jak u swoich

March 22, 2013 5:00 am

„Bądź ze Mną bardzo prosta. Co czyni się na dzień dobry i na dobranoc w rodzinie? Wymienia się serdeczny pocałunek i jest to całkiem naturalne. A czasem, w ciągu dnia, na skutek jakiegoś słowa lub otrzymanego podarunku, wymienia się spojrzenia… Patrzymy wzajemnie na siebie z miłością, ogarnia nas czułość. Jakże to jest miłe i krzepiące…O, gdyby mi pozwolono czuć się choć trochę członkiem rodziny…” (Gabriela Bossis, On i ja, Michalineum 2007, t. I , s. 182)

Tak bardzo bym chciała, by Jezus czuł się w naszej rodzinie jak u swoich. By nie zbrakło Mu  uwagi, serdeczności, miłych gestów i słów. By u nas mógł odpocząć.

Poprzez sakrament małżeństwa Jezus stał się pełnoprawnym członkiem naszej rodziny. Czy jest Mu z nami dobrze?

Basia

za, przeciw …

March 21, 2013 6:00 am

Zetknąłem się już z  różnymi reakcjami ludzi na widok naszej rodziny. W pewnej restauracji jakiś mężczyzna podał mi rękę, wyrażając szacunek na widok czwórki naszych latorośli. Reakcje słowne są oczywiście najczęstsze. Nie powiem, gdy wyczuwa się szczerą serdeczność, to jest to miłe. Muszę tu dodać, że nie doświadczyłem dotychczas jawnej dezaprobaty naszej wielodzietności.

Najbardziej spektakularne było chyba ofiarowanie 100 złotych „na dzieci” przez dwóch mężczyzn, których widok skłonił mnie do szybkich analiz, czy mamy szansę całą rodziną uciec, czy nie. Zapadła mi w pamięć także reakcja kobiety w parku pewnego dużego miasta. Na zapytanie, czy te wszystkie dzieci są moje (a spacerowałem wtedy tylko z trójką :-)) odpowiedziałem że nie, ponieważ czwarte, którego przyjścia na świat wkrótce się spodziewamy, właśnie jest z żoną na kontroli lekarskiej. Na twarzy kobiety dał się zauważyć wyraz poważnego, a nawet, odważę się powiedzieć – bolesnego zamyślenia.

Nie tylko inni zauważają większą rodzinę. Ja także zauważam, że widok naszej rodziny skłania innych do przemyśleń. I nie zawsze jest to proste za lub przeciw.

Michał

cięta riposta

March 20, 2013 5:00 am

“Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie Moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.” (J 8,31)

Niestety, zdarza się nam poróżnić. Nawet ostatnio. I jeszcze na koniec cięta riposta do Męża. A co. Żeby moje było na wierzchu. Niejeden by za to pochwalił i dał like’a.

A przecież naprawdę i w głębi serca pragnę porozumienia, akceptacji i bliskości. Nie mogę ich wywalczyć sobie orężem. Cięta riposta nie utnie z gałęzi słodkiej gruszki życzliwości. Raczej wywoła samoobronę.

Z Jezusem mogę zobaczyć, co kryje się pod pretensją. Może lęk o utratę czegoś, lęk o siebie. On nie boi się patrzeć ze mną na prawdę o mnie. On może mi pokazać, jak prawdę o sobie przekazać drugiemu i jak przyjąć jego najgłębszą prawdę o sobie: o pragnieniach, potrzebach, marzeniach. Jezus nie przestaje wierzyć we mnie i pokazuje mi, że nawet ułomna i słaba – mogę stawać się darem z siebie.

Dorota

i Małgosia,

mistrzynie ciętej riposty

Uroczystość św. Józefa

March 19, 2013 12:09 pm

Wielki dzień w Kościele. I sam w sobie, i przez dzisiejszą uroczystość Papieża Franciszka. Ostatni Papieże związali swoje życie ze św. Józefem: Karol Józef Wojtyła, Józef Ratzinger i teraz Papież Franciszek umieszczając symbol św. Józefa na swoim papieskim herbie.

Ten najcichszy ze świętych, milczący świadek najważniejszych wydarzeń, pokorny i prawie niewidoczny, jest Opiekunem Kościoła świętego, wzorem męstwa i ojcostwa, pogromcą duchów piekielnych i wzorem takich cnót jak posłuszeństwo Bogu, wiara, pracowitość, sprawiedliwość, czystość, piękna miłość, skromność, ubóstwo, milczenie i opanowanie. Choć pewnie nie jest to koniec listy. Warto dziś odmówić Litanię, żeby na nowo uświadomić sobie, kim On jest i jak wiele działa w naszym życiu. Jak bardzo opiekuje się tymi rodzinami, które Jego opiece się powierzają.

Trudno nie kochać świętego Józefa.

Dziś Papież powierza swój urząd  Jego szczególnej opiece. W herbie umieścił całą Najświętszą Rodzinę: Pana Jezusa w znaku swojego zakonu, gwiazdę – symbol Matki Najświętszej i kwiat szpikanardu (czy nardu) – symbol św. Józefa.

Modlimy się dzisiaj do św. Józefa za Papieża i za Kościół. Niech go prowadzi i nim się opiekuje.

ks. Jarosław

Prymicje ks. Darka

March 17, 2013 8:30 pm

Rodzice i kapłani koncelebrujący zebrali się na plebani. Najpierw głęboko wzruszeni Rodzice udzielili synowi swojego błogosławieństwa. Potem Prymicjant otoczony ogromnym wieńcem niesionym przez dziewczynki ruszył w procesji do Ołtarza. Zebraliśmy się dość tłumnie, ledwo wystarczyło dla nas miejsca w prezbiterium.

Pierwszy raz sprawowana osobiście Msza św. Wszystko po raz pierwszy; nie tylko Darek był wzruszony. Kaznodzieją był ks. Piotr Gałas, rektor Seminarium Duchownego. Nawiązał do Ewangelii z roku A, do sceny ze wskrzeszenia Łazarza. Ewangelia ta, w kontekście choroby Darka, bardzo dotknęła naszych serc. Tak blisko nam do sióstr Łazarza w ich trosce i walce o brata. Z podobną im wiarą – prosimy za naszym Bratem. “Uwierzyć miłości” to także zobaczyć płacz Pana Jezusa, a w nim Jego ogromną miłość do swojego przyjaciela – i niepojętą miłość do człowieka. Z pewnością jest ona przy Darku.

A potem były słowa konsekracji i szeptem odmawiana przepiękna modlitwa kapłana przed komunią św. Po płynących z serca podziękowaniach – błogosławieństwo Prymicjanta. Każdy z nas z szacunkiem ucałował kapłańskie dłonie, które od wczoraj zyskały taką moc.

Błogosławieństwo PrymicjantaWpisuję się bardzo w motto Darka z jego obrazka prymicyjnego: “…abyśmy zawsze i wszędzie Tobie składali dziękczynienie”.

obrazek

Ze Szczecina

Ks. Jarosław

Godz. 13:07

March 16, 2013 6:15 pm

Na zawsze zostanie w Darka i naszej świadomości. O tej godzinie Biskup konsekrator Marian Błażej Kruszyłowicz, biskup pomocniczy Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej, przekazał ks. Darkowi znak pokoju, kończący ceremoniał święceń kapłańskich. Zaraz potem nasz nowy Brat w kapłaństwie stał już przy ołtarzu i po raz pierwszy koncelebrował Najświętszą Ofiarę. Na zakończenie ks. Darek podziękował wszystkim. Trudno było powstrzymać łzy wzruszenia.

Gdy szedłem potem wzdłuż stołów w seminaryjnym refektarzu, gdzie zebrali się wszyscy goście, mijając tak wiele osób z naszych Ognisk, myślałem sobie o jego przyszłości. Ile rodzin czeka na jego posługę, ile ks. Darek wysłucha Spowiedzi, ile par połączy.

Chrystusowe kapłaństwo powierzone ludzkim możliwościom. Dziś dochodzi do nas piąty kapłan. Wreszcie jest szansa na posługę “na piątkę”. I może nie jest to jeszcze koniec?

Uroczystości ks. DarkaUroczystości ks. Darka2

Ks. Jarosław z Seminarium w Szczecinie

 

W drodze na święcenia

March 15, 2013 7:04 pm

Kto tylko może już jest, lub za chwilę będzie, w drodze do Szczecina na święcenia kapłańskie naszego brata dk. Dariusza Krawczyka. Uroczysta Msza Święta w sobotę o 12:00.

To już drugi spośród naszych Braci, który przeszedł całą formację w naszym Domu. W zeszłym roku były święcenia Rafała, a w tym roku – Darka. Jedyna różnica w tym, że Darek odkrył swoje powołanie do kapłaństwa stosunkowo późno i przyjmie święcenia jako 46-latek. Okoliczność szczególniejsza, że w ostatnim etapie swoich przygotowań został zaproszony jeszcze bliżej krzyża (choroba nowotworowa). Więc jedziemy by być z nim w tym wyjątkowym dniu, gdy stanie się kapłanem Chrystusowym na wieki.

Wiem, że wielu spośród Was także tam będzie. A na pewno wszyscy możemy się odnaleźć przez modlitwę. Jeśli to tylko możliwe, spotkajmy się przez udział we Mszy św w Darka intencji. Albo przy Różańcu. Modlimy się o dar zdrowia, żeby mógł jako kapłan długo służyć rodzinom w naszym charyzmacie.

Wasz zawsze z modlitwą

Ks. Jarosław

po tej samej stronie barykady

March 15, 2013 5:00 am

Na lotnisku serdecznie przywitał nas Rafał, wręczając Paniom, z okazji Dnia Kobiet belgijskie czekoladki – wizytówka miasta i kraju. Widzimy się pierwszy raz w życiu, przyjmują nas w swoim domu z Jagodą, z obawami, które są naturalne w takiej sytuacji. Po przegadaniu kilku godzin okazało się, że tak wiele nas łączy, wspólne doświadczenia, podobne przeżycia. Pan Bóg tak dobrze wie, co robi.

Przetrwaliśmy. Stres, zmęczenie, tęsknotę za dziećmi, brak akceptacji dla własnych niedoskonałości i upadków.

Tak mogę podsumować naszą jedynkę. Była wyjątkowa, bo pierwszy raz za granicą bez fizycznego wsparcia Agnieszek (bo na duchowe zawsze możemy liczyć), prowadzona po długiej przerwie.

Father Jay, jak zwykle przywiózł kilka nowych myśli i celnych spostrzeżeń inspirujących do pracy nad sobą.

Na koniec warsztatów wiele ciepłych słów, życzenia od uczestników: powodzenia w prowadzeniu warsztatów. Mój mąż od razu je sprostował: “życzcie nam powodzenia w budowaniu naszego małżeństwa.Tak, bo jesteśmy wszyscy po jednej stronie barykady, walczymy o rodzinę, naszą własną i o rodzinę w ogóle. Jedni uczą się słuchając, my uczymy się przekazując Wam zdobytą wiedzę i czerpiąc z Waszych doświadczeń, którymi tak hojnie się dzielicie.”

I na koniec, chcieliśmy się podzielić z Wami Słowem, które nas poruszyło podczas Mszy Św. w niedzielę.

“Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe. Wszystko zaś to pochodzi od Boga, który pojednał nas z sobą przez Chrystusa i zlecił na posługę jednania. Albowiem
w Chrystusie Bóg jednał z sobą świat, nie poczytując ludziom ich grzechów, nam zaś przekazując słowo jednania. Tak więc w imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień.

W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą.” (2 Kor 5,17-21)


Karolina i Tadeusz,
(małżonkowie, prowadzący warsztaty podczas programu 1 w Brukseli)

Habemus Papam – Franciszek

March 14, 2013 12:33 am

Dziś wszystkie media skupiają się na jednym – wybrano Papieża. Tysiące dziennikarzy przybyło do Rzymu tylko w tym jednym celu – zdać relację z tych kilku dni, na które czeka nie tylko świat katolików, ale i ci, którzy się sprawami Kościoła nie tylko na co dzień, ale nawet i od święta nie interesują.

Kim jest ten człowiek, czy ten Urząd, że każde medium chce o nim napisać?

Wiemy, że chodzi tak naprawdę o człowieka, który ma się tym wyróżniać, że kocha Pana Jezusa bardziej niż inni, że jest gotów chodzić po wodzie, że życie za Niego odda.

I tak Go przyjmujemy dziś z największą radością, że jest znowu pośród nas, Jego Zastępca, człowiek, który poprowadzi Kościół.

Przyjmujemy Jego imię – Franciszek. I widzimy w nim prostotę, ubóstwo, zwyczajność, ale też i słyszymy trochę w tym imieniu słowa Pana Jezusa: “Odbuduj mój Kościół.” Kościół zawsze się odnawia, zawsze jest bliski człowiekowi.

Od dziś cały świat będzie się modlić za Niego w Modlitwie Eucharystycznej – za naszego Papieża Franciszka.

Jak dobrze, że jesteś!

Ks. Jarosław