mój smak

June 10, 2014 5:11 am

Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? (Mt 5,13)

Spędziłam piękną sobotę na Lednickich Polach na XVIII Spotkaniu Młodzieży ;). Młodzieńczy entuzjazm porywał wszystkich – nie tylko mnie. Zawstydziłam się też tam sama przed sobą, że mój codzienny entuzjazm już nie jest taki żywiołowy. Wróciły mi też wspomnienia Światowych Dni Młodzieży w Częstochowie  w 1991. Wtedy czułam się zaszczycona, że nazwano mnie solą ziemi.

A dzisiaj przychodzi kolejna  refleksja, czy teraz, po tylu już latach, nadal mogę się tak nazywać? Czy obdarzam innych smakiem chrześcijaństwa? Czy moje życie ma smak Ewangelii? Czy może rozcieńczyłam je za bardzo wygodą, niepewnością, kompromisem? Czy jest coś, co odbiera mi smak?

I najważniejsze, jak się przed utratą smaku uchronić?

Przyznaję, trudny to temat. Ale myślę, że warto się z nim zmierzyć.

Powodzenia i dla Was 🙂

Dorota

aaaaaaaIMG_9551

Po Programie

June 9, 2014 9:15 am

Znacie to uczucie po Programie, jako uczestnicy i jako trenerzy – radość, że się tyle dobra w tak krótkim czasie dokonało: pary, które z każdą godziną były sobie bliższe, uśmiechy na twarzach w czasie dialogu małżeńskiego, zmęczenie pod koniec dnia takie, że się ma wrażenie, że jutro się nie wstanie i niekończące się pożegnania, kiedy już jest po wszystkim.

Tym razem miejsce na Program było wyjątkowo udane. Mieliśmy cały budynek dla siebie, posiłki przygotowane dla nas, wszystkich uczestników zakwaterowanych w jednym miejscu, co pozwoliło maksymalnie wykorzystać każdą minutę tego weekendu. Prawie jak w Wisełce.

Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie modlitewne i za sygnały pamięci. Nasze Programy są zawsze dziełem wielu ludzi dobrej woli.

Dobrze, że jesteście.

Z wdzięczną modlitwą

ks. Jarosław

zdjęcie 1 zdjęcie 2 zdjęcie 3 zdjęcie 4 Z Carlosem i Elenązdjęcie 5

Program 1 znowu pod opieką Our Lady of the Snows

June 8, 2014 5:00 am

Sanktuarium Ojców Oblatów tuż obok Belleville w stanie Illinois. Nazwane na cześć Matki Bożej Śnieżnej (tej od śniegu w Rzymie 5 sierpnia 352 r. i Bazyliki Matki Bożej Większej); wzywanej często przez ojców Oblatów, misjonarzy wśród Eskimosów. Jej sankturarium znalazło miejsce tuż przy rzece Mississippi w stanie Illinois i stało się narodowym miejscem kultu maryjnego w USA. Odbywa się tu wiele rekolekcji i pozostaje tylko marzyć, że kiedyś nasza Wisełka będzie wyglądać podobnie – następne wyzwanie dla Ogniska z Wrocławia po zbudowaniu bazy rycerskiej 🙂 Historia obiektu dostępna na tej stronie.

Organizotorem jest ponownie Wydział Duszpasterstwa Rodzin z Diecezji Spiringfield. Jego dyrektor Carlos Tajeda wraz z żoną Eleną oraz Brad i Audrey uczestniczyli w Programie dwa lata temu w Omaha i teraz już po raz trzeci są tu obecni jako organizatorzy i pary trenerskie.

Jak to bywa przy organizacji Programów, z dwunastu par uczestników zrobiło się dziewięć. Dwie pary przyleciały na Program z Louisiany, trzy z Kansas i reszta z Illinois; mamy więc program międzystanowy. Najmłodsi mają 1,5 roku stażu, najstarsi 33 lat. W Programie towarzyszy nam trójka przeszło półroczniaków. Mają najlepszą szansę stać się w przyszłości trenerami Programu. Poznają go tak wcześnie.

zdjęcie 1

Za nami temat pierwszy; jeszcze trzy dzisiaj, a w nocy oczekiwanie na przyjście Ducha Świętego, który nauczy nas mówić nowym językiem, tak żeby inni nas usłyszeli. Jak bardzo tego potrzeba nam w naszych rodzinach.

Z pamięcią o wszystkich Uczestnikach naszych Programów

z prośbą o dalsze wsparcie

Fr. Jay

u progu "Jedynki" i "Trójki"

June 7, 2014 7:51 am

“Poślę Wam Ducha Prawdy, On was doprowadzi do całej prawdy.” (J 16, 13)

Dzisiaj zaczyna się Program 1 w Belleville, w Sanktuarium Matki Bożej Śnieżnej w Illinois. To właśnie w tym stanie, w Diecezji Springfield, “JA+TY=MY” spodobało się tak bardzo, że zostało przyjęte jako diecezjalne rekolekcje dla małżeństw.

Jak zwykle prosimy o wsparcie modlitewne, zarówno dla Prowadzących, jak i Uczestników, którzy zawsze przychodzą z jakimś bagażem. Dla tradycyjnie wystraszonych Mężów, zaciągniętych na warsztaty przez swoje Żony, urodzone reformatorki mężczyzn (o iluż fortelach już słyszano, by Męża przekonać). Za pary, co zgubiły ścieżki do siebie nawzajem, podpaliły mosty i straciły nadzieję. O spokojne dotarcie do happy endu, co będzie nowym początkiem.

I ogarniając ich modlitwą, blisko Ducha Świętego, którego zesłanie już w niedzielę, już się cieszymy, wiedząc, że Program nikogo nie nagina, nikogo nie dokrawa do ideału, ale otwiera oczy na rzeczywistości, o których na ogół nie miało się zielonego pojęcia. Więc jest doświadczeniem prawdy, która wyzwala i podnosi.

A o tym, co tam się dzieje, opowie już jutro ks. Jarosław.

Polecamy modlitwie także Program 3 – “MY+Społeczeństwo”, prowadzony przez O. Grzegorza Zakrzewskiego w ten weekend w Belgii – w środowisku naszych “Brukselek”, które konsekwentnie są gospodarzami kolejnych odsłon warsztatów.

M

bezpieczeństwo dzieci

June 6, 2014 5:00 am

Nasza córka Skakanka zaprasza po szkole koleżanki. Mama jednej z nich dzwoni do mnie, że przyjdzie do szkoły i przyprowadzi córkę osobiście. Odpowiadam, że to rzut beretem, mieszkamy w zasadzie pod szkołą i nie trzeba przechodzić przez żadną większą ulicę. Ale mama nalega. Więc deklaruję, że sama przyprowadzę dziewczynki do nas.

W drodze opowiadają. O najnowszych grach sieciowych. Czyli takich, w które gra się on-line z innymi użytkownikami, a tak naprawdę ich awatarami, nie znając prawdziwej tożsamości graczy. Drobne przytyki do córki: “ale ty się na tym nie znasz, bo nie grasz”. Zadaję w końcu pytanie, czy robią jeszcze jakieś inne rzeczy w wolnym czasie. Więc jest pianino i wyjście czasem na dwór.

I rozmyślam, jak to wielka troska o bezpieczeństwo na ulicy może iść w parze ze swego rodzaju internetową beztroską. Na FB pierwszej z brzegu gry sieciowej znajduję – między komentarzami dziewczynek – wypowiedź na oko pięćdziesięciolatka o holenderskim nazwisku, który pyta: “What’s your name?”. I myślę, takie czasy mamy, że łatwiej dać dzieciom zegarek i kaloryfer (tablet łączy w sobie oba) niż czas i ciepło.

Choć powinien nas ktoś uprzedzić, by składać już pieniądze na terapeutów dla przyszłego pokolenia. Żeby mogło usłyszeć kiedyś na przykład: “To, że mama była ciągle smutna albo ogromnie zdenerwowana, a tata nieobecny lub wściekły – nie znaczyło, że nie zasługiwałaś na miłość. I nie znaczy, że byłeś kimś bezwartościowym czy złym”.

M

 

MP3

June 5, 2014 5:00 am

Lubię treści obrazowe. Ostatnio dowiedziałem się, że jesteśmy społeczeństwem MP3 (Trzy)*. „Nie chodzę ze słuchawkami, więc to nie o mnie” – myślę sobie. M – mikrofala. Wszystko trzeba załatwić szybko, brak cierpliwości, czasu. P – pampers. Coś jednorazowego, używamy i wyrzucamy. Brak wytrwałości, wierności. T – tabletka. Gdy coś boli, to jak najszybciej się tego pozbyć. Gdy coś nieprzyjemnego przeżywamy, jakieś trudności, to także jak najszybciej obejść to, uciec, byle jak najdalej.  Brak ofiarności.

Przemyślałem i doszedłem do wniosku, że to już trochę o mnie. Życie naprawdę wydaje się chcieć biec coraz szybciej niezależnie od mojej woli. Bardzo trudno przychodzi się temu oprzeć. Pojawia się stały brak czasu tak na sprawy typowo ziemskie, jak i trochę „głębsze”. Nie ma także czasu dawanego drugiemu człowiekowi, by mógł stać się lepszym. Przecież on już powinien się poprawić!

I to, o czym często zapominam. Dla siebie samego także należy się trochę cierpliwości. Z wielu spraw nie uda nam się wyjść w ciągu paru dni, niestety. Gdy przychodzą trudne momenty, sprawy (a ostatnio jakby zechciały stać się stałymi domownikami mojego życia), często szukam sposobu „na już”, by się ich pozbyć. Doświadczyłem nieraz jednak, że Bogu nie chodzi o to, jak szybko sobie z nimi poradzę, tylko jak je przeżyję w pochyleniu nad sobą i nad tym, co mają zmienić w mej osobie.

Nie odnajduję się póki co w „pampersie”. Może jeszcze nie przejrzałem? 🙂

Michał

*z konferencji ks. Artura Ważnego

Oczy Matki Bożej z Guadalupe

June 4, 2014 8:10 am

Kiedy zrobiono po raz pierwszy zdjęcie Matki Bożej w dużym powiększeniu, odkryto w Jej oczach odbicie postaci. Było to tak wstrząsające, że postanowiono na jakiś czas zatrzymać to w tajemnnicy; także dlatego, że nie bardzo wiedziano jak to odkrycie potwierdzić.

Z pomocą przyszła nauka. Profesor Jose Aste Tonsmann, Peruwiańczyk, zatrudniony przez IBM w Meksyku do projetku oceny zdjęć satelitarnych i możliwości wykorzystania komputerów do analizy zdjęć, gdy zapoznał się z odkryciem z Guadalupe postanowił przeprowadzić całą serię badań, które miały to odkrycie potwierdzić lub… jemu zaprzeczyć. Poświęcił temu każdą wolną chwilę. Badania te trwały 30 lat. Dziś można potwierdzić, że rzeczywiście widać w oczach Matki Bożej scenę z przedstawienia przez św. Juana Diego tilmy, w której Matka Boża ułożyła zebrane przez niego róże, księdzu biskupowi Juanowi de Zumarradze. Cały obraz widziany w oczach Matki Bożej wygląda tak, jakby Matka Boża sama tam była i oglądała tę scenę. Każde oko pokazuję to samo, choć troszkę pod innym kątem – tak jak widzą oczy ludzkie.

Szczegółowe badania wykazały, że są tam jakby dwie sceny. Jedna pokazuje Juana Diego, ks. biskupa, jego tłumacza, i jeszcze tray osoby (Indianina -prawdopodobnie służącego, kobietę Murzynkę – prawdopodobnie niewolnicę, i Hiszpana). Druga natomiast pokazuje rodzinę: mamę, która trzyma w chuście na plecach (meksykanie mówią na to “rebozo”) małe dziecko, obok niej syna, córkę, męża oraz dziadka i babcię. I ta scena jest dokładnie w środku źrenicy Matki Bożej. Inne postacie są jakby wyżej i dalej, a rodzina jest w samym centrum źrenicy. Przez blisko 500 lat tajemnica ta była ukryta; jakby Matka Boża właśnie na nasze czasy czekała, żeby przypommnieć, że w jej pełnych miłości i współczucia oczach szczególna troska należy się rodzinie.

Może to dlatego każdego dnia, pod Jej obrazem i we wszystkich miejscach Jej objawień w Gudalupe, przechodzi nieustająca pielgrzymka rodzin. Rodzice z maleńkimi dziećmi, często z dziadkami, przychodzą do Niej, żeby prosić Ją o błogosławieństwo.

Każda moja wizyta u Matki Bożej była związana z niekończącą się listą małżeństw i rodzin, które są w potrzebie. Ona wysłuchuje i pomaga.

