Ojciec świateł

September 2, 2012 6:16 am

“Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł, u którego nie ma przemiany ani cienia zmienności.” (Jk 1, 17)

Warto zaufać Komuś, kto jest stały i bezwarunkowo wierny w miłości. Warto się na Nim oprzeć, “bo któryż naród wielki ma bogów tak bliskich, jak Pan Bóg nasz, ilekroć Go wzywamy?” (Pwt 4, 7)

Basia

jak On chce

August 26, 2012 6:01 am

 „A najbardziej Panu Bogu chodzi o to, abyśmy na Niego spojrzeli tak, jak On tego chce.

Abyśmy na Niego patrząc, próbowali Go poznać takiego, jak On chce, abyśmy Go poznali. Nie takiego, jakiego my na co dzień możemy poznawać, bo nasze możliwości są słabe.

(…) Pan Bóg nam objawia Siebie, ale  jednocześnie woła, krzyczy wręcz: „Spróbuj spojrzeć na Mnie tak, jak Ja chcę byś spojrzał, niejako Moimi oczami, według Mojego Słowa. To jest jedna z najbardziej kluczowych szans w naszym życiu. I to jest początek wielkiej przygody. I to jest początek wielkiego światła i początek wielkiej siły w życiu wielkich ludzi”. (ks. abp A. Dzięga, Homilia podczas inauguracji 35 roku akademickiego w ISNR)

Serdecznie zapraszamy TU  – Dobra nowina o Bogu Ojcu.

Basia i Michał

postaw straż

August 24, 2012 6:00 am

„Postaw, Panie, straż moim ustom i wartę przy bramie warg moich!” (Ps 14, 3)

„Niech nie wychodzi z moich ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym”. (por. Ef 4, 29)

miejsce w sercu

August 20, 2012 6:00 am

„Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię” (Jr 1,5).

„Ukochałem cię odwieczną miłością” (Jr 31, 3).

Lubię powtarzać naszym przyjaciołom, zwłaszcza tym z daleka, że mają stałe zaproszenie do naszego domu. Że tak bardzo ich oczekujemy. Że zawsze, gdy się zjawią sprawią nam wielką radość.

I przez lata małżeńskiego życia staraliśmy się (w duchu tej samej gościnności :-)) pielęgnować specjalne miejsce w sercu. Dla tych Szczególnych Gości naszego domu i małżeństwa, których Pan od wieków zaplanował, od wieków ukochał. Czasem trzeba było bardzo tego miejsca w sercu pilnować i bronić. Wiedzieliśmy, jak ono jest ważne, jak bardzo chroni nowe życie i przygotowuje nas do jego przyjęcia niezależnie od „pory” i okoliczności życia, w jakich się pojawi.

Tak bardzo pragnęliśmy, by każde z naszych dzieci trafiło od pierwszych chwil zaistnienia na to szczególne, przeznaczone dla nich miejsce w sercu, by było przyjęte z całą gotowością miłowania nawet wtedy, gdyby jego poczęcie wydawało się nam w pierwszej chwili jakby „nie w porę”.

Tak pięknie jest cieszyć się znów nowym życiem (już po raz piąty :-)) – razem z Tym, który nas znał, myślał o nas, pragnął nas, kochał – zanim zaczęliśmy istnieć!

Basia

sprzymierzeńcy

June 27, 2012 6:00 am

„Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odszedł ode mnie, lecz /Pan/ mi powiedział: Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach (…) Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny”. (2 Kor 12, 8-10)

Dlaczego święty Paweł tak pisał? Dlaczego „miał upodobanie” w swoich słabościach, chlubił się nimi? On – wielki święty?

„Im bardziej odczuwasz swoją słabość, tym bardziej powinna wzrastać Twoja ufność” – może tu jest klucz do zrozumienia św. Pawła? W tym stwierdzeniu młodziutkiej, błogosławionej karmelitanki, Elżbiety od Trójcy Św.?

