Świętego Jana Pawła II, papieża

October 22, 2014 9:44 am

O inspiracji, jaką wniósł do Programów, pisaliśmy już, choć tylko odrobinę. Dziś bardziej osobiście, w myśl zasady, że im bardziej oficjalne wspomnienie, tym bardziej można uczynić je swoim własnym.

Późno przyszła myśl, że jego spojrzenie, tak przenikliwe i pełne szacunku do człowieka, mogłoby ogarniać i mnie. Z pewnością był już błogosławionym. Wcześniej było odkrycie, jak fantastycznie zbiegła się w jego myśli cała filozofia, antropologia i teologia – do wyrażenia prawdy o człowieku w najwierniejszej postaci. Był zachwyt, jak daleko jeszcze wychodzi poza ukochanego wcześniej Emmanuela Levinasa, żydowskiego filozofa od personalizmu. Wcześniej Wojtyła zaczepił mnie przed sklepem jubilera, w pierwszych latach małżeństwa, gdy przyszła myśl, że to za trudne, że niemożliwe. Kupiona w księgarni książeczka z reprodukcją Chagalla na okładce zrobiła na mnie tak wielkie wrażenie. Po kolejnych latach przyszedł znowu, z Programami. Ostatnio tak bliski jako opiekun Plusa, wzywany w najcięższych momentach walki o moje zdrowie, by Plus w ogóle stał się możliwy.

Ale rozmowy prowadzę z nim przedziwne, prośby mam bardzo osobiste, przeczuwając, że pod białą sutanną kryje się piękne, dojrzałe, mądre i czułe serce ojca. Mądre, bo w głębokim zjednoczeniu z Bogiem nigdy nie brakowało mu namysłu i brania na poważnie spraw ludzi. Czułe, bo choć mało opowiadał o swoich cierpieniach, z pewnością ich nie brakowało. Bliskie, bo o rodzinie dowiadywał się z pierwszej ręki. Pośród rodzin się formował.

Dziś możemy szczególnie powierzać mu Przystań, której sam patronuje, nasz oblężony wyzwaniami codzienności Zespół, na czele z naszym Księdzem – który charyzmat Świętego dnia dzisiejszego jakoś szczególnie dzieli, oraz Czytelników, z myślą o których to wszystko i z którymi chcielibyśmy być jak najbliżej we wspólnej wędrówce.

Mplus

Baner_Kalendarium 4dbab5072912b_p 00024QHURO5MQU2R-C317-F3 f57e12f442e513f2c5863f341b75f0be (1)

domownicy

October 21, 2014 7:38 am

A więc nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga (Ef 2, 19)

Domownik. Ktoś, kto jest u siebie. Nie musi udowadniać, że zasługuje na przydział pokoju. Kochany i przyjęty za darmo, dlatego, że jest częścią rodziny i ma w niej swoje jedyne w swoim rodzaju i bezpieczne miejsce, z którego nikt go nie wyeksmituje, na którym nikt go nie zastąpi.

Jeśli możemy w czymś naśladować Ojca w Niebie, to w tym, by pozwalać innym być “domownikami”. Klimat domu objawia się w owym: “dobrze, że jesteś”, “tu możesz być sobą”, “tu jesteś przyjęty bez warunków wstępnych”. W przynajmniej 80 procentach, jak mówią pedagodzy, dobrej, akceptującej treści, a jedynie 20 procentach korekty, prośby, napomnienia – jeśli chodzi o dzieci. Ale pewnie można to przełożyć i na stosowne proporcje rozmowy ze współmałżonkiem czy każdym innym człowiekiem, którego zapraszam do swego wewnętrznego “domu”.

