właściwe decyzje

February 21, 2014 8:59 am

Czasami zdarza mi się, że fizycznie w portfelu nie mam zbyt wielu pieniędzy. No ale korzystam z udogodnień techniki i mam kartę bankomatową, którą mogę zapłacić w sklepie lub wypłacić pieniądze z bankomatu (choć czasami jest mi to bardzo nie po drodze).

I akurat wczoraj, z ostatnimi groszami, które wrzuciłam do parkometru i jednym banknotem pięćdziesięciozłotowym, zaparkowałam koło katedry i postanowiłam zajść do niej na chwilę. Napełniona jej spokojem i ciszą, cieszyłam się z tego, że tam jestem, gdy nagle podeszła do mnie dość młoda, lecz bardzo zaniedbana, kobieta i chciała ode mnie pieniędzy na jedzenie. Dawno temu postanowiłam sobie, że w takich sytuacjach będę z taką osobą szła do sklepu i po prostu kupowała jedzenie. Próbowałam więc jej to powiedzieć, lecz ona wykrzyczała do mnie w tej katedrze, że nie chce jedzenia, tylko pieniądze na jedzenie, dodając przy tym niecenzuralne epitety pod adresem mojej osoby i poszła sobie.

Zrobiło mi się nieswojo. Raz, że zostałam obrażona, a dwa, że poczułam pewne poczucie winy, że nie wypełniłam prośby św. Jakuba, którą dzisiaj nam czytania z dnia przytaczają:

“Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy /sama/ wiara zdoła go zbawić? Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktoś z was powie im: Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta! – a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała – to na co się to przyda?” (Jk 2,14-24.26)

I pewnie, mimo że każdego roku staram się, aby mój PIT był zawsze rozliczony ze wskazaniem przekazania 1% podatku wybranej instytucji czy Fundacji, że wspieramy z mężem lokalne dzieła dobroczynności, czy też gdy spotkam kogoś nieznajomego, który prosi o jedzenie, po prostu je kupuję, to w takich sytuacjach będę się czuła źle, tym bardziej, że wcale nie chciałam tej kobiety zbyć. Ale mam wrażenie, że ona doskonale też wiedziała, że swoim zachowaniem i słowami zrobi mi przykrość.

Po wyjściu z katedry szukałam jej jeszcze, ale jej nie było. Więc jednak nie do końca chodziło o jedzenie. Chodziło o pieniądze.

I pewnie ile takich historii, tyle zakończeń. Pewnie wiele właściwych.

Każdemu zaś życzę tych tchnień Ducha Świętego, aby spotkawszy człowieka w potrzebie umieć i móc mu właściwie pomóc.

“Tak jak ciało bez ducha jest martwe, tak też martwa jest wiara bez uczynków.” (Jk 2,26)

Dorota

 

Tags: , ,

Categorised in: Dorota

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 149 other subscribers