zupełnie nowy Człowiek w Zespole Fundacji!!!

March 22, 2016 9:16 pm

Dziś o 1:40 w Glasgow przyszła na świat Amelka, córeczka Ani i Armina, naszych specy od IT. Czekało już na nią stęsknione rodzeństwo, Adaś i Agatka.

Drogiej Rodzinie na “A” życzymy pięknego czasu wzajemnego poznawania się po tej stronie brzucha, a Amelce – wszelkiego błogosławieństwa na wspaniałe i pełne miłości życie. Wszystkiego, co najlepsze!

Serdeczności i modlitwę śle

Zespół Fundacji Pomoc Rodzinie

baby-718146_960_720

kochający Idealista

March 22, 2016 5:00 am

“Jezus w czasie wieczerzy z uczniami swoimi doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi.” (J 13,21)

Przecież to, czego uczył i uczy Jezus jest idealne. Królestwo Jego nie jest z tego świata, choć i tak, jeśli chcemy, możemy go teraz doświadczać. I wiedział wszystko. Wiedział, że zostanie zdradzony, że się go wyprą najbliżsi uczniowie, uciekną w godzinie trwogi, wiedział, że będzie cierpiał, a mimo to od razu nie zerwał z tymi ludźmi kontaktu. Nie dokonał wymiany „personelu”. Został z nimi i dla nich. Dla tych, których wybrał i pokochał – ze wszystkimi ich słabościami i przywarami. Po prostu kochający Idealista.

Wzruszam się sama na myśl o głębokim wzruszeniu Jezusa podczas wieczerzy. I myślę sobie, że przecież nie raz jedli uczniowie wspólny posiłek ze swoim Mistrzem, nawet w ekstremalnych warunkach pustyni. Pewnie byli do tego przyzwyczajeni. Pewnie podczas tych posiłków odbywały się rozmowy i wesołe, i poważne. Pewnie były to też chwile wspólnego poznawania się i radości bycia razem.

I przenoszę ten tę chwilę do naszego stołu w domu. Do wspólnych posiłków, do tych rozmów, często niedokończonych, przy stole. Do tej atmosfery, zwłaszcza dobrej, bo tę pragnę i wolę zapamiętać.

I chociaż do Świąt jeszcze kilka dni i zapewne spotkamy się wtedy rodzinnie przy świątecznym stole podczas uroczystego śniadania i nie tylko. I pewnie odświętnie się ubierzemy, i pięknie stół nakryjemy, już myślę o tym, aby forma nie przerosła treści tego wydarzenia. Żeby w ferworze przygotowań świątecznych nie przegapić teraz tych codziennych okazji do spotkań z najbliższymi i samym Jezusem. Aby moja idealistyczna wizja nie przyćmiła i nie zepsuła tego, co ważne na co dzień.

Dorota

Wielki Poniedziałek

March 21, 2016 5:00 am

Wchodzimy w ostatni etap przygotowań do Wielkanocy – Wielki Tydzień. Każdego dnia w liturgii Słowa przechodzimy przez wydarzenia, które przyniosły nam życie i objawiły nieskończoną miłość Pana Boga. Ten wyjątkowy czas ma swoje określenia: „sześć dni przed Paschą”, które słyszymy dziś i inne, które w następnych dniach będą nam precyzyjnie odmierzać czas (jak np. „w czasie wieczerzy” czy też „w pierwszy dzień Przaśników” itp.). One wszystkie mówią o zbliżaniu się „godziny” Jezusa – „Jezus wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca.”

Dla nas ten czas jest także bezpośrednim przygotowaniem do świętowania w gronie swoich bliskich. “Wreszcie będziemy mieli trochę czasu dla siebie” – czasem sobie obiecujemy. Żeby jednak nie było to pobożne życzenie, trzeba każdego dnia o ten czas dla nas powalczyć. Jeśli się uda w wirze ostatnich przygotowań znaleźć czas dla siebie i „dla nas”, wtedy wspólne wyjście na liturgię i wspólne świętowanie nabierają smaku tej „godziny”, o którą przecież chodzi.

Wielki Poniedziałek jest wielki miłością Pana Jezusa i może być wielki, gdy my na tę miłość uczymy się odpowiadać. Jak Maria, siostra Łazarza, dzięki której cały dom „napełnił się wonią olejku”. A pewnie jeszcze bardziej jej miłością do Zbawiciela.

Z modlitwą o dobry czas w naszych domach

xj

 

być albo nie być Fundacji Pomoc Rodzinie

March 19, 2016 10:04 am

– powierzone zostało dzisiaj w Kaliszu św. Józefowi, w dniu Jego święta. W czasie Mszy  o godz. 6:30 w sanktuarium, a później w uroczystym akcie oddania, spisanym wcześniej podczas spotkaia całego Zespołu – tzw. “Centrali” – czyli ludzi, którzy dla Fundacji pracują na co dzień i niosą jej ciężary w sercu i znają je od podszewki. Czasem do punktu, w którym trzeba odwoływać się do najgłębszych pokładów motywacji, by się w tej pracy nie załamać.

Chociaż praca ta w większości jest bezpłatna (w tym także dla prezesa Fundacji), części zadań nie da się żadną miarą wykonać bez środków materialnych. Pomimo zabiegów fundraisingowych, wiemy to z całą pewością, że Fundacja nie przetrwa bez deklaracji stałych wpłat ze strony ludzi, którym podoba się to, co robimy. Zlecenia stałe – począwszy od 5 zł, które miesięcznie obciążyłoby Wasze konto – dopiero mogą pozwolić na zaplanowanie budżetu.

Jeśli chcecie, by powstawały kolejne Programy, by można było doskonalić to, co już jest; szkolić ludzi, pomagać coraz lepiej oraz przygotowywać nowe publikacje; by nasza świetlica środowiskowa zyskała choćby najskromniejszy placyk zabaw oraz by można było czytać w sieci o działalności Fundacji i Programach (za czym idzie utrzymanie domen i serwerów, a także konieczna rozbudowa strony) – prosimy Was o “abonament pomocy rodzinie”. Żadna złotówka przekazana na konto Fundacji nie idzie w błoto.

Podsumowanie naszej działalności w ciągu ostatniego roku znajdziecie TUTAJ, a numer konta – TUTAJ.

Serdecznie dziękujemy, jeśli nie odłożycie naszej prośby “na później”, na “spokojniejszą głowę”, na luźniejszy grafik…

Zespół Fundacji Pomoc Rodzinie

 

Książka telefoniczna

March 18, 2016 5:00 am

Kilkadziesiąt lat temu to był rarytas. Podzielona na dwie części – telefony prywatne i instytucje. W solidnych, sztywnych okładkach przymocowana grubym łańcuchem w budce telefonicznej. Wraz z rozwojem telefonii komórkowej nieubłaganie odeszła do lamusa… Teraz każdy sam w swojej komórce tworzy własną książkę telefoniczną; co więcej – może w niej zablokować polączenia z “niechcianych” numerów. Signum temporis…

Dlaczego dziś o tym? Bo parę dni temu wpadła mi w ręce kartka z intrygującym tytułem: Telefony alarmowe do Boga. Nie wiem, z jakiej publikacji pochodzą. Faktem jest, że ktoś fajnie to wymyślił. Przytoczę kilka: jesteś smutny – zadzwoń pod nr: J 14; zgrzeszyłeś – zadzwoń pod nr: Ps 51; ludzie Cie zawiedli – Ps 27; chcesz przynosić duchowe owoce – J 15. Numerów i sytuacji jest oczywiście wiele. Są także numery dodatkowe, można by rzec – specjalne: pomoc w strachu – Ps 47; pomoc w niebezpieczeństwie – Ps 121,3; podtrzymanie na duchu – Mk 8,35; ponowne podtrzymanie na duchu – Ps 145,18.

Podoba mi się konkluzja tego spisu: Można dzwonić pod te numery bezpośrednio, nie potrzeba operatora, wszystkie linie do nieba są dostępne 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu; nakarm swoją wiarę, a niepewność się zagłodzi na śmierć.

Może taki spis to dobry owoc kończącego się Wielkiego Postu…?

Andrzej O.

 

 

Konkurs!

March 17, 2016 9:50 am

Książka Ks. Jarosława Szymczaka oraz Małgosi Rybak “Raz się żyje” wystartowała w plebiscytach na “Najlepszą książkę katolicką” i “Najlepszą książkę na wiosnę”.

Prosimy o Wasze głosy – wystarczy wejść na poniższe strony i kliknąć “Głosuj”.

“Najlepsza książka na wiosnę”: http://ksiazkanawiosne.pl/

“Najlepsza książka katolicka”: http://ksiazkakatolicka.pl/
Dziękujemy!!!
raz_sie_zyje_wiosna_fb

jesteś bogiem

March 16, 2016 8:34 am

“To wszystko, co mam na świecie”, mówi młodziutki chłopak z blokowiska, wkładając koledze do torby twardy dysk komputera (modelu, jaki pamiętamy z lat ’90). W tym czasie jest już świeżo upieczonym tatą dziecka w drodze. To tylko jedna z przejmujących scen filmu “Jesteś bogiem”.

W dodatkach na DVD oglądamy z mężem wywiady z twórcami i myślę wtedy, że komuś się coś pomyliło. Że to nie jest film o rzekomych “narodzinach legendy” i o tym, “że jak się bardzo chce, to się da”. W historii krótkiej, bo zaledwie póltorarocznej “kariery” hiphopowca, zakończonej jego wyjściem z domu przez okno dziewiątego piętra – i to tuż po ukazaniu się płyty Paktofoniki – czytam tragiczną opowieść o rozpadzie więzi rodzinnych aż po moment, kiedy samotności nie da się już dalej unieść. I zapamiętuję najbardziej widok ojca, który nie zamienia ani słowa z dorastającym synem, czy matki, która jest niemą donosicielką jedzenia; rodziców, którzy nie zauważają, że ich już prawie całkiem dorosłe dzieci mają w sobie jakieś życie psychiczne, nie są zaś technicznym zadaniem do załatwienia.

Myślami jestem przy pytaniach zadawanych naszym dzieciom po powrocie do domu. “Jak było w szkole?” Już gdy kończę intonacyjnie na znaku zapytania, wiem, że wypadam bardzo słabo. Że zawsze jest pokusa, by przyjąć zdawkowe “dobrze” i wrócić myślami do swoich dorosłych, pilnych spraw. Że rodzicom tak ogromnie łatwo jest przegapić coś ważnego, a potem wtrącić dzieci do “świata ciszy” – gdzie tyle razy niewysłuchane, przestają wysyłać swój sygnał nadawczy do nas. Szansa bliskości zostaje stracona. Są same.

Jest tyle pytań, które pokazują, że nam zależy bardziej. “Która lekcja była dziś najnudniejsza?”, “Z kim najlepiej ci się bawiło”, “Czy na obiad był szpinak czy coś lepszego?” Nawet to, co do nas wykrzyczą w gniewie, jest lepsze od ściany milczenia, która w rodzinie sprawia, że ludzie będąc na wyciągnięcie ręki, nie mają nikogo.

m

czy coś się zmieniło?

March 15, 2016 5:00 am

“Od góry Hor szli Izraelici w kierunku Morza Czerwonego, aby obejść ziemię Edom; podczas drogi jednak lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli?” (Lb 21,4-5)

Wygląda na to, że przez tysiące lat w postawie ludzi nic się nie zmieniło.

W obliczu trudności łatwo wpadamy w zniechęcenie i złość, że może jednak zmiana, na którą się zdecydowaliśmy, była trochę bez sensu. Czynimy Bogu wyrzuty, stawiamy żądania…

I dziś też pełzają wśród nas węże, wśród nich ten najgorszy – Szatan! Więc i tu się nic nie zmieniło.

Ale i Boża cierpliwość i troska o nas również się nie zmieniła. Ciągle Bóg nas wyprowadza z naszego Egiptu (z naszej niewoli grzechu) do Ziemi Obiecanej (do Nieba).

Więc czy w ogóle coś się zmieniło?

Już nie człowiek, nie my umieramy. Umarł bowiem za nas (za nasze grzechy) na krzyżu Boży Syn – Jezus Chrystus. I teraz ufne spojrzenie na Jego krzyż chroni nas przed śmiercią.

A i podczas naszej żmudnej i trudnej wędrówki do Nieba karmi nas Bóg już nie mizerną manną, a życiodajnym Chlebem.

Dorota

Bohaterowie są zmęczeni :)

March 14, 2016 9:14 am

Ale szczęśliwi. Choć Program nie był liczny, bo spotkało się tylko pięć par z różnych miast – z daleka (Opole i Olsztyn) i bliska (Warszawa i Łomianki) – to przecież jest zawsze bardzo intensywny. Zwłaszcza Program 2, który zaczyna się już w piątek wieczorem i trwa do wieczora w niedzielę. Wszyscy wspominali swoje „Jedynki” jako przełomowe doświadczenie.  Jedna para przeszła Program 1  wiele lat temu, inna w zeszłym roku, więc jeszcze miała w pamięci wszystkie kroki, inne pary dwa czy trzy lata temu. Bez względu jednak na odległość od Programu JA+TY=MY, wszyscy uczestnicy mówili o zmianie jakości życia małżeńskiego na o wiele lepszą. I już planują wziąć udział w tym samym gronie w „Trójce” w przyszłym roku. Jest z czego się cieszyć.

Dziękuję wszystkim za pamięć o nas i wsparcie. Dzięki Wam tak wiele dobra się dzieje.

Z modlitwą

xj

P2c

P2f1

P2f

 

Program 2, Narzeczeni i Szkolenie trenerów Programu „Radość i Nadzieja”

March 13, 2016 9:54 am

Nie powiem, że to nasz typowy weekend, bo w typowy weekend jest zwykle tylko jeden z naszych Programów. Od czasu do czasu wypada jednak kumulacja. Podziwiać trzeba nasze pary trenerskie, które wpadają tylko z jednych zajęć na drugie. Gdyby nie świadomość, że tyle dobra w tym czasie się dzieje, można by się poddać i zaprotestować: już dość, ile można? Okazuje się jednak, że będąc trenerami Programów, jest się nade wszystko ich ponownymi uczestnikami i każda powtórka przynosi jeszcze więcej korzyści i radości własnemu małżeństwu.

Podobnie jest i po stronie prowadzącego, który nie może się nacieszyć kolejnym Programem, bo przecież tam ciągle czekają nowe rzeczy do odkrycia.

Prosimy o Wasze wsparcie na ostatni już dzień. Zaczęliśmy w piątek wieczorem, kończymy dzisiaj wieczorem. Przez te 48 osiem godzin tyle dobra się wydarzyło. Także dzięki Wam i Waszemu wsparciu.

Dobrej Niedzieli i duuużo czasu dla siebie i swoich rodzin. Pamiętajcie, że „Raz się żyje”. 🙂

xj

Ps. Dziękujemy za wszystkie dobre słowa kierowane pod adresem naszej książki. 🙂