I Was także Kochani Czytelnicy tam zostawiłem pod Jej opieką

z pamięcią

ks. Jarosław

niezwykła ochrona

June 3, 2014 5:05 am

„Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą. Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie.” (J 17,9-11a)

Zostałam powierzona w ręce Pana, aby uzyskać życie wieczne, bo tak bardzo umiłował mnie Ojciec. I Ty też. I każdy, kto przychodzi do Jezusa, bo jest Mu powierzony przez Ojca.

I Jezus prosi za nami, powierzonymi Mu niczym drogocenny skarb, bo przecież wszystko co pochodzi od Boga jest niezwykle cenne. Prosi za nami, bo wie, że mimo tego, iż serca nasze otoczyły Go chwałą, jak trudno w świecie wytrwać, jak trudno oprzeć się różnym pokusom, jak trudno zachować właściwą postawę ucznia. Wie, jak wiele niebezpieczeństw na nas czyha. Wie, że wiele wysiłku będzie nas kosztowało trwanie w świecie.

Ale czuję, że jestem strzeżona. Przez Ojca i przez Syna. Wiem, do Kogo należę i Kto da mi siłę, aby wszelkie przeciwności przetrwać.

Dorota

nasze marzenia

June 2, 2014 2:29 pm

“Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat”. (J 16:33)

Słucham mojego absolutnie ulubionego czarnoskórego aktora, Denzela Washingtona, jak mówi do studentów. “Marzenia, bez celów, pozostają tylko marzeniami i ostatecznie prowadzą do rozczarowania”. Marzenia. Boże wezwania w naszym sercu. I myślę, że między nami a nimi są próby, ucisk, niemoc. Między nami a nimi jest nasz rozwój jako ludzi – wzrost wiary w Boga, który zwycięża, wiary w siebie, obdarzonego godnością (którą jakoś odzwierciedlają nasze marzenia), trenowana codziennie zdolność do wysiłku i pokonywania przeciwności.

Nieraz zamiast trasy A, wiodącej do celu, trzeba będzie wybrać trasę B. Wielokrotnie chcielibyśmy się poddać. “To nie dla nas, jak możemy czegoś tak bardzo chcieć, nie damy rady”. Jedynie z Jego pomocą, który zwycięża także rozmaite przeszkody w nas, jesteśmy w stanie iść do przodu. Więc podoba mi się, gdy Denzel kończy: “Modlę się, byście wieczorem chowali swoje buty głęboko pod łóżko, żeby trzeba było klękać rano.” Aby dziękować. Wdzięczność otwiera oczy na to, że Zwycięzca jest po mojej stronie.

M

Nagranie do obejrzenia TU.

Wniebowstąpienie Pańskie

June 1, 2014 7:26 am

Syn wraca do Ojca w nowej postaci. Już na wieki jako Bóg i Człowiek.

Jak bardzo zmienia się w tym momencie Niebo. On jako pierwszy, Pierworodny spośród umarłych, a przecież za Nim pójdą rzesze świętych, tych ogłoszonych i nieogłoszonych, tych wielkich i tych najzwyczajniejszych. Niebo stanie się pełne ludzi. Już nie tylko Aniołów.

Święto kierunku naszego życia i czas szczególniejszego wołania do Ducha Świętego, żeby nas uczył prawdy o naszym człowieczeństwie. Tyle razy nas ono upokarza, tyle razy nas zawstydza, a przecież jest w nim wołanie o wielkość, która jest godna Nieba. Gdy On na nas patrzy, widzi przede wszystkim w nas to, do czego zostaliśmy zaproszeni a nie nasze słabości, widzi naszą godność a nie małość, widzi Stworzenie, a nie upadek.

Poszedł do Ojca, żeby nam przygotować miejsce. A to czego nam brakuje uzupełni Duch Święty, którego nam z Ojcem posyła. Ten Duch Święty, którego już oczekujemy z takim utęsknieniem, każdego dnia zanosząc wołania, żeby przyszedł, ukoił nasze serca, udoskonalił, uszlachetnił i pocieszył; przypomniał, że jesteśmy w drodze, że nie musimy być doskonali, tylko kochać z całej siły, że nie musimy wszystkiego umieć, tylko wierzyć i że nie musimy wszystkiego rozumieć, tylko mieć nadzieję.

z pamięcią o Was

ks. Jarosław