Prawdziwie zmartwychwstał

April 20, 2014 5:00 am

Chrystus zmartwychwstał, Alleluja!

Prawdziwie zmartwychwstał, Alleluja!

Gdy media szukają newsów, my mamy jeden, ten sam od wieków: Chrystus zmartwychwstał!!!

I nie mamy nic do dodania. W tym jest wszystko. I tą radością dzielimy się dziś z wszystkimi.

Życzymy Wam kochani nasi Czytelnicy, żebyście doświadczali nowości życia każdego dnia, żeby Wasze małżeńskie relacje były nie tylko przedmiotem Waszej troski i pracy, ale nade wszystko przedmiotem Waszej radości i dumy, żeby rzeczy ważne dominowały nad koniecznymi, a zadania domowe z Programów przynosiły owoce tysiąckrotne.

Choć dość daleko od Was to z modlitwą blisko,

odwiedzając Was duchowo w Waszych domach,

życząc tej radości, która nie jest z nas, ale z Niego

z błogosławieństwem

w imieniu całego naszego Zespołu Przystani

ks. Jarosław

 

czas ciszy

April 19, 2014 8:00 am

Jeszcze wczoraj narzekając na bliskich wybrałam Barabasza. Jeszcze wczoraj z tłumem krzyczałam: “Ukrzyżuj!” Mimo że widziałam wyraz twarzy Jezusa, z bólu zamykającego oczy, gdy upadał pod krzyżem, to jeszcze wczoraj swoją złośliwością do najbliższych napoiłam Go na krzyżu octem.

Ale gdy ujrzałam Maryję, na której ręce złożono bezwładne ciało Syna, serce mi pękło!

A teraz… A teraz cisza. Taka że aż boli.
Bo rzeczywiście “wykonało się”.

Teraz jest ból i żal. Czas żałoby. Bardzo potrzebny.
Lecz tli się we mnie iskierka. Żarzy knot nadziei.
Przecież to mój Bóg i Pan!
On zwyciężył śmierć!

Wiem o tym.

Dorota

czekałem na współczucie

April 18, 2014 5:00 am

 

Stałem się znakiem hańby dla wszystkich mych wrogów, dla sąsiadów przedmiotem odrazy, postrachem dla moich znajomych; ucieka, kto mnie ujrzy na drodze. (Ps 31, 12)

Czekałem na współczucie, lecz nikt się nie zjawił, i na pocieszycieli, lecz ich nie znalazłem. (Ps 69, 21)

Gdy składał Siebie w ofierze dla i za Ciebie, na ramionach niósł belkę krzyża, ale niósł też w sercu wypisane Twoje imię. Bliski Tobie, kochający bez granic. Wziął na siebie Twój wstyd, Twoje błędy i grzechy; poznał dogłębnie Twoje rany. Jak nikt inny.

Potrzebuje dziś, byś nie odwracał od Niego wzroku, byś dotrzymał Mu towarzystwa. Potrzebuje Twojego współczucia, Twojej miłości – by była choć trochę wzajemna.

W oszalałej ciemności i całkowitym opuszczeniu, w ostatnim uderzeniu Jego serca nadal było Twoje imię.

I przeniósł je ze sobą na tamtą stronę.

M

Eucharystia i Kapłaństwo

April 17, 2014 5:00 am

Kwietniowa Msza św. z modlitwą o uzdrowienie w Sanktuarium św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Choć niebo mocno zachmurzone, to w momencie przeistoczenia triumfuje słońce. Wpadające przez witraż promienie jasnym blaskiem oświetlają ołtarz, jakby chciały oznajmić, że w Eucharystycznym Jezusie nasze światło, że w Nim nasza przemiana, uzdrowienie, nadzieja i siła.

Dziś Wielki Czwartek – dzień Eucharystii i Kapłaństwa. Dla nas to dzień szczególny z jeszcze jednego powodu: 15 lat temu zaczęło się nasze Małżeństwo. Zaczęło się na Eucharystii. Tak często przychodziliśmy na nią przez te lata z chmurami w sercu, przytłoczeni zmęczeniem, problemami. Równie często wychodziliśmy przemienieni jak wspomniany ołtarz u św. Teresy, dotknięci Bożym światłem, pocieszeniem, umocnieniem, z nowymi siłami, by kochać i zaczynać od nowa.

„Kościół żyje dzięki Eucharystii”.* My możemy powiedzieć, że nasze małżeństwo żyje i rozwija się dzięki niej.

A Kapłaństwo? Co by było z nami dziś (aż strach pomyśleć!), gdyby nie dobrzy, wierni i mądrzy kapłani, których Pan stawia na naszej drodze? Tak  wiele dziś powodów do serdecznej wdzięczności i dziękczynienia. Niech wszystkie je ogarnie dzisiejsza Eucharystia.

Basia i Michał

*Tymi słowami Jan Paweł II rozpoczął swoją ostatnią Encyklikę „O Eucharystii w życiu Kościoła”. Dziś też przypada 11 rocznica jej podpisania.

Najważniejsze wiadomości

April 16, 2014 9:51 am

“Każdego rana pobudza me ucho bym słuchał…” (Iz 50, 4)

Najlepiej jest zaczynać słuchanie od Jego słowa. Zanim zacznę słuchać swojego wewnętrznego dialogu czy też wypowiedzi innych. On wie, jak pobudzić moje ucho do słuchania naprawdę ważnych rzeczy – tych prawdziwych. I mówi zawsze prawdę, ponieważ jest Prawdą. To On ma mi do przekazania najważniejsze wiadomości dnia, prawdziwe newsy: że jestem Jego ukochaną córką lub synem, że jestem ważna/ważny, że jestem Jego cudem, że mam misję na tym świecie do spełnienia, w której jestem absolutnie niezastąpiona/niezastąpiony, że moje miejsce w świecie jest bardzo ważne. A nawet kiedy uświadamia mi moje grzechy, to czyni to z współczującą miłością i od razu daje łaskę, żebym sprostał wyzwaniu i miał siły do nawrócenia. Ponieważ Jego prawda jest zawsze związana z miłością i nigdy nie rani. Zawsze uzdrawia i przynosi ulgę.

“Witaj, nasz Królu i Zbawicielu, Ty sam zlitowałeś się nad grzesznymi.” (Werset przed Ewangelią)

porażka

April 15, 2014 5:00 am

“Ja zaś mówiłem: Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły.

A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę (…): Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi.” (Iz 49, 4-6)

Niepowodzenia. Te małe, codzienne, o których wiemy tylko my sami. I te bardziej spektakularne. Im więcej włożonego wysiłku, tym bardziej bolesne. Czasem upublicznione bardziej niż wszystko to, co się udało. Czasem bylibyśmy wdzięczni, by ktoś nas na scenie porażki miłosiernie zasłonił, opuścił kurtynę.

A jednak właśnie wtedy możemy doświadczyć najcenniejszych, wspierających więzi. Wczoraj dom Łazarza i jego siostra Maria, która rozbija flakonik olejków. Niby “nic” wobec tego, co ma się stać. Niby dla Człowieka spisanego na straty nie da się już nic zrobić, “nie opłaca się”. A jednak Pan Jezus przechowuje w sercu jej gest.

Dziś czytamy, że “doznaje głębokiego wzruszenia”, zapowiadając zdradę Judasza i zaparcie się Piotra. Jakby jeszcze szukał wzrokiem tych, którzy wobec nieuchronnego niepowodzenia jednak zostaną. Ale przecież pisze o tym Jan – do końca blisko.

Porażka wiele weryfikuje. Ukazuje człowieczeństwo w wersji najszlachetniejszej, podatnej na zranienie – i pozwalającej się zranić. Pozwala dostrzec wszystko, co najważniejsze, bo detale stają się drugorzędne. Wypełniona miłością, powierzona ufnie Jemu, już jest zwycięstwem. I nawet gdy wszystko wydaje się stracone, ostatnie słowo należy do Boga. Miłośnika Życia. “Ja zaś mówiłem”. Owszem. “A teraz przemówił Pan”.

M

… i nie wódź nas na pokuszenie

April 14, 2014 5:00 am

“Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe.” (Mt 26, 36-42)

Pod wrażeniem odczytywanej wczoraj “Męki Pańskiej” wracam dzisiaj do modlitwy “Ojcze nasz”.
Bo tam, w Ogrójcu, podczas swojej wielkiej trwogi, Jezus pokazał nam, jak się nią modlić.
Wołał do Ojca, padł przed Nim na kolana, przyjął Jego wolę, choć była tak bardzo trudna. Mimo że sen i zmęczenie ogarnęło uczniów, i było na pewno dla Niego bardzo przykre, wybaczył im.

Jezus poprosił wszak swoich uczniów, aby przy Nim czuwali, aby byli z Nim, aby modlili się wraz z Nim. Oni jednak byli zmęczeni, chcieli odpocząć. I chociaż wszystko, co mieli zrobić, to czuwać, to ciało chciało zupełnie czego innego. Zastanawiam się, czy zostali wystawieni na pokuszenie?  Mieli trwać i czuwać. Zostali zaproszeni do czegoś dobrego, do towarzyszenia swemu Mistrzowi, ale i tam wdarła się słabość i pokusa. Nie wytrzymali.

Odczytuję tę prośbę “i nie wódź nas na pokuszenie” (w tym tłumaczeniu) również jako prośbę, aby Bóg oszczędził nam tak trudnych i ciężkich chwil, jakich doświadczali uczniowie Chrystusa. Bo ciała nasze słabe. Niestety.