Ważne, czy ten swój “dom” sam odnalazłem – czy jestem “przyjęty” sam dla siebie, czy zaakceptowałem bezdyskusyjne miejsce, jakie ma dla mnie Ojciec? Ile we mnie domu, w którym wyrosłem? Trudno bowiem być dla innych “gospodarzem”, doświadczając wewnętrznego przytłoczenia i niepokoju. Ale nawet wtedy – On, zaproszony do mnie, chce pomóc mi ten bezpieczny dom we mnie samym odbudować.

Gdyby zrobić sobie “dzień dobrego słowa” – kiedy zamiast pouczać, radzić, interpretować czy oceniać, po prostu słucham, jak to jest być Tobą, żeby pozwolić Ci pobyć ze mną jak u siebie w domu – świat mógłby się okazać zupełnie innym miejscem.

Mplus

Beatifikacja Papieża Pawła VI

October 20, 2014 5:00 am

Niezapomniane chwile.

Poza kilkumiesięcznym stażem w Polsce jako dyplomata, bł. Paweł VI spędził całe życie we Włoszech. Trudno się więc dziwić, że na tę beatyfikację przybyli głównie Włosi. Razem z Fr. Safrankiem znaleźliśmy miejsce w centrum sektora dla księży. Dookoła kapłani z różnych krajów, w tym także rodacy. Nawet promotor kleryka Szymona z Pelplina/Chojnic 🙂

Wszystko było dla mnie nowe. Pierwszy raz w koncelebrze w Watykanie, pierwszy raz widzę papieża Franciszka i pierwszy raz na beatifikacji kogoś dla mnie tak ważnego. Kiedy został Paweł VI ogłoszony beatyfikowanym, i kiedy odsłonięto jego portret i wniesiono relikwie, byłem cały pochłonięty modlitwą do niego. Oddawałem mu wszystkie małżeństwa zagrożone rozpadem, wszystkich spotkanych, którym nie wiem jak pomóc, naszą posługę małżeństwom i rodzinom i moją wierność Humanae vitae. Cudownie było usłyszeć tę eksplozję radości zebranych na placu – radości, że teraz błogosławiony Papież Paweł VI może jeszcze bardziej nam pomagać.

W swojej homilii Papież Franciszek powiedział: “W swoim osobistym dzienniku ‘wielki sternik Soboru’ zapisał: ‘Może Pan mnie powołał i trzyma mnie na tej posłudze, nie dlatego, abym miał jakieś w tej dziedzinie zdolności, czy też abym rządził i ocalił Kościół od jego obecnych trudności, ale abym nieco dla Kościoła wycierpiał i aby było jasne, że to On, a nie kto inny prowadzi go i ocala’. W tej pokorze jaśnieje wielkość błogosławionego Pawła VI, który, kiedy zarysowywało się społeczeństwo zlaicyzowane i wrogie, potrafił kierować z dalekowzroczną mądrością – a czasem w samotności – sterem łodzi Piotrowej, nigdy nie tracąc radość i ufność w Panu”.

Jak bardzo the słowa trzeba sobie wziąć do serca. Im więcej pracujemy dla Pana Jezusa, im bardziej wspieramy małżeństwa i rodziny w ich pielgrzymowaniu, tym bardziej trzeba nam pamiętać, że małżeństwo jest dziełem Pana Boga, że to On je podniósł do godności sakramentu, że to On je nieustannie wspiera i ocala. Matka Boża z Guadalupe także pokazała, że małżeństwo i rodzina są w centrum jej źrenicy.

Wspaniałym momentem było też usłyszenie na placu głosu doktora Thomasa Hilgersa, który czytał jedno z wezwań modlitwy powszechnej – dowód uznania dla założyciela Instytutu bł. Papieża Pawła VI, zainspirowanego nauczeniem Humanae vitae i przez tyle lat osamotnionego w posłudze na rzecz życia i miłości. Później w czasie rozmowy  dr Hilgers powiedział, że był tam w imieniu wszystkich, którzy stanowią środowisko NaProTechnologii.

