wszystkie dzieci w domu

July 19, 2015 5:00 am

“To drugie to chłopiec?” – zaczepiła mnie pewna starsza pani na spacerze. “Tak”, odpowiadam. “O”, rozpromienia się pani, “dziewczynka i chłopiec, to ma pani już wszystkie dzieci w domu”.

Nie wiem, co mnie bardziej wstrząsneło kilka lat temu, gdy ta rozmowa miała miejsce – czy że mówi to do mnie posunięta w latach kobieta, z którą kojarzymy jakoś bardziej otwarte serce i życiową mądrość, czy że obca osoba wypowiada się o sprawach tak prywatnych, czy też sama treść. “Wszystkie dzieci w domu”. To znaczy: “Sorry. Dla nikogo więcej już nie ma miejsca. Zajęte. Gdyby ktoś jeszcze miał się pojawić, to myśmy już zdecydowali”.

Mówienie podobnych rzeczy obciąża bardzo także rodzeństwo: “Wy zajęliście jedyne dostępne miejsca dla dzieci w tej rodzinie. Może ktoś jeszcze mógłby się pojawić, ale limit został wykorzystany przez was.” Cóż za dług, cóż za poczucie winy. Jeśli moje zycie kosztowało życie kogoś innego, kto mógł się pojawić, ale nie został przyjęty, to ja bardzo dziękuję, nie trzeba…

Musieliśmy pokonać tak wiele przeciwności, by mogło dołączyć do nas kolejne dziecko, że właściwie można było stracić wiarę, że zostaniemy nim jeszcze obdarowani. A jednak jest. Jest fantastycznym darem także dla rodzeństwa, które się nim cieszy, uczy się z zapałem bycia “starszą siostrą” czy “starszym bratem”, zachwyca jego pierwszymi uśmiechami, spojrzeniami i każdą nową umiejętnością – oraz odkrywa w sobie wielkie pokłady czułości, które ten nowy Przybysz uruchomia. Podobnie jak dalsza rodzina, znajomi, a nawet obcy ludzie. W kontakcie z malutkim dzieckiem, z nowym człowiekiem, naturalną reakcją jest uśmiech, otwarte ramiona. I to mnie jakoś zachwyca.

(Paweł w roli Dobrej Wróżki w przygotowanej przez dzieci scence z Kopciuszka 🙂

11010544_1012947885405923_5631505468297712283_n 11703208_1012947858739259_1614578190615622270_n

M

Tags:

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 149 other subscribers