zatrzymany w akcji

August 4, 2013 10:18 pm

Wracamy szczęśliwi po zakończeniu rekolekcji. Montujemy małą kolumnę i jedziemy w 4 auta. Żeby jeszcze jak najdłużej być ze sobą. Gdy już musimy się rozstać, jeszcze stajemy na ostatni popas. To był piękny czas. To cudowne wiedzieć, że jesteśmy sobie bliscy i możemy na siebie liczyć. W końcu rozstajemy się i ruszamy podzieleni na dwa zespoły, po dwa samochody.

Teraz natomiast czuję się jak reporter na polu walki. Obok mnie śmigają auta pędząc A2. Cały samochód drży od podmuchów, a nasza załoga przy słupku SOS czeka na car assistance. Samochód odmówił dalszej jazdy. Nie wiadomo czemu. Oczywiście rozumiem zasady udzielania pomocy na autostradzie, ale jest to strasznie smutne, że nikt się nie zatrzymuje na widok księdza, który prosi o pomoc. Do tego przecież służą odpowiednie instytucje.

Gdyby nie konieczność znalezienia się jutro rano na lotnisku w Warszawie, cała przygoda byłaby świetną okazją do przećwiczenia, jak sobie radzić w takich sytuacjach. Co oczywiście nie zmienia faktu, że jest to w dalszym ciągu przygoda. Ale nie jesteśmy sami. Dołączyli do nas Irmina i Krzysztof, którzy nam towarzyszą w biedzie i nie zostawią, dopóki nie wyjaśni się, co z nami będzie. Razem raźniej.

Z serdeczną pamięcią

Z A2

Ks. Jarosław

Tags: , ,

Categorised in: Ks. Jarosław Szymczak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers