mów do mnie częściej

October 21, 2013 5:00 am

Córka nasza Skakanka (lat 10) z uporem daje odpowiedź odmowną na prośbę mą jakże słuszną. Nie pomaga odwołanie się do tradycji przodków, przywołanie wielu otrzymanych tego dnia “łask” rodzicielskich. Ani uniesiona brew, ani lista konsekwencji. Jest późno, jest zmęczenie obu stron, jest ściana – jest eskalacja. Dwie kobiety w tak różnym wieku wykrzykują do siebie kilka przykrych zdań.

Później przytula się do mnie zmartwiona i mówię do niej: “Moja kochana Córeczko”. “Mów do mnie tak częściej”, odpowiada. “Znaczy mówię za rzadko?” “Tak”.*

I myślę, jakim On jest doskonałym pedagogiem. Wobec złości, wstydu, żalu, poczucia winy i krzywdy splątanych niemożebnie – i wobec wszystkich “już nigdy nikomu nie uwierzę”, przychodzi ze słowami: “Moje kochane Dziecko”. Przychodzi do okopu, do ciemnej szafy zwątpienia i obrazy, z rąk wyjmuje granat, pistolet, zmywa z twarzy maskę barw wojennych i nieufności. Rozbraja miłością, dodaje wiary przebaczeniem. Łagodny i cierpliwy Rodzic, który nie rezonuje burzy, co bierze nas w posiadanie. Jak bardzo chciałabym umieć tak samo. I proszę Go, mów do mnie tak częściej, żebym też umiała.

M

*Oczywiście przypomniałam sobie – niestety ciut za późno – wpis Basi.

Wielki finał

October 20, 2013 9:06 am

To zawsze wielkie przeżycie. Koniec bardzo intensywnego tygodnia studiów, ćwiczeń, wykładów, ale i modlitwy, spotkań, poznawania się. Jak często słyszałem z ust uczestników: to niezwykłe spotkanie, to niesamowite miejsce, ci ludzie są inni; tyle krajów, kultur, języków, a doświadczaliśmy tak głębokiej jedności.

Gdy tak niedawno przysłuchiwałem się, jak się każdy przedstawiał, myślałem o historiach życia, które kryją się za każdym z uczestników. Dziś już wielu znam, wielu z nich powierzyło mi swoje historie, a ja staję z sercem pełnym wdzięczności za to wszystko, co się w tym czasie stało.

Dziś niedziela misyjna. Modlimy się za misjonarzy. I dziś rusza do swoich domów, miast i środowisk nowa grupa z misją – proklamować Dobrą Nowinę o Życiu i Miłości. Wyposażeni w nowe narzędzia, z nową wiedzą, będą się spotykać z małżeństwami, które najbardziej czekają na to spotkanie. Przyjadą tu za kilka miesięcy, w kwietniu, by zdać relację i pogłębić wiedzę.

I już sobie myślę o historiach, które przywiozą, o spotkaniach, w których Ewangelia zawita do domów, które tak długo trwały w nadziei, że ich modlitwy zostaną wysłuchane.
Niedawno pisał do mnie absolwent poprzedniego roku – już pięć par cieszy się z poczęcia dziecka. Tylko dlatego, że zadał sobie trud, żeby tu przyjechać i zdobyć potrzebną wiedzę. W ilu domach zagościła już radość i w ilu, dzięki nim, zagości.
I jak tu się nie posiadać z radości?

Usłyszeliśmy, że wszelkie Pismo od Boga jest natchnione. I pierwszy człowiek powstał z tchnienia Bożego. Gdy czytamy Pismo św., jest w nim obecne to tchnienie, które ma moc powołać do życia. Każdego dnia zaczynaliśmy rano od Mszy św., od słuchania Słowa Bożego i karmiliśmy się Eucharystią. Teraz mocni Nim niech niosą Ducha Życia do innych.

z modlitwą serdeczną za nich i za was wszystkich w tylu miejscach na świecie

Fr. Jay

uwierzyć nadziei

October 19, 2013 5:00 am

On to wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów zgodnie z tym, co było powiedziane: takie będzie twoje potomstwo. (Rz 4,18)

600823_382812091829461_616727894_nByć dobrej myśli. Zachować pełen optymizmu spokój. Zwłaszcza, gdy wydaje się, że rzeczy toczą się nie do końca tym trybem, którym “powinny”. Przykre w pierwszym odczuciu chwile utraty kontroli, zaskoczenia, braku wiedzy na temat tego, co będzie – to moment, kiedy On pyta: Czy mi uwierzysz? Wiem, że wolałbyś tak, ale czy pozwolisz Mi zrobić to po swojemu?

Jest to dialog miłości, bowiem gdy powierzamy Mu siebie, nie spadnie na naszą głowę nic poza nią. Wbrew nadziei uwierzyć nadziei, że sprawy się toczą w dobrym kierunku, nawet gdy nie widać wiele poza zakręt drogi w podróży, w którą wyruszamy. Co dnia. Kochać i robić, co do nas należy, nie mając wszystkich odpowiedzi.

A On z niezrównaną wiernością doprowadza  wszystkie toczące się sprawy do szczęśliwego – i równie zaskakującego jak Jego zmartwychwstanie –  końca. 

M

Catholic Bible Study – Seeking Truth

October 18, 2013 8:27 am

Korzystam z okazji i wybieram się na spotkanie Bible Study. Lokalna inicjatywa diecezji Omaha, żeby w roku wiary jak najwięcej osób pogłębiło swoją znajomość Pisma Świętego.

W każdym tygodniu wieczorem spotyka się grupa ok. 200 osób, żeby wspólnie pochylić się nad kolejnym fragmentem. Głównym wykładowcą jest Sharon Doran, żona Stefana (lekarza neurologa, który nagrywa wszystkie spotkania Catholic Bible Study i umieszcza w internecie dla uczestników). Są rodzicami pięciu synów. Sharon od przeszło 10 lat walczy z rakiem, jest po wielu operacjach; z wykształcenia pedagog i biblistka, pasjonatka Słowa Bożego.

Po wprowadzeniu przez diakona w tematykę nawrócenia wszyscy przenoszą się do małych salek na spotkanie w grupach (osobno kobiety i mężczyźni lub grupa mieszana), by w oparciu o materiały zdać relację z przygotowania na dzisiejsze zajęcia. Dziś Dzieje Apostolskie, rozdz. 9 – nawrócenie św. Pawła. Po około godzinnym spotkaniu w grupkach wracamy do auli, gdzie Sharon z wielkim rozmachem wprowadza nas w teologię tego fragmentu. Pasja, wiedza i umiejętność przekazu w służbie Słowu.

Wszystko mnie tu zachwyca. Pełna sala ludzi. W każdej grupie prowadzący, który wie, o co chodzi. Świetne materiały. I to wszystko zorganizowane przez ludzi świeckich. I tak się cieszę, że mogę oglądać tak wspaniale wykorzystane talenty. I wracam pamięcią do niedawno odbywanych Programów. Ile się tam spotyka talentów, żeby usłużyć innym.

Jak dobrze być w Kościele. Wśród poszukiwaczy prawdy. Prawdy o każdym z nas i o naszych powołaniach.

Z Omaha

Fr. Jay

rodzicielstwo bliskości

October 17, 2013 5:00 am

Im dłużej jestem mamą, tym bardziej doświadczam tego, jak wymagającym i trudnym zadaniem jest wychowanie dzieci. I że to zadanie wymaga ogromnej pracy nad sobą. Bo dzieci są naszym „lustrem” i często trzeba dokonać najpierw zmiany w sobie, aby móc wymagać jej od dzieci.*

Był czas, kiedy koncentrowałam się na zachowaniu naszych dzieci. Ocenianiu, które zachowanie było dobre, które złe, korygowaniu, moralizowaniu. Zauważyłam jednak, że to nie rozwiązuje problemów do końca, a często skutkuje jeszcze większym dziecięcym rozdrażnieniem lub smutkiem i brakiem chęci do współdziałania. I że bardzo trudno jest dzieciom poprawić zachowanie, kiedy nie mają poczucia, że są szanowane, wysłuchane do końca i co by się nie działo – rozumiane.

Dużo bliższe jest mi teraz nastawienie na ich potrzeby i pytanie o to, czego potrzebują, że tak a nie inaczej się zachowują i czują to, co czują.  Dzięki tej zmianie, częściej w napiętych sytuacjach odzywa się we mnie współczucie i chęć pomocy, a rzadziej dochodzi do głosu złość. Empatia, dialog i zrozumienie budują więź, która sprawia, że częściej udaje nam się teraz pokojowo rozwiązywać problemy, cieszyć się współdziałaniem i bliskością. A tego przecież wszyscy potrzebujemy najbardziej.

Basia

*”Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie.” (M. Gandhi)

Huskers

October 16, 2013 9:13 am

Dr Hilgers znany jest z tego, że kibicuje akademickiej drużynie footbolowej stanu Nebraska, słynnym Huskers. Tym razem jego wykłady wypadały akurat w czasie ważnego meczu. Nie zdziwiło więc nikogo, że przed wykładem poprosił swoją żonę Sue, żeby w razie możliwości informowała o przebiegu meczu.

Dla nas sportowe emocje Ameryki wybiegają daleko poza naszą wyobraźnię. Choć mieliśmy niedawno swoje Euro i posiadamy też rozgrywki w wielu dyscyplinach, te amerykańskie są dla nas dość skomplikowane: mają swój football (nie mylić z naszą piłką nożną), w którym się piłkę trzyma pod pachą biegając po całym boisku, baseball, w którym się starają silnie rzuconą małą piłkę odbić kijem, czy też trochę znane u nas rugby, nie wspominając już o golfie i wrestlingu. Każdy stan ma swoje drużyny i swoje słynne stadiony, zarówno dla footballu jak i baseballu. O innych sportach nie wspominając.

Ale to co mnie urzekło, to fakt, że drużyna Huskers, zawsze się modli na stadionie klękając na jedno kolano na murawie.

Jakoś to nikogo nie obraża i nie gorszy, czy dziwi. My czasem widzimy ukradkiem zrobiony znak krzyża naszych zawodników. A tu modli się całą drużyna. Dziwny kraj.

Tę modlitwę zna również każdy fan.

The Husker Prayer  

Dear Lord, the battles we go through life,
We ask for a chance that’s fair
A chance to equal our stride,
A chance to do or dare

If we should win, let it be by the code,
Faith and Honor held high

If we should lose, we’ll stand by the road,
And cheer as the winners go by

Day by Day, we get better and better!
Til’ we can’t be beat…
WON’T BE BEAT!

z Omaha,

Fr. Jay

525a097718444.preview-620Więcej zdjęć: TU

Brukselska iskierka

October 15, 2013 8:02 am

13 października, w dzień, gdy papież Franciszek powierzył świat Niepokalanemu Sercu Maryi, w Brukseli nieśmiało rozbłysł pierwszy płomyczek, a może raczej pierwsza iskierka Świętej Rodziny. Na prawdziwe Ognisko przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, ale i tak cieszymy się z tych początków. Zaczęło się profesjonalnie: przyjechał do nas ksiądz Wiesław, a później był już klub miłośników Mickiewicza, czyli Wielka Improwizacja – nasza specjalność. Ponieważ okazało się, że wynajęta przez nas sala w klasztorze była wynajęta już wcześniej i kościół zresztą też, ks. Wiesław szybko odnalazł się w nowej sytuacji, pobłogosławił 18 pizz z Pizzy Hut i poprowadził dzielnie grupę pielgrzymkową, wędrowaliśmy z miejsca na miejsce i z wiatrem wtór, bo faktycznie miejscami budynek słabo zaizolowany.

Wszyscy pełni radości, ułożyło się jak zwykle lepiej niż w naszych planach. Mamy tylko nadzieję, że iskierka będzie coraz mocniej błyskać. Będziemy dmuchać z całych sił. Prosimy o modlitwę, żeby wyszło z tego Ognisko, przy którym wszyscy będą mogli się ogrzać i nasycić.

Agnieszka

grupa drogi

October 14, 2013 5:00 am

2184795508_3dbf18b3c1_oBędzie już 9 lat, jak się spotykamy w tym gronie sześciu małżeństw. Szmat czasu. Albo raczej: kawał drogi, bo mówimy, że to “grupa drogi”. Towarzyszenia sobie nawzajem. Nasze JA+TY=MY w 2009 przyszło jako niespodzianka i otworzyło nowe perspektywy.

Pewnie wiele dało to, iż od początku umówiliśmy się, że spotykamy się regularnie, niezależnie od tego, ile osób akurat w tym czasie może i jaką ostatecznie ścieżkę formacji w Kościele wybierze (większość z nas jest w Ognisku Świętej Rodziny, ale nie wszyscy).

Nie wyobrażam sobie, ile trudniej byłoby nam jako małżeństwu funkcjonować bez tej grupy. Tutaj można się weryfikować i mobilizować, szukać rozwiązań dla konkretnych trudności, widzieć, “jak to działa” (lub “nie działa”) u innych. W duchu wieloletniej przyjaźni, poznania wzajemnych ograniczeń i mocnych stron, z wielkim poczuciem humoru. Bo nasze spotkania to nie tylko poważne tematy, ale i górskie wędrówki, babskie spotkania w kawiarni i sylwestrowe szaleństwo w perukach z lat sześćdziesiątych.