Po końcowym błogosławieństwie doczekaliśmy się jeszcze przejazdu obok naszego sektora Papamobile z papieżem Franciszkiem. Jego uśmiechem i błogosławieństwem dzielę się z Wami wszystkimi.

A u błogosławionego Pawła VI, Papieża, przedstawiam wszystkie Wasze prośby i intencje.

z pamięcią

ks. Jarosław

Na zdjęciach kolejno: bł. Paweł VI, Papież Franciszek, Fr. Safranek, przejazd Franciszka, o. Daniel Ange, Sue and Thomas Hilgers ze środowiskiem NaProTechnologii.

IMG_3630IMG_3628IMG_3638IMG_3659IMG_3662IMG_3667

 

Watykan

October 19, 2014 5:00 am

Po raz pierwszy miałem okazję odprawić Mszę św. przy grobie św. Jana Pawła (dołączając się do grupy pielgrzymów z Polski). Msza św. o 7.15, tuż po otwarciu Bazyliki. Dotarłem na plac o 6.30 i już była kolejka. Na Mszę św. przyszli także Państwo Hilgersowie i razem, już po dziękczynieniu i modlitwie u stóp świętego Papieża, poszliśmy odwiedzić grób błogosławionego Pawła VI. Ilekroć byłem w Rzymie, zawsze odwiedzałem grób obu papieży, którzy spoczywali blisko siebie w podziemiach Bazyliki. Ale wtedy przy Janie Pawle II zawsze były tłumy, a przy Pawle VI – pustki. Dziś już św. Jana Pawła nie ma w podziemiach, a przy błogosławionym Pawle VI sporo ludzi; w większości takich, którzy pamiętają, kto to był.

IMG_3584IMG_3588

 

 

 

 

 

 

IMG_3591

Wiedząc, że jest w tym samym czasie w Rzymie Fr. Bill Safranek – “mój proboszcz” z Omaha (w parafii którego odbywają się wszystkie Programy) – i nie mając żadnej możliwości skontaktowania się z nim, poprosiłem Anioła Stróża o pomoc. I spotkałem go zaraz po wyjściu z Bazyliki. Dzięki temu trafiłem razem z nim na specjalną wycieczkę do podziemi watykańskich (nie mając zielonego pojęcia, że coś takiego istnieje). Rezerwację trzeba zrobić przynajmniej na trzy miesiące przed, ale Fr. Bill liczył na to, że może ktoś zrezygnuje. Na szczęście przy kolejnej wizycie i pytaniu, czy ktoś zrezygnował, pracownik biura, widząc nasz upór, znalazł sposób, żeby nas wpuścić. Było warto. Jak ktoś się będzie wybierał do Rzymu, koniecznie trzeba to uwzględnić w planach i zrobić rezerwację.

Potem jeszcze była wizyta na wystawie Paweł VI i artyści. Choć dzieła współczesnych artystów nie do końca przemawiały, to zdjęcia upamiętniające kontakty z błogosławionym Papieżem były wyjątkowe.

IMG_3609IMG_3615

Jesteście tu ze mną we wszystkich miejscach

z modlitwą serdeczną

xj

 

Pierwszy dzień w Rzymie

October 18, 2014 5:00 am

– w związku z obchodami beatyfikacji Papieża Pawła VI.

Pierwsze kroki w Rzymie kieruję do grobu św. Jana Pawła II. Miejsce, gdzie wielu się modli. Niestety grób Papieża Pawla VI już zamknięty. Jutro. W zakrystii dowiaduję się, że mogę dołączyć do koncelebry przy grobie św. Jana Pawła w sobotę o 7:15. Udało się także odebrać bilet na koncelebrę Mszy św. beatyfikacyjnej.

Dzięki rzymskiemu znajomemu przechodzę zaułkami i uliczkami Watykanu, widząc najpierw okna Papieża Franciszka w Domu św. Marty, a potem okna apartamentów papieskich św. Jana Pawła i Benedykta. Teraz puste. Ale wspomnienia świateł z tych okien wracają.

