Szczęściara

April 10, 2012 5:00 am

“Widziałam Pana” (J 20,18)
Gdy Maria Magdalena przybyła pierwsza do grobu i zobaczyła odsunięty  kamień – nie zrozumiała znaku.

Zobaczyła później w grobie dwóch Aniołów – nadal niczego nie rozumiała.
Zobaczyła nawet mówiącego do niej Jezusa – i Go nie rozpoznała.
Ale Jezus nie dał za wygraną. On pozostał przy niej, wzywając ciągle po imieniu i dając tyle znaków, aby nie zwątpiła.

Ciekawe w tym zdarzeniu jest to, że ona uparcie do tego grobu wracała. Ciągle szukała Pana i każdego o Niego pytała. Płakała. Tęskniła.

Podbudowana tą historią, wiem, że najważniejsze jest osobiste spotkanie ze zmartwychwstałym Chrystusem i że On ciągle jest obecny w sakramentach. Daje mi także znaki swojej obecności – na różne sposoby i przez różne osoby. Zawsze mogę Go spotkać, jeśli będę tego pragnąć i o to zabiegać. On ze swej strony zabiega cały czas o to, bym Go rozpoznała i się z Nim nie minęła.

Dosia

Co się zmieniło?

April 8, 2012 5:00 am

Czekaliśmy na ten dzień cały Wielki Post. I Triduum Sacrum. I oto ten dzień nadszedł. Patrzymy po sobie nieśmiało. Co się zmieniło?

Jesteśmy odświętnie ubrani, mamy odświętnie przybrane stoły i tyle potraw, żeby zauważyć, że przyszły wreszcie święta. Często albo już jesteśmy u naszych bliskich, albo będziemy za chwilę.

Co się jeszcze zmieniło?

Aha, byłem u spowiedzi, żeby z oczyszczoną duszą wejść w przeżycia Paschy.

Czy coś jeszcze się zmieniło? No tak. Mogę już skończyć moje wielkopostne postanowienia. Nareszcie mogę…..

Co się jeszcze zmieniło?

A wewnątrz? To, co wewnętrzne ukrywamy, bo jak wypowiedzieć na zewnątrz tę prawdę, która mnie całkowicie przerasta, że oto dziś Bóg niepojęty życie swoje dał, bym ja miał je w obfitości. To dlatego obfitość stołów, odświętność ubrań, koniec wyrzeczeń, radość stworzenia, bo odzyskaliśmy swoje życie na nowo, ono ma sens. Jestem kochana, jestem kochany. Wbrew temu co mi mówi ciało, świat i diabeł (lub w realu: mąż, żona, dzieci, rodzice, nauczyciele, koledzy, wewnętrzny dialog, lustro, ….)

Bóg potwierdził to w najbardziej nieludzki sposób, żeby do mnie dotarło kim jestem i jak bardzo mnie kocha.

To dlatego nie mogę wysiedzieć w domu. Muszę odwiedzić bliskich. Muszę się tym szczęściem podzielić. Szczęściem ukrytym w jajku, mięsie, pieczywach, ciastach, mazurkach, (tu miejsce na nasze regionalizmy…);-)….

Tak chciałbym Was wszystkich odwiedzić. I każdej i każdemu z Was popatrzeć w oczy, przytulić i powiedzieć, że to bardzo dobrze, że jesteś. I ja wiem jak bardzo ważną osobą jesteś. On mi o Tobie mówił w czasie czwartkowej nocy w kaplicy, i liturgii Wielkiego Piątku, i w sobotę rano gdy modliłem się w Jego grobie i w czasie WIELKIEJ NOCY. A dziś już od rana w samochodzie. Bo przecież muszę to Wam powiedzieć osobiście. Do zobaczenia zatem u Was. W radości Zmartwychwstałego.

X Jarosław

PS. Dziękuję, że byliście u mnie w Wielki Czwartek. Wszyscy. Z NIM wszystko jest możliwe.

Wielka Sobota

April 7, 2012 8:10 am

W pewnym filmie* cierpienie i zło porównane zostało do haftu, ale widzianego od spodu. Plątanina wielokolorowych nitek nie sugeruje nawet, jak piękny obraz zobaczymy z drugiej strony.

Czyż nie na taki haft, widziany od spodu, patrzyli apostołowie – zdruzgotani wydarzeniami Wielkiego Piątku? Sobota – dla nas Wielka, dla nich była czasem pełnym ciemności, braku sensu i bolesnego niezrozumienia.

Tak bardzo chciałbym zrozumieć sens wszystkiego, co się wokół mnie dzieje. Doświadczam zachwytu i odrazy, piękna i brzydoty, miłości i odrzucenia, radości i cierpienia. I tak dzień po dniu. Gdy już wydaje mi się, że coś rozumiem, to po chwili wszystko znów ginie w gruzach niezrozumienia.

Jednak to Bóg jest tkaczem. On widzi właściwy obraz rzeczywistości. On zna sens, bo prowadzi nici życia. Mnie pozostaje zgodzić się na dzisiejsze „teraz”, poddać się prowadzeniu. Sam sensu całości nigdy nie zrozumiem. Nie mam Jego perspektywy. Pozostaje mi znaleźć ten sens w Nim.  Gdy zaufam Mistrzowi, pomogę tworzyć dzieło.

