zazdrość

August 17, 2016 9:52 am

– Mamo, a ona dostała większy kawałek niż ja!!! – woła maluch, a przecież mama mogłaby przysiąc, że ukroiła takie same.

– Dłużej z nią gadać nie mogłeś? – wita żona swojego męża w drzwiach, widziała bowiem, jak rozmawiał przez płot z sąsiadką.

Doświadczamy zazdrości i od razu tak się jej wstydzimy, że zamieniamy na coś innego. Na złość na innych albo złość na siebie, albo zracjonalizowane wywody na temat niesprawiedliwości świata. A ona pukając do naszego serca mówi o braku. Uzasadnionym lub nie (może być tylko echem dawnych braków), ale który jest na tyle żywy, że nie daje nam spokoju. Może nie jesteśmy pewni własnej wartości w oczach Bożych, może sami sobie jej odmawiamy, a może nie uwierzyliśmy, że kromka miłości jest także dla nas – i to taka, która nakarmi nas do sytości.

Dziecko krzyczące o nierównym podziale pizzy, pyta: “Czy kochasz mnie tak jak jego? Czy masz dla mnie moje nikomu nieodstępowalne miejsce w sercu?” Więc zamiast krzyczeć na nie, warto zapytać: “Czy jesteś jeszcze głodny?”

Żona zazdrosna o sąsiadkę pyta tak naprawdę o to, “czy mnie kochasz, czy jestem dla Ciebie najważniejsza na świecie?” Tragiczne w zazdrości nierozpoznanej jest to, że wyrażona przez sarkazm czy agresję spowoduje tylko oddalenie. I wtedy żona, która pragnie bliskości męża, poczuje jego brak tym bardziej. Ileż skuteczniej byłoby, gdyby to ukłucie w sercu oswoić i powiedzieć mężowi na powitanie: “Bardzo Cię kocham. A Ty, czy też mnie kochasz?” Lub w jakikolwiek inny sposób znaleźć się emocjonalnie blisko, po jednej stronie, nie za barykadą obrażonego chłodu.

Znajdowanie bezbronnych miejsc we własnym sercu dopiero otwiera drogę do spotkania, bardziej niż siła argumentu.

Z modlitwą i pozdrowieniami z Trzęsacza

m

Pięknie o zazdrości wśród rodzeństwa piszą Adele Faber i Elaine Mazlish w Rodzeństwie bez rywalizacji, a o zazdrości i trudnych uczuciach w ogóle – Jeanne Segal w Jak pogłębić inteligencję emocjonalną.

 

 

 

Kolejny zjazd w Trzęsaczu

August 16, 2016 5:00 am

Od kilku już lat ośrodek w Trzęsaczu, prowadzony przez ks. Stanisława Krzyżanowskiego, udziela nam gościny na realizację naszych Programów dla małżeństw. O poniedziałkowym zjeżdżaniu się z rozmaitych stron pisała Gosia, dziś – wielki początek.

Przez sześć kolejnych dni będziemy zgłębiać duchowość małżeńską, nie tyle rozważając najlepsze sposoby wspólnej, małżeńskiej modlitwy (jak się czasem tę sprawę postrzega), co szukając odpowiedzi na pytanie, jak przez rzeczywistość małżeńską iść razem do Pana Boga.

Już św. Franciszek Salezy przestrzegał w „Filotei, czyli drodze do życia pobożnego”, by duchowość była oparta o własny stan. Niedobrze byłoby, gdyby biskup był niedostępny jak kartuz, a małżonkowie żyli z jałmużny jak kapucyni. My podobnie, chcemy ukazać najistotniejsze elementy życia małżeńskiego, które mogą stać się dla małżonków okazją do rozwijania relacji z Panem Bogiem.

Wybaczcie, że nie podaję żadnych szczegółów, ale już w przyszłym roku mamy nadzieję rozpocząć kolejną edycję Programu 4, która pozwoli kolejnej grupie wejść w Programy poświęcone duchowości małżeńskiej. Nie jest więc to Program tylko dla nielicznych, ale dla wszystkich, którzy chcą i …  Ale to przecież już wiecie. 🙂 Zachowujemy więc dyskrecję, żeby następne roczniki mogły przeżyć swój czas równie owocnie.

To czas bardzo intensywny i czas ogromnej modlitwy. Tym bardziej prosimy o wsparcie, o duchowe towarzyszenie i o włączenie nas do Waszych codziennych modlitw.

