nowości na Przystani

January 1, 2014 10:26 pm

Drodzy Czytelnicy,

Wraz z podróżą misyjną ks. Jarka przybył nam nowy tryb pisania na Przystani: codziennie możecie czytać jego homilię w języku angielskim (w zakładce EN). Do tej pory publikowane były tam wpisy tłumaczone na język angielski przez Agnieszkę Buczkowską lub przeze mnie, dla Czytelników nieznających polskiego. W tej chwili, niezależnie od tego, co publikujemy na stronie polskiej, ks. Jarek pisze po angielsku swój komentarz do Słowa-z-dnia. Znajdziemy w tych refleksjach to, z czego znaliśmy go na naszej półkuli – poszukiwania dobra, zachęty, zawierzenia, bliskiego odniesienia do życia. Dzielimy się więc tą informacją, by nie pozostawała wiadoma tylko Redakcji.

Nie, żebym była monotematyczna, ale skoro wersji polskiej na ogół nie mamy, chyba że na specjalną prośbę – może to kolejna szansa, by doskonalić znajomość języków obcych. 😉 Tym bardziej, że w Zespole powitaliśmy tłumacza homilii na język hiszpański (ES) – jest nim Roberto Garza Castillon Cantú, wykładowca Universidad Panamericana, który ubogaca nas także swą wielką pogodą ducha i serdecznością.

“Przystań” – od początku zawierzona Matce Bożej przez Basię i Michała, a potem wiele razy przez cały Zespół, doczekała się niedawno swojego zawierzenia także Matce Bożej z Guadalupe. I gdy ks. Jarek po angielsku właśnie Matce Bożej oddaje cały nadchodzący rok, Jej powierzamy nasze pisanie, a przede wszystkim Czytelników, bez których pisanie nie ma sensu.

Dziękujemy za Waszą obecność z nami – w czytaniu, dialogu i modlitwie,

Małgosia w imieniu Zespołu Przystani

idzie nowe

January 1, 2014 5:00 am

Sposoby na Nowy Rok 🙂 Moi dorośli uczniowie na kursach angielskiego mieli za zadanie przemyśleć i wypisać, co chcieliby osiągnąć w Nowym Roku w różnych dziedzinach. Sportu, zdrowia, intelektu, rozwoju duchowego, relacji z innymi, podróży. Co wymaga przejścia do konkretów: jeśli planuję nauczyć się nowego języka obcego, muszę pomyśleć, ile czasu dziennie na to przeznaczę (zamiast czego innego?)*. Życie rodzinne podpowiada wiele jeszcze innych obszarów: jak zaplanuję nasze randki? co zrobię razem z dziećmi? I warto odkrywać pragnienia serca i to, co naprawdę nas pasjonuje i cieszy. Pasje się bowiem udzielają.

Jeden z uczniów, Andrzej, wykładowca akademicki, podsumował nastroje styczniowe jako “New Year’s Depression”, z którą trzeba się jakoś zmierzyć. I wypada mi się z nim zgodzić, że czasami nie będzie nas stać na zrobienie żadnej listy, bo jak wspominała Dosia w swoim wpisie – możemy mieć za sobą już niezłą ścieżkę zdrowia i może nas ogarniać lęk. Ale widziałam kiedyś taki obrazek, który dla siebie i dla Was dziś rysuję:

20131231_135028

A ponieważ Pan Bóg tak nas pomyślał, byśmy sukcesów nie musieli przypisywać tylko sobie, to na drugą stronę “bezpiecznej” granicy własnych niemożności najczęściej przeciągają nas inni, kibicując nam zawzięcie – a przez nich i On sam. Dasz radę. Yes, you can! 🙂 Przecież jesteś Jego dzieckiem.

M

*Podpowiadam, że wystarczy kwadrans, za to codziennie. 🙂