JA+TY równa się MY także we Wrocławiu

February 20, 2016 5:00 am

To edycja Programu, która wymagała od nas wielkiej wiary i wielkiej cierpliwości. Najpierw wymieszały się w kalendarzu Fundacji lutowe daty, potem mieliśmy tylko miesiąc na przygotowania, ale za to w pakiecie z feriami; towarzyszyło nam jednak od początku wielkie pragnienie, by Program mógł się odbyć znowu. Gdy zapisanych było już ponad 40 par, okazało się na kilka dni przed JA+TY, że chochlik w kalendarzu uczelni, która wynajmowała nam sale, nie uwzględnił innych okoliczności i mieliśmy 3 dni na znalezienie lokum na wydarzenie na prawie 100 osób, wliczając obsługę Programu.

Wielkim hartem ducha wykazał się koordynator wrocławskiego Centrum Troski o Rodzinę we Wrocławiu, Jacek, którego głos w telefonie nie przestawał się uśmiechać – i miejsce wraz z żoną Agnieszką znaleźli, gdy ja obok żarliwej modlitwy do Matki Bożej z Guadalupe zaczynałam powoli siwieć i łysieć, odfajkowując kolejne ślepe uliczki poszukiwań.

Nie było mowy o odwołaniu Programu. Dlatego że ta masa dobra, która ma się wydarzyć, jest warta wielkiego zachodu. I jest to czasem sprawa “być albo nie być” małżeństwa – czy uda się im wziąć udział w warsztatach, czy też nie. Dlatego bardzo poważnie prosimy o Waszą modlitwę, o ofiarę Waszej miłości w dni tego weekendu – w intencji par i prowadzących. Te duchowe dary mogą pomóc tym, których opuściła odwaga, a wszystkim organizatorom zapewnić tak bardzo potrzebną ochronę i wsparcie.

Dziękujemy

M

 

Po feriach…

February 19, 2016 5:35 am

By zachować pewną ciągłość stylistyczną – można byłoby napisać “poferyjnie” (bo “powalentynkowo” niedawno było). Rzecz jasna, chodzi o tych, którzy z ich dobrodziejstwa korzystali (ferii – nie walentynek), ale i o tych, którzy zostali w domach. Parafrazując klasyka: ktoś nie ma ferii, aby miał je ktoś; to są zwyczajne dzieje. Oczywiście byłoby fajnie być w tym czasie z Rodziną, zażywać uroków “białego szaleństwa” lub raczej nart wodnych i kąpieli w “błocie pośniegowym” – ale jeśli to nie było możliwe z jakichkolwiek przyczyn, to nie trzeba hamletyzować 😉 . Kwestią są motywy takiej sytuacji, a raczej jej przyjęcie i wytłumaczenie; tych może być bardzo wiele. Nie ma sensu ich wymyślać i spekulować.

Ferie spędzone osobno można postrzegać w kategorii daru z siebie. Wzajemnie dla Męża i Żony, rodziców dla dzieci, ale i dzieci dla rodziców. To, co po ludzku smutne, trudne, niesprawiedliwe, niezasłużone, niezrozumiałe – jest dobrem dla ukochanych Osób. Poza tym – jaka wielka będzie radość, gdy rodzina będzie mogła zastosować zasadę pochodzącą z greckiego teatru – celowo nie piszę tragedii 😉 . Zasadę “trzech jedności”: czasu, miejsca i akcji. Ale będzie wesoło!!! Osobne ferie to okazja, by siebie wzajemnie docenić po powrocie, na nowo pogłębiać relacje.

Tego także życzę uczestnikom wrocławskiego programu JA+TY=MY, a PT Czytelników tradycyjnie już proszę o modlitwę w intencji wszystkich zaangażowanych w to dzieło.

Andrzej O.

Dobrze czynić

February 18, 2016 5:00 am

“Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy”.

Niby proste. Dlaczego jednak to zdanie tak się czasem przekręca w: a wszystko co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili niech wam czynią 🙂 I jeszcze czasem człowiek niezadowolony, że tak nie robią. Cóż, to chyba taki papierek lakmusowy na sprawdzenie, kto jest w centrum:  moje “ja”, czy drugi człowiek. Co ma pierwszeństwo, dobro moje, czy bliźniego?

Michał

powalentynkowo

February 17, 2016 5:00 am

Zdarzyło się na dzień przed Walentynkami, gdy razem z Dorotą, wraz z kilkoma rodzinami, szykowaliśmy się już do wyjazdu z Zakopanego i opuszczenia domu, który nam wszystkim wynajmował pokoje. Trwało właśnie śniadanie; najbardziej liczna rodzina łapała na posiłek szóstkę swoich dzieci. Choć właściwie wszystkie nasze dzieci opanowały stołówkę i przylegający maleńki korytarzyk, przystosowany na kącik zabaw.

W to wszystko przybyli nowi goście, wyglądający na zakochaną parę, która w Zakopanem zamierzała świętować Dzień Zakochanych. Stanęli w kąciku zabaw, a ich przerażone twarze wyrażały jedno: “gdzie myśmy przyjechali!?!” Choć zdołali wydusić jedynie: “Gdzie tu jest toaleta???” 😉

Pewnie przerażony byłby każdy gość, ale moje myśli pobiegły ku temu, jak bardzo miłości potrzeba dojrzewać. Dobrze pamiętam lekcję prowadzoną w szkole językowej dla grupy dorosłych, gdy jedna z Pań zapytana o to, jakiej decyzji obawiałaby się w życiu najbardziej, odpowiedziała: “urodzenia dziecka, bo już potem cały czas jest i nie można z niego zrezygnować”.

Miłość ułatwia wiele spraw. Miłość żony i męża owocuje miłością do dzieci, które przychodzą na świat. Nie czyni rachunków, nie planuje godzin oddanych ze snu, zgadza się na nieprzewidywalność, zależność, ograniczenie, zmianę planów i bałagan. Potrzebuje też poczucia humoru, by czasem nie zwariować. Gdy w miłości zabraknie gotowości do dawania – i to nie tej wymęczonej ofiary, ale ofiary radosnej i twórczej – pozostanie z człowieka duże dziecko, bohater mydlanej opery w stylu latino, który/a nie wyjdzie nigdy poza motyle w brzuchu i stan “zakochania”.

Jak cudownie móc dzięki swojej rodzinie dorastać.

M

nasze trudy

February 16, 2016 5:00 am

Człowiek zrobi sobie krótki urlop, odpocząć troszkę chciałby, a po powrocie – zdwojone tempo, bo teraz trzeba wgryźć się na nowo w obowiązki, złapać rytm, nadgonić powstałe zaległości. Gdy mąż wrócił wczoraj z pracy tak późno, że gdybyśmy mieli psa, to na pewno zdążyłabym go jeszcze wyprowadzić, okazało się, że dzieci to przez chwilę rano widział. Dzisiaj ma być już lepiej. Tego się trzymam(y).

Jeden dzień, a tyle spraw. Niektóre nad wyraz trudne. Wymagają rozeznania, bo nie wszystko jest oczywiście oczywiste. Niektóre będą wymagały zwiększonego wysiłku i trudu. Im więcej osób, tym więcej wątków, choć niektóre powiązane. Praca w pracy i praca w domu zawsze połączona jest z drugim człowiekiem i jemu powinna służyć, więc odpowiedzialność wielka.

Czasami mam wrażenie, że nie ogarniam rzeczywistości. Że jest zbyt skomplikowana, że jest zbyt brutalna. I właściwie nie mam wątpliwości, że taka jest, ale za nic w świecie nie chciałabym przyczyniać się do jej kreowania w takim właśnie wydaniu.

Jak temu zapobiec? Co więc robić? – na pytania od wczoraj (a właściwie dużo wcześniej) mnie nurtujące dostaję taką odpowiedź:

„ …wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego!” (Mt 6,8b-13)

Dorota

Niech we wszystkich Waszych trudach dnia codziennego Pan Bóg Wam błogosławi!

Z odnowionymi przyrzeczeniami

February 15, 2016 11:02 am

Za każdym razem, kiedy staję przy ołtarzu, by zaprosić małżonków do odnowienia przyrzeczeń małżeńskich, zastanawiam się ilu cudów mimowolnymi świadkami się stajemy. Przypomina nam św. Augustyn, że raz wybrawszy, ciągle wybierać muszę – i to się tak bardzo w tym momencie dokonuje. Ani rodzice, ani dzieci nigdy się nie nużą mówieniem w kółko, że kochają. Podobnie i zakochani. Małżonkowie czasem zapominają, że to słowo nigdy się nie starzeje i że jest władne wnieść znowu w nasze życie entuzjazm i nadzieję; że zawsze jest w nim miejsce na twórczość.

Odnowienie przyrzeczeń małżeńskich jest potwierdzeniem pragnienia wzrostu i wnoszenia do każdego dnia nowych treści.

Wszyscy bardzo przeżyliśmy ten weekend. Podobno najżywiej reagowała na wykłady Marysia, która ma się urodzić lada moment; jak tylko zaczynał się wykład, bardzo energicznie reagowała. Na warsztatach i dialogu małżeńskim odpoczywała. Niewykluczone, że tak się kształtuje przyszła trenerka Programu.

Z wdzięcznością za każdą Waszą modlitwę wsparcia,

Ks. Jarosław

IMG_7737

IMG_7738

IMG_7741

IMG_7743

 

Program w Szczecinku – ponownie po 3 latach.

