„Wytrwale biec w wyznaczonych nam zawodach”

August 18, 2013 12:59 pm

Pewnie się nasi stali czytelnicy domyślają, jak bliskie są mi te słowa. W mojej młodości nie było żadnych startów w zawodach; no chyba że tylko te w szkole, rozgrywane na zajęciach w-f. Pierwszy mój start nastąpił dopiero w 2010 roku, dla uczczenia 25 lat posługi kapłańskiej. Ponieważ rocznica była okrągła, więc i dystatns powienien być odpowiednio długi, wybrałem więc udział w maratonie – 42 km i 195 m. Ale to nie maraton tak naprawdę nauczył mnie szacunku dla tego zdania, tylko trening do maratonu. Niewielu jest bowiem dorosłych, którzy byliby w stanie przebiec taką odelgłość bez odpowiedniego treningu.

Mówią maratończycy do młodych adeptów marzących o starcie: przestań biegać, zacznij trenować. Bieganie od czasu do czasu, ostry trening tuż przed zawodami, da może siłę wystarczającą do tego, żeby wystartować, ale nie na starcie nam jest ta siła potrzebna, ale na ostatnich kilometrach. Dlatego potrzebny jest długi i systematyczny trening, żeby nie tylko start był radością, ale i meta. Najczęściej trening będzie przebiegał w samotności, bo trudno jest znaleźć kogoś, kto będzie miał czas i kondycję (czy jej brak :-)) podobnie jak my. Zdecydowanie jednak warto mieć na zawodach kogoś, z kim pobiegniemy. Nawet najbardziej życzliwa widownia, ktoś bliski, kto stoi na mecie i czeka, nie zastąpi „towarzysza broni” przy twoim boku, z którym razem biegniesz. „Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala” mówi dziś Autor Listu do Hebrajczyków.

Podobnie i w życiu duchowym potrzebny jest wysiłek każdego dnia w odrzucaniu tych różnych ciężarów, które nam bieg ku wieczności mogą utrudniać: egoizm, przywiązanie do własnego zdania i własnej wizji, lenistwo, oczekiwanie, że dopiero jak inni się wezmą do roboty, to i ja się wtedy ruszę, słowem to wszystko, co mieni się grzechem. Codzienne czytanie Słowa Bożego, systematyczny rachunek sumienia i spowiedź, Msza św. i grono Przyjaciół, do których się wielokrotnie każdego dnia zwracam (Anioł Stróż, mój Patron i moi ukochani święci) to niezbędne wyposażenie każdego, kto pragnie wystąpić na zawodach. A jeśli się poważnie myśli o lepszym wyniku (marzenie każdego maratończyka, żeby kolejny start pozwolił „urwać” coś z poprzedniego), to bez odpowiedniego trenera trudno to będzie uczynić. „Abyście nie ustawali, złamani na duchu… walcząc przeciw grzechowi”.

ks. Jarosław (20 dni do startu w Uznam Maraton)

Tags: , , ,

Categorised in: Ks. Jarosław Szymczak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers