paczka dla Pustelnika

January 21, 2013 5:00 am

A więc Kapitan “Przystani” wyjeżdża na swoje sam na sam z Tym, który trzyma nas wszystkich w swoim ręku.

Wielu z nas zawdzięcza mu wiele – z jego czasu, dyspozycyjności, gotowości dzielenia się doświadczeniem, prowadzenia, towarzyszenia. Nieustannie w drodze, w podróży, wołany do wszystkich zapaleń płuc i awarii, wzywany telefonami i kilometrami wiadomości tekstowych. Odsypiający w pociągach noce zarwane tym, czego dzień nie był w stanie pomieścić, gdy wychodził ostatni penitent. Bo dla człowieka zawsze musi znaleźć się czas.

Czy to nie wspaniałe, że przez najbliższe dwa tygodnie możemy się jakoś zrewanżować modlitwą, która uprosi łaski potrzebne na czas Pustelni? 🙂

pustelnia

Wspierajmy go na końcu świata. Z drugiej strony – wystarczy zajść przed Najświętszy Sakrament, żeby było całkiem blisko.

Redakcja (=to, co z niej na najbliższe dwa tygodnie zostało 😉 )

Pustelnia

January 20, 2013 5:00 am

Najbardziej wyczekiwany czas w każdym roku. Im do niej bliżej, tym w sercu większa radość.

W każdym roku jest inna. Raz – bo temat jest inny, dwa – bo zaczynam ją poznawać i powoli zaczynam się do niej dostosowywać. Z narzędzia do prostowania mojego życia, naprawienia zaległości, uproszenia łask, itd. itp. staje się po prostu czasem i miejscem spotkania. Czasem misterium. Dziecko u Ojca, brat u Brata…

Jej surowe piękno (brak prądu, łazienki, bieżącej wody, konieczność palenia w kozie) skutecznie przywraca we mnie pragnienie radykalizmu i wolności od gadżetów. 😉

Nawet zegarek przestaje być potrzebny: wystarczy rytm dnia wyznaczany światłem padającym przez okna. Na zewnątrz biel pomaga widzieć świat w swoim czystym wydaniu. Malutka kaplica jest w stanie, o dziwo, pomieścić nie tylko wszystkie chóry anielskie i moich ukochanych Świętych, ale i tylu z pośród Was, których miejsce jest na stałe w moim sercu i modlitwie.

Do zobaczenia po.

xj

Dni skupienia…

January 19, 2013 5:00 am

płyną sobie swoim rytmem. Jeden raz w każdym miesiącu, przynajmniej jeśli chodzi o Was. U nas w Domu rytm dni skupienia – to rytm podróży: jedni do Poznania, inni do Olsztyna, jeszcze inni do Katowic i Rybnika, reszta ma dzień skupienia na miejscu – Warszawa. A w następnym tygodniu Wrocław, Chojnice, Warszawa 2, czyli Praga. Gdzieś tam jeszcze Szczecin, choć podróż to już z perspektywy Wisełki i Szczecina. Rozjeżdżają się nasze zespoły pociągami, autobusami, rzadko samochodem. Żyjemy trochę inaczej niż normalni ludzie, czyli pracowity tydzień i wreszcie weekend w domu. My po tygodniu na weekend wyjeżdżamy.

Już nie pamiętam kiedy (poza świętami) byłem w czasie weekendu w Domu. A raczej jestem w Domu, ale za każdym razem innym. I tak was poznaję. Od strony Domu. I muszę to przyznać … lubię u Was bywać. 😉

xj

śpioch

January 18, 2013 5:00 am

??? wstaje chwilę wcześniej, sprawdza, czy wszystko wyprasowane, przygotowuje ubranka dzieciom, w międzyczasie parzy kawę i wraz ze śniadaniem podaje do łóżka. Ze świeżą różyczką, oczywiście.

Obraz idealny dla mnie, gdyby na początku poprzedniego zdania był wpisany: Mąż.

Czy tak jest, to pozostanie naszą tajemnicą, ale może ja mogę czymś zaskoczyć męża i nastawić budzik minutę wcześniej, aby pierwsza z uśmiechem go powitać 🙂

Przed tak postawioną sprawą rodzi się strach, bo przecież śpioch ze mnie okrutny. Znam siebie nie od dziś – za trzy, no dobra, cztery dni bębnami mnie nie będzie można obudzić, więc może nic nie będę zmieniać, bo po co? I tak nie dam rady!

Czyżby?

Może jednak spróbuję!

Przecież lubię zaskakiwać, siebie również:)

Jak nie codziennie, to co drugi dzień.

Dosia

Jeszcze raz "MY+Społeczeństwo"

January 16, 2013 5:00 am

Pozostajemy z Mężem pod niesłabnącym wrażeniem Programów dla małżeństw. Bo takie życiowe i ładują akumulator na długo potem.

I bardzo się cieszę z szansy powtórki z Programu 3, którą otrzymaliśmy dzięki prowadzeniu części warsztatowej. Wspaniale jest znowu wiedzieć, jak wiele się da i ile można. I że niekoniecznie to życie nami targa, ale wciąż to my mamy jednak tak wiele do powiedzenia o “tu i teraz” naszego małżeństwa i rodziny. Fajnie zobaczyć, jak blisko łączy się time management z managementem własnego serca. Świetnie nie tylko dowiedzieć się, ale i doświadczyć czegoś o współdziałaniu.

Sama Współautorka Programów pakowała materiały dla Wrocławia. Cała Redakcja na spotkaniu kończyła robótki ręczne w ramach rekwizytów. Naszemu Jackowi, co kupował rury, dziękuję za umycie po wszystkich na koniec podłóg, co było fantastyczną solidarnością w praktyce.

Ksiądz Kapitan prosił na blogu o modlitwę, a ja wraz z innymi za nią serdecznie dziękuję. Bez tego wsparcia ów projekt, który przechodził momentami ludzkie możliwości, nigdy by się nie powiódł. A ile w nim było cudownych zbiegów okoliczności. 🙂

Małgosia

od kuchni

January 15, 2013 5:00 am

Jak już wiecie przygotowania do warsztatów wcale nie były łatwe, a główny ciężar organizacji leżał na Małgosi, która cały czas próbuje umniejszyć swoją rolę, podpowiadając, że Aga i Jacek to rury kupili, Ania po kartony jeździła. Bo i to jest prawdą, ale trzeba było najpierw o tym pomyśleć, znaleźć rozwiązanie i poprosić o pomoc właściwe osoby:), samych uczestników programu.

W warsztatach uczestniczyło 11 par małżeńskich. Właściwie wszystkie się znały, więc było bardziej swobodnie i dość kameralnie. Ale jak to zwykle podczas warsztatów weekendowych bywa –  bardzo intensywnie.

Na szczęście uczestnicy byli bardzo wyrozumiali i zdyscyplinowani, więc ramy czasowe ulegały tylko nieznacznym wahaniom.

A tematy poruszane na pewno dały wiele do myślenia, nawet nam, prowadzącym warsztaty. Teraz wszyscy, w swoich własnych  kuchniach, będą się zastanawiać, jaki film i z kim będą oglądać :).

Trzeba przecież wypraszać i wyrzucać z własnego domu i serca to co niepotrzebne, to co przeszkadza i niszczy. A najlepiej to zrobić z Jezusem, bo On: „Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne.” (Mk 1,27b)

Dosia

Bohater Programu 3

January 14, 2013 5:00 am

To nie kto inny a Tomek, syn Reni i Andrzeja. Najmłodszy uczestnik w historii programów.  Wiek – 10 dni. Jeszcze katechumen, w oczekiwaniu na chrzest. Postanowił, ze wiedzę na temat małżeństwa i rodziny wyssie z mlekiem matki. To pewnie ta dobrze rozumiana profilaktyka. Czym skorupka za młodu nasiąknie…

Bohater Programu 3

Wzruszające było zakończenie Programu, pełne wrażeń uczestników, ich przemyśleń, postanowień i nadziei na nowy początek.

Dobrze się wpasowaliśmy w kalendarz. Dziś zaczyna się okres zwykły w Kościele. Kolor zielony. Kolor nadziei.

xj

Minął pierwszy dzień…

January 13, 2013 5:00 am

bardzo intensywnego Programu 3. Wszystko w gościnnych pomieszczeniach Fundacji Evangelium Vitae u sióstr Boromeuszek na Rydygiera we Wrocławiu. To tam, gdzie znajduje się Okno Życia, w którym 1 stycznia znalazł się czterodniowy chłopczyk.

W porównaniu z przestronnymi pomieszczeniami u OO. Franciszkanów idealnymi dla Programu 1, to miejsce bardzo nam odpowiada na Program 3, czyli My + społeczeństwo: ciepłe, kameralne, sprzyjające atmosferze intensywnej pracy dla tych, którzy już są po dwóch programach (Ja+Ty=My i My + Rodzina). Mówimy o kulturze zapraszanej do domu i o pracy w relacji do życia małżeńskiego, o tym, czy nasze małżeństwo ma przyjaciół i o kilku jeszcze sprawach, o których bliżej i więcej, jak się pojawicie na programie 😉

I pomyśleć, jak niewiele trzeba, kiedy na początku poustawia się właściwie priorytety, a jak wiele trzeba włożyć trudu i wysiłku, gdy się to zaniedba. Zawsze lepsza jest profilaktyka niż leczenie.

xj

Wszystko będzie dobrze!

January 11, 2013 5:00 am

IMG_0093”Mogę sprawić, że wszystko będzie dobrze. Chcę sprawić, że wszystko będzie dobrze. Sprawię, że wszystko będzie dobrze. (…)

I sama zobaczysz, że wszystko będzie dobrze.” (Jezus do Julianny z Norwich)