współ-czucie

April 7, 2015 5:00 am

“…czemu płaczesz?” (J 20, 13)

W niektórych sytuacjach łatwiejsze wydaje się wyłączenie “czucia”. Skrajnie posunięta “racjonalizacja”. Żeby łatwiej znieść zwłaszcza uczucia trudne. Swoje czy też innych ludzi. “Wcale nie jest mi smutno”, “wcale mi czegoś nie brakuje”, “zupełnie się nie gniewam”, “nic się nie stało”. Podobno jednak wyłączenie “czucia” w jednym obszarze wyłącza je skutecznie także w innych. Może poskutkować ewolucją w stronę kamiennego serca, mylonego niekiedy ze świętym “oderwaniem”, stoickim spokojem, chroniącym przed cierpieniem.

Jezus nie mówi Marii Magdalenie: “nie powinnaś płakać”, “nie ma o co płakać” względnie “przesadzasz” – ale “czemu płaczesz?” Nie dziwi go wcale, że tracenie boli. I ten ból Go porusza. W ten ból chce przyjść z pomocą.

Czeka, by o bólu Mu opowiedzieć. O tym, co jest treścią najgłębszego przeżycia. Niekiedy tak trudnego, że wolelibyśmy pogadać o pogodzie. I może już komuś próbowaliśmy, i zawód niezrozumienia był tak wielki, że doszliśmy do wniosku, że nie warto.”Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono“.

Gdy Go wpuszczamy w miejsca najbardziej “osobiste”, usłyszymy tam wypowiedziane swoje imię. Z czułością, jaka była w tamtym: “Mario”. Ona ból przemienia w światło. Uczy nas poważnie traktować uczucia innych ludzi.

M

 

Tags: , , ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers