Fr. Johnatan

March 3, 2013 9:44 am

Najpierw trochę faktów. Jesteśmy gośćmi ks. Johnatana Mitchella na jego plebani. Uczestniczy w Programie 5 par. Najstarsi mają za sobą 43 lata wspólnego życia, potem 34, 26, 25,13-“latkowie”. Jak widać, zdecydowana większość to ludzie z dużym doświadczeniem, więc prowadzenie programu to czysta przyjemność. Świetny kontakt, genialnie reagująca grupa, ogromne poczucie humoru, więc już sami nie wiemy na czym polega owo słynne angielskie.

Ale zdecydowanym bohaterem Programu jest nasz gospodarz – Fr. Johnatan, który nie tylko, że uczestniczy w całości, ale jeszcze nam gotuje, zmywa, robi kawę i herbatę i rozpieszcza na wszelkie mozliwe sposoby. Dawniej menager hotelu, niedoszły szef kuchni, zawodnik rugby i konwertyta. Jest jak Marta i Maria w jednym. Chodzi cały czas w sutannie, nawet na zakupy; przed południem wyskoczył jeszcze na szybkie uzupełnienie zapasów, które przyniósł w siatkach. Jako jedyna względnie wolna osoba, pomagam jak mogę, co daje nam znakomitą okazją do wymiany kapłańskich doświadczeń.

Dziś było i długo i bardzo intensywnie, ale niezwykle ciepło i serdecznie, co przypomina mi Program w Springfield, gdzie też większość była starszych. Jutro zakończenie. Trwajmy w modlitwie.

Fr Jay

Fr Jay nie wspomniał o tym, ale wysiłek i zmęczenie nas wszystkich są równie wielkie jak radość 🙂 -z pozdrowieniami , M i A

Creative minority

March 2, 2013 1:21 am

Już po konferencji. Powoli opada napięcie. Mimo ogromnej tremy udało się opowiedzieć w obcym języku o pięknym i kruchym darze, jakim jest ludzka płciowość. I jak ważne jest, co przekażemy naszym dzieciom, żeby gdy dorosną, umiały przeżyć życie tworząc dookoła siebie cywilizację życia i miłości. Modlitwa tak wielu spośród Was bardzo pomogła.
Organizatorzy byli miło zaskoczeni, że tak dużo ludzi przybyło na tę konferencję. Choć wszyscy mamy pełną świadomość tego, że ciągle jesteśmy mniejszością. Nie przeszkadza to jednak wcale temu, na co zwrócił uwagę Benedykt XVI, że ta mniejszość jest tą częścią społeczeństwa, która może tyle do niego wnieść. Kiedy Pan Jezus powoływał 12 apostołów, miał świadomość, że nie jest to nawet kropla w morzu potrzeb. I dlatego ciągle stawia przed nami zadania, które są zdecydowanie ponad nasze siły. Chce, żebyśmy liczyli na Niego, zaufali Jemu, otworzyli się na łaskę i porywali z motyką na słońce.
A trzeba pamiętać, ze katolicy są tu zdecydowaną mniejszością – 2 % społeczeństwa to praktykujący katolicy, że duża cześć z nich była wcześniej anglikanami bądź metodystami, że mają przeciwko sobie rząd i media i że wymaga to od nich ciągle i ciągle od nowa wysiłków i pracy.
Po pelnej wyzwań konferencji, zgodnie z zaleceniami Alfreda Hitchcocka, trzeba teraz przejść na jeszcze trudniejszy poziom, więc rozpoczynamy Program 1 dla Brytyjczyków. Co oznacza, że dalej trwa alarm modlitewny ze wsparciem dla naszego Teamu.

Jesteśmy na wyspie

March 1, 2013 1:39 am

odrywani od naszych kontynentalnych przyzwyczajeń. David Kirk, mąż Louisy, która jest bezpośrednią przyczyną naszego przyjazdu, odebrał nas z lotniska w Manchesterze. Dla mnie zawsze Manchester połączony był ze słowem United – bo taką nazwę nosi lokalna drużyna futbolowa.

Po 40 min jazdy samochodem, w ciągłym wrażeniu, że jedziemy pod prąd i złą stroną drogi, zajeżdżamy do pięknej wiejskiej posiadłości. Dom w swojej podstawowej części jest z XV – XVI w. Czujemy się więc od razu bardzo wyjątkowo.

W czasie kolacji jest z nami także Tom, kolega Davida ze studiów w Oksfordzie i jednocześnie wydawca książki Louise, która jutro zostanie po raz pierwszy zaprezentowana na konferencji, na której mam wygłosić referat.

Choć tematów do rozmów nie brakuje i dyskusja mogłaby się toczyć do rana, głos rozsądku nakazuje rozejść się do pokoi. Dla nas to już sporo po godzinie 1-szej w nocy (tu godzina wcześniej). Za nami intensywny dzień, a jutro zapowiada się jeszcze bardziej intensywnie.

Polecamy się więc Waszej pamięci

Wasz angielski korespondent

Fr. Jay

(wraz z naszą redakcyjną koleżanką Gosią i jej mężem Andrzejem)