Hop do przodu

November 14, 2014 5:00 am

Powiedzenie “ej, nie bądź taki hop do przodu” ma jeszcze swój dalszy ciąg – “bo ci z tyłu zabraknie”. Nie wdając się w szczegóły komu i czego zabraknie – przypomina mi się cytat z Owidiusza (Quidquid agis, prudenter agas, et respice finem), w którym jest mowa o roztropnym (a nie szybkim) działaniu, i o przewidywaniu końca…

Hop do przodu. Dlaczego o tym? W dzisiejszym fragmencie drugiego listu św. Jana Apostoła usłyszałem, że “każdy, kto wybiega zbytnio naprzód, a nie trwa w nauce Chrystusa, ten nie ma Boga”. I dalej, w tym samym wierszu: “kto trwa w nauce Chrystusa, ten ma i Ojca, i Syna” (2 J 9).

Czasami zbytnio wybiegam naprzód, abym miał “swoje pięć minut”, abym został zauważony, był “przed orkiestrą”. Czasem też takie szybkie działanie powoduje więcej szkody niż pożytku – zwłaszcza moi bliscy ponoszą cenę owej pozornej “ucieczki do przodu”. Pozornej, bo przecież nie żyję w samotności… Na pewno takie “wybieganie przed szereg” nie pomaga rozwojowi Serca, o czym wczoraj pisał Michał.

“Kto wybiega zbytnio naprzód” – przecież na moją przyszłość na wpływ tylko Opatrzność, sam niczego nie mogę w niej zmienić, przewidzieć.

“Kto trwa w nauce Chrystusa, ten ma i Ojca, i Syna”. Jeśli w niej trwam, to jestem wierny i Staremu, i Nowemu Przymierzu. A gdy mam i Ojca, i Syna – to mam doskonałe wzory i ojcostwa, i dziecięctwa. Nie tylko wzory, ale i łaskę, by oba te powołania rozwijać i wypełniać.

Myśl o końcu nie będzie wtedy pełna strachu, ale nadziei.

Andrzej O.

 

Ciepły listopad

November 7, 2014 5:00 am

W ostatnich dniach przystawaliśmy tu, a pretekstem była szeroko pojmowana tematyka meteorologiczno-modowa, a może raczej pogodowo-lajfstajlowa. Dziś kontynuuję wątek pogodowy, choć nie do końca jestem przekonany o słuszności tej decyzji. Utarła się bowiem opinia, że jak nie ma o czym mówić, to się mówi o pogodzie 😉

Wyjątkowo ciepły i pogodny początek listopada trochę nie pasuje do moich wyobrażeń i wspomnień związanych z uroczystością Wszystkich Świętych, jej oktawą i Dniem Zadusznym. Ale paradoksalnie właśnie taka aura pozwala mi na zupełnie inne, nieznane dotąd przeżywanie tego czasu. Kilkunastostopniowa temperatura, piękne niebo, słońce, wiatr, lżejsze ubranie – powodują, ze ten właśnie czas, początek listopada 2014, zapamiętuję zupełnie inaczej. Zawsze w takich sytuacjach przychodzi mi do głowy pytanie, dlaczego tak jest? Co Pan Bóg chce mi przez to powiedzieć, jaki ma w tym cel?

Mam wrażenie, że tym razem “te przepiękne okoliczności  przyrody” ukazują mi przedsionek nieba. Odwiedzam moich bliskich na cmentarzach, ale to radosne odwiedziny, pełne wiary i nadziei na przyszłą chwałę.

To właśnie dziś do mnie, do nas, znów mówi św. Paweł: “Nasza ojczyzna jest w niebie i stamtąd oczekujemy przyjścia Pana naszego, Jezusa Chrystusa. On to właśnie przemieni nasze ciało przemijające w ciało chwalebne, podobne do Jego ciała. Dokona zaś tego potęgą, jaką może poddać pod swoją władzę wszystko, co istnieje” (Flp 3, 20-21).

Andrzej O.

I znowu św. Paweł

October 31, 2014 5:00 am

“Modlę się zaś o to, aby miłość wasza była coraz większa, żeby jej towarzyszyła prawdziwa mądrość i zrozumienie; byście mogli dostrzegać to, co lepsze; abyście byli czyści i bez zarzutu w dzień przyjścia Chrystusa” (Flp 1, 9-10).

Parafrazując tytuł starego, bo z roku 1969, filmu “Jeśli dziś wtorek – jesteśmy w Belgii” (If It’s Tuesday – We Must Be Belgium) mogę powiedzieć: jeśli dziś piątek, to znów mówi do mnie, do nas, św. Paweł.

To dla mnie niesamowite, że teksty czytań w tym roku tak właśnie się ułożyły. To nie jest przypadek. Dzisiejszy fragment z Listu do Efezjan mówi o miłości, “prawdziwej mądrości i zrozumieniu”. Zrozumienie – tu odczytuję jako wyrozumiałość, owoc wzrastającej miłości. Mówi o miłości “coraz większej” – a więc ustawicznie wzrastającej, pomnażającej się. Miłość mnoży się wtedy, gdy się nią dzielę – im bardziej podzielona, tym większa. Apostoł Paweł używa też zwrotu “aby miłość WASZA była coraz większa”. Wasza – to znaczy wzajemna, moja i twoja, nie własna i osamotniona…

Dziś wigilia uroczystości Wszystkich Świętych. Myślami jestem przy tych, którzy są już w chwale Boga. Ale niezawodny św. Paweł także i nam wszystkim dziś przypomina: “modlę się (…) abyście byli czyści bez zarzutu w dzień przyjścia Chrystusa”. Rzeczy ostateczne, powtórne przyjście Chrystusa, kojarzą mi się właśnie z jutrzejszym dniem. Dniem Wszystkich Nagrodzonych przez Boga.