I ostatecznie tego pragnę, bym nie przeszkodził budować tej części dzieła Miłości, która niejako mnie została przydzielona.

Michał

*Padre Pio, reż. Carlo Carlei

nie opuszczaj Mnie

April 6, 2012 7:35 am

Czekałem na współczucie, lecz nikt się nie zjawił (Ps 69,21)

Dziś przyjdź i z Nim bądź.

Jak wielu osłupiało na Jego widok – tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd i postać Jego była niepodobna do ludzi. (Iz 52,14)

Prosi, byś nie odwracał wzroku. Nie uciekał. Nie przerażał się swoją bezradnością, bo skończyły się dobre rady, bo sprawy mają się źle.

W otchłani swego opuszczenia On czeka na Ciebie. Zdruzgotany, unieruchomiony, pragnie Twojej obecności ze wszystkim, kim jesteś.

Już szerzej nie otworzy ramion, by pokazać, jak jest gotowy na to spotkanie. Gdybyś jednak nadal podejrzewał, że Jego serce może skrywać nie najlepsze intencje względem Ciebie, również serce pozwolił sobie otworzyć do Twojego wglądu.

Więc pragnie, byś z Nim był. I powie Ci bardzo cicho, jak już podejdziesz bliżej: “Wiedziałem, że przyjdziesz”.

Wielki Czwartek

April 5, 2012 7:46 am

Święty J.M. Vianney potrafił patrzeć na kapłanów oczyma wiary. Mawiał, że gdyby spotkał jednocześnie anioła i kapłana, najpierw pozdrowiłby kapłana. Bo to kapłan zastępuje Jezusa na ziemi.

 „Gdybyście poszli wyspowiadać się do Matki Bożej lub anioła, czy daliby wam rozgrzeszenie? Oczywiście, że nie. Czy udzieliliby wam Ciała i Krwi naszego Pana? Nie. Najświętsza Maryja Panna nie może spowodować zstąpienia swego Boskiego Syna do Hostii. Nawet dwustu aniołów nie mogłoby was rozgrzeszyć. A kapłan, choćby najprostszy, może.” (św. J.M. Vianney)

Ogarniamy dziś szczególną wdzięcznością i modlitwą wszystkich kapłanów.

Pozdrawiamy ks. Jarosława, który udziela Przystani gościnnego miejsca na stronie Fundacji i któremu zawdzięczamy bardzo wiele dobra w różnych obszarach naszego życia. Pamiętamy o ofiarnie posługujących w naszych Ogniskach ks. Krzysztofie, ks. Wiesławie, o. Radomirze, o  o. Grzegorzu prowadzącym fundacyjne „Gaudium et Spes”. Dziękujemy kapłanom odwiedzającym Przystań; dziękujemy tym, którzy nam błogosławią i modlą się za nas.

Życzymy, by Pan udzielał Wam zdrowia, obfitego błogosławieństwa, pokoju serca i głębokiej radości płynącej z kapłańskiej służby.

załoga Przystani

miejsce dla mnie

April 4, 2012 6:00 am

“Niech się nie trwoży serce wasze.Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie.

W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie.” (J 14, 1-3)

Więc mimo że swoją drogę przeszedłeś beze mnie, wracasz po mnie. Wiesz, że sama sobie nie poradzę, choć czasem wydaje mi się, że kresem doskonałości jest pełna samowystarczalność. A jednak nie, jednak bycie w relacji, jednak zależność, jednak miłość.

Więc kiedy mnie już zaprowadzisz do siebie – kiedy pomożesz mi w tej najtrudniejszej przeprowadzce życia – zapytasz z dziecięcą prostotą: “Zobacz, tak jest u Mnie. Czy podoba Ci się mieszkanie, które Ci przygotowałem?”

Tylko mnie pilnuj, proszę, żebym po drodze Ci się gdzieś nie zgubiła.

Małgosia

sms na dzisiaj

April 3, 2012 9:12 am

“Chcesz za Mnie oddać swoje życie? Zapewniam cię: Zanim kogut zapieje, trzykrotnie się Mnie zaprzesz” (J 13,38)

Pomimo znanej Mu słabości Piotra, Jezus go nie przekreślił, pomimo znanych Mu naszych słabości – nie przekreśla nas.

Przed Nim nie musimy – i nie powinniśmy – nikogo udawać.

Dosia

Już tak bywało

April 2, 2012 6:00 am

Czuję się powalony na kolana. Pot zalewa oczy. Nic nie widzę przede mną. Ot, życie kolejny raz przygniotło. Na szczęście już niedługo Niedziela Zmartwychwstania. Ta Wielka dla wszystkich, ale wiem, że nadejdzie także ta mała, prywatna, z sytuacją życiową związana.

Wcześniej jednak jeszcze jedno szczególne spotkanie z Panem. W sakramencie pojednania. Tam On obetrze pot, wleje nadzieję, uzdrowi miłością. Dzięki temu będę mógł właściwie przeżyć Wielką Niedzielę oraz nie przeoczę tej małej, mojej własnej.

Michał