A o swojej za Was nie zapominam

ks. Jarosław

w przededniu "Piątki"

August 15, 2016 5:00 am

Dotarliśmy wczoraj do Trzęsacza, gdzie już jutro rozpocznie się Program 5: MY+BÓG. Zmaterializował się dzięki współpracy z Duchem Świętym ks. Jarosława Szymczaka oraz Agnieszki i Mariusza Rogalskich. Sądząc po trudzie i licznych przeciwnościach, jakie towarzyszyły powstawaniu tego Programu, ale także znając wielką wrażliwość Autorów na to, co Duch mówi do Kościoła, czeka nas niezwykła podróż wgłąb relacji.

Z ogromną radością witamy naszych kompanów, którzy z Programami na Miłość i Życie związali swoje ludzkie dojrzewanie, a z nim małżeńską i rodzinną codzienność. Zjeżdżamy się z różnych krańców Polski, z Belgii i nawet Szkocji. Są to serdeczne, głębokie więzi, jakie daje nie tylko wspólnie spędzany czas na plaży – od kilku już dobrych lat – ale także wspólnie odkrywane bliskich sercu wartości. Łącznie z pierwszym punktem wspólnym, jakim było pakowanie się (w naszym wypadku niemal przeprowadzka, biorąc pod uwagę ilość niezbędnych i koniecznych rzeczy 😉 ) i podróż na ogół z opóźnieniem w stosunku do planu – a przeżycie tego to już wielki sukces w życiu rodziny.

Zabrałam ze sobą oczywiście nasze ulubione, kupione przez Andrzeja, filiżanki do kawy, przy których spędzimy godziny naszego dialogu. To już taka tradycja. Przy czym tzw. “skorupy” z roku na rok jakoś ewoluują. Ciągle jeszcze nie mamy i nie przywozimy ze sobą porządnego ekspresu do kawy, ale French coffee maker (=dzbanek z przeciskaczem do fusów) pozwala zaparzyć wyborną kawę i wiążą się z nim bardzo ciepłe wspomnienia.

Nauczona ilomaś latami wakacji, że lepiej niż tworzyć idealistyczne wizje na ich temat, lepiej zaopatrzyć się w sprawdzone narzędzia (patrz wyżej) i otworzyć głowę – z sercem nie całkiem spokojnym, ale gotowym na niespodzianki, wchodzę w ten czas. W końcu czeka na nas Miłość, większa niż nasze organiczenia.

Prosimy Was bardzo o modlitwę za ten Program, a takze za tych, co jeszcze zmierzają – jutro dzień pierwszy

m

słyszę Cię

August 14, 2016 5:00 am

W czwartek zmarła nasza znajoma z parafii, w której mieszkamy od dwóch lat po wyprowadzce z Wrocławia. Mama kilkorga dzieci, w tym najmłodszego Jasia, który ma zaledwie 7 miesięcy. Była niemłoda już i chorowała na chorobę mięśni, ale nic nie zapowiadało takiego rozwoju wypadków, więc to śmierć ogromnie nagła. Mówię komuś tutaj o tym, bo zdarzenie to mną wstrząsa do głębi. “Zdarza się”, mój rozmówca wzrusza ramionami.

Myślę o nieprzekazywalności tego, jak spokojnie Jasiu spał w kościele, jak mąż i ona wzajemnie się wpierali, jak brała malutkiego na ręce. I jak całą Mszę zdarzało mi się zerkać ukradkiem i grzać się przy cieple tej rodziny. I jak wiele pytań w mojej głowie w tej chwili nie znajduje odpowiedzi. “Zdarza się”.

Myślę też o tym, jak samotni bywamy w zamknięciu naszego cierpienia. Wtedy, gdy nikt nie umie nam powiedzieć, czemu tak boli, albo my nie potrafimy tego wypowiedzieć, bo boli za bardzo. I że nie szkodzi, nie szkodzi wcale, że ktoś, z kim moglibyśmy podzielić słoną kromkę, nie miałby dla nas recepty na radość. Wystarczyłoby, by nie wzruszył ramionami. “Zdarza się”. Wystarczyłoby, żeby usiadł na tym samym kamieniu i powiedział, słyszę Cię. Widzę, jak ten ból głęboko sięga. Czuję, jaki to ciężar.

Gdy kilka tygodni temu po przemierzeniu na piechotę Paryża wylądowaliśmy na Rue de Bac, w kaplicy Cudownego Medalika, i udało się nam doczekać końca Mszy św., by się tam wemknąć po cichu – gdy tylko zajęłam miejsce w ławce, Pawełek potknął się, uderzył i zaczął płakać wniebogłosy. W tej ciszy skupienia pielgrzymów z całego świata wydawało mi się, że od jego płaczu spadną żyrandole. Skierowałam się pospiesznie na zewnątrz, żeby tam go uspokoić. I wówczas zatrzymała mnie kobieta, mówiąc po angielsku: niech pani go utuli, on musi wiedzieć, że pani mu współczuje.

Tyle w zupełności wystarczy. Pokazać, że się współczuje. Żadnych recept na medykamenty o natychmiastowej skuteczności.

Długi to wpis i nieco chaotyczny. Jeśli siadłeś ze mną, Drogi Czytelniku, na kamieniu, proszę, powiedz tylko “słyszę Cię”. To ogromnie wiele

m

Narzeczeni w Łomiankach

August 13, 2016 5:00 am

Dziś przyjeżdżają do nas narzeczeni na zakończenie swojego wielotygodniowego, bardzo intensywnego Programu „Radość i Nadzieja”, który ma ich przygotować na spotkanie z Panem Jezusem i Kościołem w Sakramencie Małżeństwa.

Każdy z małżonków może sobie od razu przypomnieć swój „kurs przedmałżeński”. Niektóre tak wspaniałe, że do dziś się pamięta historie i nauki z tamtego czasu, inne trochę mniej. Absolwenci naszych Programów wiedzą, ile rzetelnej wiedzy, podanej w odpowiednim czasie, pozwoliłoby uniknąć późniejszych niepokojów czy choćby konfliktów.

Myślimy o niebezpieczeństwie kompromisów, które cichaczem wciskają się do naszych domów, o pielęgnowaniu przez lata swojej (przepięknej przecież) idealistycznej wizji dla swojego współmałżonka/współmałżonki, którego lata nasze ciężkiej pracy jednak nie potrafiły przekonać, ze byłoby dla niego lepiej, gdyby ją przyjął za własną. 😉

Prosimy Was o wsparcie dla naszego Zespołu i dla naszych Narzeczonych. Nie nikomu z nas nie zabraknie dobrego słowa dla nich.

Z pamięcią o wszystkich

(choć najszególniej i najserdeczniej o tych, co w drodze na P5)

ks. Jarosław

Wyżej, szybciej, mocniej –

August 12, 2016 5:00 am

altius, citius, fortius – to hasło odnowionego w XIX w. przez barona Pierre’a de Coubertin’a ruchu olimpijskiego. Sportowe współzawodnictwo to ukoronowanie ciężkiej – a raczej konsekwentnej, systematycznej, pełnej wyrzeczeń, codziennej pracy. Wszak trening czyni mistrza. Obserwując bardziej lub mniej dokładnie zmagania sportowców zastanawiam się, w jaki sposób w małżeństwie, w rodzinie, zastosować tę zachętę, wprowadzić ją w życie. Na pewno mogę ją zastosować do siebie – bardziej się starać przekraczać siebie, swoje ograniczenia, niedostatki – właśnie w relacji do najbliższych osób. Współzawodnictwo w małżeństwie, w rodzinie? Nie – raczej współdziałanie, współistnienie – w którym każdy indywidualnie przekracza samego siebie.

Zmagania olimpijskie w Rio budzą refleksję nad moim miejscem w życiu – czy jestem obserwatorem, kibicem, czy uczestnikiem zmagań? Czy, jak mówił papież Franciszek na Campus Misericordiae, nie ma we mnie lęku, by wzrastać, marzyć, tworzyć…? Czy nie mylę szczęścia z wygodą – usadowiony  i zasypiający na dobrej kanapie? Czy, niezależnie od mojego wieku i sytuacji, jestem gotowy i chcę zamienic kanapę “na parę butów, które pomogą mi chodzić po drogach, o jakich mi się nigdy nie śniło, ani nawet o jakich nie pomyślałem” (Franciszek)…?

“Stoczyłem piękną walkę, bieg ukończyłem, wiary nie straciłem. Teraz czeka mnie już tylko sprawiedliwie zasłużony wieniec zwycięstwa”. (2 Tm 4, 7-8). 

Andrzej O.

 

Nasza randka z Programem 3

August 10, 2016 5:00 am

Ubiegły weekend mieliśmy z Mężem niezwykle aktywny, bogaty w program, a co najważniejsze – w możliwość rozwoju naszej małżeńskiej relacji. Byliśmy we Wrocławiu, w którym uczestniczyliśmy we wspaniałych warsztatach NASZA RODZINA+SPOŁECZEŃSTWO.

To nie pierwszy nasz Program z cyklu Programów na Miłość i Życie (ten już był 3). Za każdym razem jednak jest wyjątkowy, twórczy i intensywny. A już po nim nie możemy się doczekać kolejnego (jak to dobrze, że planowanych jest 9). 🙂

Intensywny – bowiem przez dwa dni od rana do wieczora zaprasza do przeglądu spraw dotyczących naszej relacji, która jest przecież najważniejsza, najwrażliwsza i najbardziej bliska nam, małżonkom. Tym razem treści podejmowały szerszy krąg czynników, mających wpływ na nasze małżeństwo i rodzinę. To zdumiewające, jak poprzednie dwa Programy doskonale się uzupełniają i dają mocny warsztat pracy nad naszą relacją. Dziękuję Wam, ks. Jarosławie i Agnieszko Rogalska – za Waszą wrażliwość na małżeńskie tematy i dylematy oraz za podjęty trud napisania Programów. Dzięki nim nasze małżeństwa mogą być coraz piękniejsze.

Wracając do wrażeń po “Trójce” – wszystkie treści wymagały przemyślenia, czemu dobrze służyły godziny dialogu małżeńskiego, zaraz po wykładzie i pracy w grupach. Ten przejrzysty schemat pozwalał po kolei przechodzić przez tematy, dotyczące m. in. szeroko rozumianej kultury, naszych przyjaciół/znajomych, pracy i wielu innych zagadnień. Był to dogodny czas, żebyśmy mogli z Mężem aktywnie przepracować usłyszane wiadomości na warsztacie z innymi małżonkami. Szczerze polecam taką pracę wszystkim, którym zależy na pogłębieniu relacji, na zrozumieniu wpływu otaczającej nas rzeczywistości i aktywnym rozwoju swojego małżeństwa. Zaskakujące jest to, jak wiele zależy od naszej otwartości na współmałżonka, od naszej pełnej szacunku i łagodności komunikacji. Przepracowane kroki z “Jedynki” bardzo się przydały w przeżywaniu zarówno Programu 2, jak i 3.

Dodatkowo dzięki gościnności Agnieszki i Krzysztofa Ochników z Wrocławia (którzy przyjęli nas i dwa inne zaprzyjaźnione małżeństwa pod swój dach) mieliśmy możliwość nocnych debat o Programie 3 i nie tylko. Były one bardzo inspirujące, a ponieważ jeden temat sesji dotyczył właśnie naszych przyjaźni małżeńskich (jakie są i jakie mogą być), mogliśmy go przeżywać na bieżąco.

Taki weekend to wielki skarb dla nas. Osobiście traktuję go jako wyjątkową randkę z moim Mężem – taki nasz rytuał małżeński 🙂

Ola Czechyra

Program 3 we Wrocławiu

August 8, 2016 9:41 pm

Przez ostatnie dni przypominaliśmy się z prośbą o modlitwę za Program 3 we Wrocławiu. Nie tylko dlatego, że zawsze prosimy o modlitwę za uczestników, gdziekolwiek Programy się odbywają, ale także dlatego, że to Program niezwykle bogaty logistycznie i wymagający ogromnego zaangażowania wielu.

Było wspaniale. Praca w trzech grupach, w tym jedna angielskojęzyczna dla naszych gości z USA i Niemiec, do której mogły dołączyć trzy nasze polskie małżeństwa. Duży wysiłek leżał także po stronie uczestników z Polski, wśród których jedynie dwie pary pochodziły z Wrocławia (poza tym mieliśmy m.in. Olsztyn, Iławę, Warszawę i okolicę, Trzebnicę, Opole, Górny Śląsk i Bielsko-Białą). Było intensywnie, odkrywczo i mimo, że to już trzeci Program o relacjach małżeńskich, to okazało się, że ciągle jest coś nowego do odnalezienia. 🙂

Dziękuję wszystkim za modlitwę, naszemu wrocławskiemu Centrum za kolejny, świetnie przygotowany Program, a wszystkim Uczestnikom życzymy „wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia”.