I na zakończenie tradycyjna prośba: w Glasgow rusza kolejna edycja JEDYNKI – ponownie w “dubeltowej” (double) wersji – polskiej i angielskiej. Chyba jeszcze nigdy wszyscy Święci nie patronowali programowi. Przez orędownictwo św. Pawła, Apostoła Narodów, polecam Panu Bogu prowadzących i prowadzonych.

Andrzej O.

Przypomnienie

October 24, 2014 5:00 am

Święty Paweł wielokrotnie w swych listach zwraca uwagę na powołanie każdego z nas, na właściwe rozeznanie powołania i jego wypełnienie. Dzisiejszym fragmentem Listu do Efezjan (4, 1-6) św. Paweł, “więzień w Panu” (niektórzy tłumaczą – “więzień dla sprawy Pana”), chyba w najkrótszy możliwy sposób mówi o istocie powołania. Także powołania do rodziny, do małżeństwa.

Pan Jezus, który pozostał w sakramencie eucharystii, często jest nazywany “więźniem miłości”. Sługa Boży Stefan Kardynał Wyszyński oddał Polskę w macierzyńską niewolę Maryi, za wolność Kościoła Chrystusowego. Każdy z nas, czy to żyjący w małżeństwie, czy konsekrowany, jest “więźniem dla sprawy Pana”. Więźniem “dobrowolnym”, z własnego, nieprzymuszonego wyboru – potwierdzonego ślubowaniem przed ołtarzem. Może to śmiałe skojarzenie – ale po głębszym zastanowieniu każdy chyba się z tym zgodzi.

Św. Paweł dziś przypomina o pokorze łagodności i cierpliwości. Podkreśla istotną rolę jedności. Odnosi się ona do Kościoła (choćby w kontekście ostatniego synodu biskupów), ale także do nas, do naszych rodzin – domowych kościołów.

I jeszcze najważniejsze (przynajmniej dla mnie) przesłanie dzisiejszego fragmentu: “żebyście postępowali w sposób godny powołania, jakie zostało do was skierowane”.

Andrzej O.

Do Przyjaciół

October 17, 2014 8:11 am

“A ja, przyjaciele moi, mówię wam: Nie lękajcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem już nic więcej nie mogą uczynić”  (Łk 12, 4).

To zdanie do nas, swoich przyjaciół, kieruje dzisiaj Pan Jezus. Ja w tych dniach przypominam sobie trzech wielkich Polaków: Fryderyka Chopina (dziś jego 165. rocznica śmierci), błogosławionego ks. Jerzego (niebawem 30. rocznica jego męczeństwa) i św. Jana Pawła II (w rocznicę jego wyboru).

Nawrócenie i spowiedź Chopina na krótko przed śmiercią można postrzegać w kategorii cudu. W kategorii cudu można mówić o wyborze Polaka na papieża. Pierwsze orędzie św. Jana Pawła II wzywało (i wzywa stale) do wyzbycia się lęku. Bł. ks. Jerzy został zamordowany “ze szczególnym udręczeniem”, ale dziś jest w chwale ołtarzy.

Człowiekowi trudno jest przełamać lęk, przekroczyć własne ograniczenia, niedoskonałości. Dlatego wołanie św. Jana Pawła “nie lękajcie się, otwórzcie drzwi Chrystusowi” przywołuje słowa Chrystusa z dzisiejszego czytania. Ale wcześniej Pan Jezus mówi, by strzec się obłudy, i że wszystko powiedziane po cichu będzie rozgłaszane.

Lęk jest sprzymierzeńcem nieprzyjaciela. Tak łatwo spłoszyć wróbla.

“Nie bójcie się więc. Jesteście warci więcej od wielu wróbli” (Łk 12, 7).

Andrzej O.

O duchach nieczystych

October 10, 2014 5:00 am

“Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie” (Łk 11, 21)

Mam wrażenie, ze ostatnio więcej mówi się o opętaniach, zniewoleniach, przekleństwach, złych duchach. Zwłaszcza media uznają tę tematykę za nośną i zdecydowanie zwiększającą poczytność, słuchalność i oglądalność. Ale dzisiejsze oba czytania świadczą mocno o tym, że w czasach Pana Jezusa ten problem istniał, a także i wcześniej.

Jednym z największych atutów złego ducha jest to, że ludzie nie wierzą w jego istnienie. Wyśmiewają postaci z różkami, kopytkami i widłami, mówią o ciemnocie i zacofaniu. Duch nieczysty chętnie wraca tam, skąd został wyrzucony – zwłaszcza, gdy panuje tam ład i porządek. Wraca tam ze swoimi gorszymi kompanami.

“Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali”. To jest właśnie sposób dla mnie na pokonanie pokus złego ducha. Bo oprócz tego, że jest przy mnie Bóg, święci, Anioł Stróż – to są przecież także i moi bliscy – codziennie, pod jednym dachem. Miłość i zgoda, odpowiedzialność i wrażliwość, łagodność – to puklerz i tarcza uzbrojonego mocarza. W tych dniach szczególnym orężem jest wspólny, rodzinny różaniec. Za tych, którzy we Wrocławiu od jutra prowadzą kolejną JEDYNKĘ i tych, którzy w niej uczestniczą…

Andrzej O.