To miasto zawsze będzie dla mnie miastem papieży. Nawet kiedy patrzę na ruiny Forum Romanum, widzę w nich tylko przygotowanie dla Rzymu papieży i Kościoła katolickiego.

Dziś i jutro z nimi.

Z pamięcią o Was najserdeczniejszą

Ks. Jarosław

Do Przyjaciół

October 17, 2014 8:11 am

“A ja, przyjaciele moi, mówię wam: Nie lękajcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem już nic więcej nie mogą uczynić”  (Łk 12, 4).

To zdanie do nas, swoich przyjaciół, kieruje dzisiaj Pan Jezus. Ja w tych dniach przypominam sobie trzech wielkich Polaków: Fryderyka Chopina (dziś jego 165. rocznica śmierci), błogosławionego ks. Jerzego (niebawem 30. rocznica jego męczeństwa) i św. Jana Pawła II (w rocznicę jego wyboru).

Nawrócenie i spowiedź Chopina na krótko przed śmiercią można postrzegać w kategorii cudu. W kategorii cudu można mówić o wyborze Polaka na papieża. Pierwsze orędzie św. Jana Pawła II wzywało (i wzywa stale) do wyzbycia się lęku. Bł. ks. Jerzy został zamordowany “ze szczególnym udręczeniem”, ale dziś jest w chwale ołtarzy.

Człowiekowi trudno jest przełamać lęk, przekroczyć własne ograniczenia, niedoskonałości. Dlatego wołanie św. Jana Pawła “nie lękajcie się, otwórzcie drzwi Chrystusowi” przywołuje słowa Chrystusa z dzisiejszego czytania. Ale wcześniej Pan Jezus mówi, by strzec się obłudy, i że wszystko powiedziane po cichu będzie rozgłaszane.

Lęk jest sprzymierzeńcem nieprzyjaciela. Tak łatwo spłoszyć wróbla.

“Nie bójcie się więc. Jesteście warci więcej od wielu wróbli” (Łk 12, 7).

Andrzej O.

smak Boga

October 16, 2014 5:00 am

„Stawszy się rodzicami, małżonkowie otrzymują od Boga dar nowej odpowiedzialności. Ich miłość rodzicielska ma się stać dla dzieci widzialnym znakiem tej samej miłości Boga, od której bierze nazwę wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi”. (Jan Paweł II, Familiaris consortio, 14)

Często wracam myślą do tych słów św. Jana Pawła II. Również w rodzicielskim rachunku sumienia. Jak wielkie to zadanie i odpowiedzialność – obdarować dziecko taką miłością, by doświadczyło „smaku” Boga, Jego dobroci, łagodności, miłosierdzia, wierności, wyrozumiałości dla ludzkiej kondycji. By o Jego cechach nie tyle uczyło się „na sucho” na lekcjach religii, co doświadczało ich od pierwszych chwil istnienia we własnym domu. Dla mnie to ogromna motywacja do przemiany serca, a listę upragnionych cech i zachowań podsuwa nam dziś Psalm 103:

„Miłosierny jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo łagodny. Nie wiedzie sporu do końca i nie płonie gniewem na wieki. Nie postępuje z nami według naszych grzechów ani według win naszych nam nie odpłaca. (…) Jak się lituje ojciec nad synami, tak Pan się lituje nad tymi, co się Go boją. Wie On, z czego jesteśmy utworzeni, pamięta, że jesteśmy prochem”.

Basia

w piersi pod koszulą

October 15, 2014 5:00 am

Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim /cnotom/ nie ma Prawa. 