Piszę o tym po jednym z naszych spotkań, by zachęcać do “łączenia się w grupy”. Poszukania wokół siebie małżeństw po Programie 1, 2, … W naszym świecie przetrwać samemu mógł jedynie Robinson Cruzoe, choć i on miał Piętaszka. A jednak był rozbitkiem. Wsparcie, jakiego mogą udzielać sobie nawzajem małżeństwa, jest ogromne i nie do przecenienia. I nie ujmuje niczego naszej indywidualności, lecz wydobywa na światło dzienne nasze dary – i pomaga się o nie troszczyć.

A po drodze się samemu nie zgubić – i nie zgubić kogoś z nas.

M

Zdjecie: źródło

Pierwsze chwile z nową klasą

October 13, 2013 9:59 am

Trochę później niż normalnie jadę na rozpoczęcie kursu. Zwykle to jest 6.30 rano. Dzisiaj wystarczy jak będę o 8.45. Pierwsze chwile są poświęcone omówieniu całości programu i przekazaniu najważniejszych informacji. Teraz już wiadomo, że jest 82 studentów z 16 krajów i 33 stanów.

Patrząc na nich wszystkich i słuchając ich krótkiego przedstawienia (imię i nazwisko, skąd są i jaki program), myślę sobie o tym, ile ludzkich historii każdy przywiózł ze sobą. I tych swoich osobistych i tych napotkanych ludzi. Jeden lekarz, który przyjechał z żoną jest ojcem sześciorga dzieci i sześciorga, które odeszły przed narodzinami, inna jest mamą 5. tygodniowej córeczki, jeszcze inna jest pierwszym lekarzem w swoim kraju, która chce się zając NaPro. Jest też uczestniczka, która odpowiedziała „tak” na zaproszenie biskupa swojej diecezji – wcześniej przez rok szukał on i namawiał lekarzy, by się tym zajęli. Nikt się nie zgodził. Dopiero ona. Mimo tego, że już nie pierwszej młodości. Lekarz i mama 6. dzieci.

Przypomina się tytuł soborowej konstytucji – “Gaudium et spes” (Radość i nadzieja). Radość, że ciągle są ludzie, którzy pragną służyć innym w tej tak istotnej dla przyszłości ludzkości sprawie i nadzieja, że ich posługa przyniesie tyle dobra wielu.

Za każdym płynie też modlitwa ich bliskich, ich parafii, przyjaciół. Jest też lekarka z Polski. Niech nie zabraknie więc i wsparcia także z naszej strony.

z modlitwą i pamięcią o Was wszystkich

Fr. Jay

redakcyjna rodzina poszerzona

October 12, 2013 5:00 am

Kamilka po chrzcieKamilka przyszła na świat 25 sierpnia tego roku i jest trzecią córeczką Agnieszki i Rafała, zwanych przez ks. Jarka (pardon, obecnie Fr. Jay’a) pieszczotliwie Brukselkami. To właśnie małżeństwo stoi za organizacją Programów Rozwoju Relacji Małżeńskich w Belgii, zaś Agnieszka najpierw pomagała mi tworzyć angielską wersję naszego bloga, a ostatnio zajmowała się z wielką wytrwałością tłumaczeniem wpisów sama.

Załączamy więc nieco spóźnione, ale serdeczne gratulacje i życzenia wszystkiego, co Niebo przychylić może całej wspaniałej Rodzinie!

Zaś dla wszystkich Rodziców, może zwłaszcza tych odczuwających w tej chwili trud rodzicielstwa, mała anegdota. Sue Hilgers opowiadała kiedyś, jak ich dorosła córka Teresa, skrytykowana za jakąś drobnostkę przez Tatę (którego jest oczkiem w głowie), odparła: “Hej, przecież jestem najcenniejszym darem”! 🙂 Był to oczywiście cytat z encykliki Papieża Pawła VI, stanowiącej od początku dla Dr Hilgersa inspirację do stworzenia NaProTechnologii: “Dzieci są najcenniejszym darem małżeństwa i samym rodzicom przynoszą najwięcej dobra” (Humanae Vitae 9).

Niech to od nas często słyszą. Niech z tą wiadomością się budzą i chodzą spać. “Jesteś fantastycznym prezentem dla nas!”. “Jesteś kimś jedynym w swoim rodzaju”. “Potrafisz”. “Cieszę się, że Cię widzę!” (i nie dlatego, że spełnisz moje wyobrażenia, ambicje i oczekiwania).

Niech są silne naszą miłością, by nie musiały jej sobie rekompensować gdzie bądź. “Gdzie bądź” zostawia rany na całe życie.

M