Dorota

Niedziela Palmowa

April 13, 2014 9:25 am

“Pan Bóg Mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu, przez słowo krzepiące. (…) Pan Bóg Mnie wspomaga” (Iz 50, 4.7)

Pan Bóg mnie obdarzył, Pan Bóg mnie wspomaga… Dziś zaczynamy towarzyszyć Panu Jezusowi w ostatnim tygodniu Jego życia. Podarowanego całkowicie i do końca dla mnie. Ten tydzień to eksplozja i kulminacja Bożej miłości. Od Wielkiego Czwartku do Wielkiej Soboty przejdziemy krok po kroku przez całe misterium Męki Pańskiej, w które liturgia wprowadza nas już dzisiaj.

Modlimy się, byśmy z Bożą pomocą umieli “przyjść z pomocą  strudzonemu przez słowo krzepiące”. I otrzymujemy od Niego “słowo krzepiące”: słowo nadziei, słowo o Bogu, który zawsze jest z nami – i przyjął ludzkie ciało po to, by być jeszcze bliżej nas. I umarł za nas, byśmy my mogli żyć już bez końca.

“Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich, i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja!” (Mt 26, 42) Antyfona po Komunii

 

detaliczna miłość Boga

April 12, 2014 9:17 am
Uczestnicy Programu w Omaha przyjeżdżają na drugi etap szkolenia z zapisem swoich spotkań z parami, które rozpoczęły pracę z Modelem Creightona.
Jedna z uczestniczek podzieliła się swoją historią. Kiedy stali się rodzicami trójki dzieci, podjęli decyzję o stałym  obezpłodnieniu męża. W jakiś czas potem spotkawszy NaPro, poznawszy piękno Bożej miłości i jego plan względem małżonków, postanowili wszystko zmienić. Wrócili do Kościoła, modlitwy i postanowili naprawić także tamtą decyzję. Nie można być pro-life i w tym samym momencie osobiście anti-life. Niestety koszt operacji przywracającej zdolność prokreacyjną wynosi 3600 dolarów. Kwota niemała. Ale ponieważ tamta decyzja była zła, to nie można się nawrócić i jej nie  naprawić. W tym samym miesiącu, kiedy podjęli decyzję i byli już umówieni na operację, przyszła korespondencja z uczelni, na której małżonka kiedyś studiowała, z informacją, że po wyliczeniu wszystkich kosztów i wniesionych przez nią opłat okazało się, że nadpłaciła i mogą jej zwrócić kwotę w wysokości … 3600 dolarów. Po 14 latach od ukończenia uczelni. Dziś z wielką żarliwością o tym opowiadają, dzieląc się nie tylko doświadczeniem Bożej miłości, ale i cudów, których nieustannie doświadczają.
Kiedy rozmawiam z uczestnikami, którzy dziś piszą swój końcowy egzamin, tyle razy słyszę, jak bardzo ich życie się zmieniło, kiedy postanowili zdecydowanie opowiedzieć się za cywilizacją życia i miłości. Na pewno nie jest to decyzja łatwa i nie zawsze wszystko się układa tak samo cudownie, jak w wypadku tamtej pary, ale radość, którą daje Pan Bóg, należy do tych, której nikt nie może nam odebrać. Za tą łaską kryje się niepojęta Boża miłość, w której misterium zostaniemy wprowadzeni w niedzielę.
Pamiętając o Was zawsze bardzo
z modlitwą
ks. Jarosław

zawsze jest ktoś

April 11, 2014 9:29 am

To już ostatni piątek przed Wielkim Tygodniem. W czytaniach gęsto od opisów sytuacji, w których Pan Jezus naprawdę ma kłopoty. Oskarżany, odrzucany, Jego słowa – jak grochem o ścianę. Rozpoczyna się, po ludzku patrząc, “wielkie fiasko”. I Jego droga ku całkowitej samotności.

I kiedy myślę ostatnio o tym opuszczeniu, o niemożności zakomunikowania innym, w jakiej otchłani się znajduje – a wiemy przecież dobrze, jak może izolować cierpienie – zaczynam widzieć wokół Niego ludzi. Nie ma Piotra, Andrzeja i innych, z którymi związał blisko swój los, nie ma Judasza, który zdradził. Ale na drodze krzyżowej jest Matka, Weronika, Szymon, płaczące kobiety. I nawet pod krzyżem – znowu Matka, ukochany Jan, Maria. Jednak czyjaś kochająca i wierna, choć na swój sposób bezradna, obecność. I w nich jakieś zapewnienie, że nie da się stracić wszystkiego, nawet gdyby się nam wydawało, że w bywamy kompletnie ogołoceni.

Koleżanka napisała mi ostatnio w liście: “zawsze jest ktoś”. Nigdy nas Pan Bóg nie zostawia samych jak palec. Zawsze jest ktoś, choć czasem zauważamy tylko tych, których fizycznie czy psychicznie z nami akurat nie ma. I zawsze jest On. Najbliżej. I zapewnia, że z Nim nigdy nic się nie kończy, zawsze dopiero zaczyna.

M