(Ga 5, 22-23)

Jest w tym coś z magicznej różdżki, która zmienia rzeczywistość na lepsze. Jeśli przeżywamy stany odwrotne do wymienionych powyżej, to na ogół w odpowiedzi na bezsilność. Zdarzenia czy zachowania innych ludzi są daleko poza naszą mocą, jakkolwiek byśmy się na to nie zgadzali, jak bardzo by nas one nie raniły. Wbrew pozorom jednak, dopiero pogodna akceptacja rzeczywistości – i pozwolenie, by nas zraniono, bez szukania odwetu, ale za to z próbą, by zachowanie drugiego wytłumaczyć na jego korzyść – coś w rzeczywistości może zmienić. Zbudować mosty, a nie mury.

Zawsze podobała mi się puenta: “przeciw takim cnotom nie ma prawa”. Gdy reakcją na gniew jest przytulenie, na niecierpliwość – cierpliwość, na niewierność – wierność, narzędzie walki wypada drugiemu samo z rąk.

Może wydawać się, że to droga tracenia. Ale te rozmaite straty z samego z siebie zaowocują w nas wewnętrznym bogactwem. “Chwała temu, co bez gniewu idzie poprzez śniegi, deszcze, blaski oraz cienie, w piersi pod koszulą całe jego mienie”.*

Nie jest to droga najłatwiejsza, ale czym byłoby życie bez wyzwań.

Mplus

*Stare Dobre Małżeństwo, “Gloria”, S. Stachura

bez dąsa

October 14, 2014 5:00 am

Prowadziłam wczoraj rozmowę przez telefon, która, delikatnie mówiąc, lekko mnie wzburzyła. Miałam już ochotę rzucić słuchawką i z trudem się powstrzymałam, i może tylko dlatego, że moja rozmówczyni to właściwie była obca mi osoba i wypadało kulturalnie zakończyć rozmowę (choć nie „bez dąsa”). Ale to mi uświadomiło, jak łatwo jest zerwać dialog, jak łatwo jest się obrazić, jak łatwo jest się oddalić, zdystansować od osoby, która nie spełniła moich oczekiwań. I wcale nie trzeba rzucać słuchawką, można odwrócić się na pięcie i odejść, i na to samo wyjdzie.

No ale skoro wiem, że gniew, wzburzenie niczego nie zmieni, że kluczem  do porozumienia jest okazanie łagodności i cierpliwości drugiej osobie, to tak jakbym otrzymała klucz do wolności. Do wolności od swoich źle okazywanych uczuć, które mogą krzywdzić tę drugą osobę, którą nimi obdarowuję. Tym bardziej, że

„Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli”. (Ga 5,1)

I chociaż wcale nie jest to łatwe, to dopóki próbuję, dopóty się nie poddaję. A siłę do tych wysiłków już nam dał sam Chrystus.

Dorota

Mission completed :)

October 13, 2014 9:16 am

Jeszcze raz dziękuję wszystkim wspierającym nasz Program we Wrocławiu. To także dzięki Waszemu zaangażowaniu mogliśmy być świadkami tego, co się tu w tym bardzo intensywnym weekendzie dokonało.

Przepiękny był widok blisko 40 par odnawiających przysięgę małżeńską w kościele Św. Michała Archanioła, stojących wzdłuż nawy głównej w tym niezwykłym szeregu, sięgającym od prezbiterium aż do połowy kościoła. Tu, nota bene, modliła się często mieszkająca niedaleko św. Edyta Stein; tu też znajdują się jej relikwie. Świadectwa uczestników były bardzo poruszające – z ogromną szczerością mówiące o swoich trudnościach i nadziejach, z jakimi wracają do siebie.

Pobyt we Wrocławiu dobiegł końca. Dwa intensywne Programy przedzielone spotkaniami z niewidzianą przez rok wrocławską ekipą były niezwykle owocne. Choć zmęczeni, to przecież niezwykle uradowani, choć znowu w normalności, to przecież w nowy sposób ją przeżywający.

Z wdzięczną modlitwą za uczestników i wrocławski zespół

ks. Jarosław

IMG_9089

IMG_9090