Z pamięcią o wszystkich

Ks. Jarosław

Wykład po polsku (foto @Maksymilian Kostrzewa)

13962948_891243580976831_1254090482344528603_o

…i z perspektywy @Wykładowcy

WP_20160807_10_26_53_Pro

Reprezentacja Olsztyna, Bielska-Białej i Górnego Śląska (foto @Maksymilian Kostrzewa)

WP_20160806_18_54_29_Pro

Warszawa (foto @Maksymilian Kostrzewa)

WP_20160806_18_55_11_Pro

Wczesny start w warsztaty rozwoju relacji 🙂  (foto @Maksymilian Kostrzewa)

WP_20160807_17_26_17_Pro

Bez selfie-sticka @ks. Jarosław Szymczak

IMG_0316

Po drugiej stronie kamery – Znajomy Ksiądz z Polski

IMG_0315

A tu także po drugiej stronie ołtarza (który nasze powołania łączy, a nie dzieli)

IMG_0312

Wielki finał (foto @Maksymilian Kostrzewa)

13679965_891250344309488_4654309928367026179_o

Opisy do zdjęć – Redakcja.

 

Różnice damsko-męskie na wesoło ;-)

August 7, 2016 5:00 am

Jechałem samochodem przez wiele godzin z naszymi amerykańskimi gośćmi (3 panie i jeden pan) zwiedzając okolice Warszawy: Żelazowa Wola (dom urodzenia Fryderyka Chopina), pałac w Nieborowie, Niepokalanów ze św. Maksymilianem i muzeum błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki. Co chwilę powtarzał się ten sam schemat: jedziemy na miejsce, zwiedzamy, wracamy do samochodu i jedziemy w nowe miejsce. I tak cztery razy. Panie siedzą razem i panowie razem. Panowie siedzą i po prostu jadą, a panie rozmawiają. Non stop. Nie słuchałem o czym, bo koncentrowałem się na prowadzeniu samochodu. Czasem z Markiem wymieniliśmy jakieś uwagi na temat tego, co na drodze. Ale generalnie milczeliśmy. Panie natomiast musiały wszystko omówić.

Nasze różnice tylko pokazują, jak bardzo jesteśmy komplementarni, jak bardzo potrzebujemy się nawzajem. Pozostanie w swoim własnym świecie tylko nas ogranicza. Kiedy otwieramy się na nasze różnice, wchodzimy w inne światy, które poszerzają nasze własne. Otwierając się na świat swojego małżonka/małżonki mamy szansę poznać nowe horyzonty, otworzyć się na rzeczywistość, która nas przekracza, ale jednocześnie przyjąć inność swojego ukochanego.

Z pamięcią o Was

Z Programu 3 we Wrocławiu

Ks. Jarosław

Nasza rodzina + społeczeństwo

August 6, 2016 10:29 am

Międzynarodowy Program 3, ktory we Wrocławiu mamy szczęście współprowadzić i współorganizować, jest tematycznie przebogaty. To moment, gdy możemy zorientować się, jaki wpływ na nasze małżeństwo i rodzinę mają media, nasza praca zawodowa i zaangażowanie społeczne; jak pomagają nam relacje z innymi ludźmi wokół nas i jak je mądrze układać, by małżeńskie przymierze otrzymywało to miejsce, jakie mu się naprawdę należy w naszych hierarchiach wartości. To także chwila na przyjrzenie się naszej dobroczynności i odpowiedzialności społecznej – kto i kiedy może na nas liczyć. Przed nami bardzo angażujące dynamiki warsztatowe, które nieraz będą wymagały ruchu i pewnej siły fizycznej, ale także dużo czasu na refleksję osobistą i tradycyjnie – aż 6 godzin w sumie tylko we dwoje.

Prosimy Was dzisiaj o modlitwę za ten wysiłek pracy uczestników (15 par, trzy grupy warsztatowe – jedna anglojęzyczna i dwie dla par pracujacych po polsku), organizatorów z wrocławskiego Centrum Troski o Rodzinę, niezwykle ofiarnie włączających się już od kilku tygodni na rzecz Programu, i prowadzących, w tym ks. Jarka, który w ten weekend będzie miał aż 12 godzin wykładów – po polsku i po angielsku. Szczególnie też prosimy o otoczenie modlitwą właśnie naszych rodzin – jeśli pamietacie sami Wasz udział w Programie czy prowadzenie go jako para trenerska, pozostaje bardzo obecna w sercu troska, by dzieci zostały dobrze zaopiekowane pod naszą nieobecność w domu, a dla nas samych był to czas wzrostu. Nie tylko poprzez pracę i jej fizyczny efekt w postaci przeprowadzonych aktywności programowych, ale także poprzez jakość naszego odnoszenia się do siebie nawzajem (także, gdy element zaskoczenia zniweczy najbardziej misterne plany organizacyjne). 😉

Dziękując Wam i pozdrawiając serdecznie z Wrocławia

Małgosia Rybak