February 14, 2016 5:00 am

Ale nie tylko dla Szczecinka, lecz także dla Chojnic, z których przyjechało pięć par. Ponownie, dlatego, że pierwszy raz odbył się tu 3 lata temu i dlatego, że trzy pary przyszły teraz na Program, żeby sobie odświeżyć przeżycia tamtego czasu i posłuchać na nowo treści oraz pogłębić swoją relację. Jak bardzo cieszą ich sukcesy, wdrożone nowe strategie i entuzjazm podejmowanej pracy.

Poza jedną tylko parą, która „przyszła z ogłoszenia” wszystkie inne to owoc dzielenia się i zapraszania przez uczestników poprzedniej edycji.

Organizatorami i gospodarzami Programu są Agnieszka i Jacek ze Szczecinka, absolwenci dwóch Programów, których dwie córki nam teraz dzielnie pomagają, podobnie jak to było przed kilku laty.

Opiekę merytoryczną nad Program na miejscu dają oba nasze Ośrodki—Wrocław i Warszawa, z Marzeną i Michałem z pierwszego oraz Tosią i Jackiem z drugiego. Jest też Ania, tuż po szkoleniu trenerskim, dla której jest to znakomita okazja przyjrzeć się jeszcze raz Programom, tym razem „od kuchni”.

Polecamy się Waszej pamięci i modlitwie.

Z błogosławieństwem

Ks. Jarosław

Wielki Post 2016…

February 12, 2016 5:00 am

… już się zaczął. I choć w niektórych parafiach trwa jeszcze “kolęda” (m.in. w Łomiankach), w niektórych regionach – zimowe ferie (gdzieniegdzie jeszcze się nawet nie zaczęły), to Wielkanoc – coraz bliżej.

Wielkanoc w Roku Miłosierdzia i w roku 1050. rocznicy chrztu Polski. Czy ona będzie jakaś inna, szczególna, odmienna? Wypada pod koniec marca, więc może trudno będzie wyobrazić sobie święta bez śniegu 😉 . Przed świętami te same nabożeństwa, ceremonie, liturgie, modlitwy, śpiewy. Na pewno te same…? Przecież co roku przeżywam Wielki Post na innym etapie mojego życia: mam nowe doświadczenia, przemyślenia, refleksje, problemy, sytuacje, konteksty… W tym roku częściej pobrzmiewają mi w uszach słowa: “błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5, 7). Przypominam sobie wydarzenie sprzed ponad 50 lat – list polskich biskupów do biskupów niemieckich ze słynnym cytatem: “przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Wydarzenie, które spowodowało wielkie zamieszanie – krzyczano “nie przebaczamy!”, a Prymasowi i biskupom zarzucano zdradę. Nie pamiętam tamtych lat. Pewnie większość PT Czytelników też wie o tym z historii. Wiem jednak, doświadczam tego, że bez prawdziwego wybaczenia, darowania uraz i zranień, porzucenia chęci odwetu – nie ma mowy o prawdziwym, radosnym i głębokim świętowaniu czegokolwiek.

Błogosławieni miłosierni… Rok Miłosierdzia trwa już od adwentu, ale właśnie teraz, przed Wielkanocą i świętem Bożego Miłosierdzia, nabiera rozpędu  – dynamiki, która każdego może pociągnąć ku głębi i wspaniałości miłosierdzia. O miłosierdziu trudno jest mówić, trudno je zrozumieć i wytłumaczyć – niejednokrotnie dopiero doświadczenie go pozwala na bycie miłosiernym…

Andrzej O.

(nie)ogarnianie

February 11, 2016 5:00 am

Patrzę z podziwem na znajomą – bardzo pogodną mamę czwórki malutkich dzieci (w tym: niemowlęcia) w akcji. „Ewa, jak Ty ich wszystkich ogarniasz?” – pytam. „Ja nie ogarniam. Łaska Boża ogarnia” – rzecze Ewa z uśmiechem od ucha do ucha.

Jak bardzo olśniły mnie te słowa i jak dużą ulgę przyniosły. Bo rzeczywiście jest tak, że często mimo najszerszych chęci i najbardziej pracowitych wysiłków nie da się ogarnąć wszystkich spraw, problemów, łez, potrzeb i tęsknot mniejszej czy większej gromadki. Jak często jest tak, że coś się nam wymyka, powoduje bezsilność i frustrację. Na szczęście nad nami jest Boża łaska, co uzupełnia nasze rodzicielskie braki. Co ogarnia nas samych, nasze dzieci i wszystko to, czego nie jesteśmy w stanie ogarnąć 🙂 .

„Zrzuć swą troskę na Pana, a On Cię podtrzyma”. (Ps 55, 23)

Basia