Dobrze jest doświadczać wygranej ze swoją słabością, zwyciężać ją siłą woli, pracą nad sobą. Święci to potrafili. Wiemy, że św. Paweł też potrafił.

Ale dobrze jest też, tak jak on – zobaczyć we własnej słabości sprzymierzeńca, nie wroga, którego za wszelką cenę należy pokonać. Przestać liczyć na siebie, a całą nadzieję złożyć w Nim – że poniesie, że uzupełni braki, że zabezpieczy łaską miejsca najsłabsze we mnie, że weźmie w swoje ręce to, co mnie przerasta i przeraża. Wtedy zawsze, gdy będę „niedomagać”, On sprawi, że będę mocna – siłą ufności. Może właśnie po to potrzebna jest Panu moja słabość – by sprzymierzała się z ufnością.

Basia

Kocham, więc wymagam.

June 21, 2012 7:30 am

Tak bardzo pragniemy przekazać naszym dzieciom prawdziwy obraz Ojca. Pokazać im Boga bezwarunkowej miłości – dobrego, czułego i miłosiernego. Jednak gdybyśmy tylko przy tych  cechach chcieli pozostać,  nie przekazalibyśmy pełnej prawdy o Nim. Bo nasz Bóg jest Bogiem, który wymaga! I to wcale nie mało!

A więc wbrew wielu współczesnym poglądom na wychowanie – wymagamy, stawiamy granice, w naszym domu są zasady, a posłuszeństwo nadal jest dla nas wartością.

No bo jak inaczej „pokazać” dzieciom Boga, który wymaga właśnie dlatego, że kocha?  Właśnie dlatego, że bardzo Mu zależy na naszym godnym i szczęśliwym życiu?

Jeśli nasz 3-, 5-, czy 11-latek nie spotka się  z wymaganiem posłuszeństwa względem rodziców, to czy jako dorosły człowiek będzie umiał być  posłuszny Bogu? A to przecież posłuszeństwo względem Niego prowadzi do pełni życia. Tej pełni i szczęścia tak bardzo przecież naszym dzieciom życzymy…

Basia i Michał

Różne dłonie,

June 17, 2012 6:27 am

czyli rodzic doskonały:

Rembrandt, Powrót syna marnotrawnego (fragment)

Dwa odcienie nieodwołalnej Miłości.

Miłość bezwarunkowo przyjmująca, czuła, bezinteresowna, niosąca pocieszenie – kojarzona bardziej z miłością matki.

 Miłość stawiająca wymagania, mobilizująca do przekraczania siebie,stanowcza, dodająca odwagi i pewności siebie – kojarzona bardziej z miłością ojca.

Muszą się uzupełniać, jak jedna ręka drugą.

wyuczalni

June 11, 2012 7:00 am

„Miłość nie jest do wyuczenia, a jednocześnie nic nie jest tak bardzo do wyuczenia jak miłość.” (bł. Jan Paweł II)

Każdy dzień to nowa szansa na wzrastanie w miłości. Jak jeszcze mocniej i wyraźniej okazać ją dziś najbliższym? Dobrym słowem, miłym gestem, uśmiechem, ciepłym spojrzeniem, dbałością o wygląd zewnętrzny, bezinteresowną przysługą , pogodnym nastrojem, łagodnym tonem głosu, cierpliwym słuchaniem, rzetelną pracą…?

Na jak wiele sposobów może wypowiedzieć się miłość!  Którego sposobu już dawno nie używałam? O który chciałabym się najbardziej zatroszczyć?

Jak to dobrze, że „miłość  nie jest czymś gotowym” (jak pisał  K. Wojtyła), bo ciągle jest szansa na coraz piękniejsze dziś i jutro. Skorzystajmy z niej.

Basia

Jak róża w pąku,

June 5, 2012 7:00 am

czyli  o potencjale miłości:

„Miłość bowiem nigdy nie jest czymś gotowym, czymś tylko „danym” kobiecie i mężczyźnie, ale zawsze jest równocześnie czymś „zadanym”. Tak trzeba na nią patrzeć: miłość poniekąd nigdy nie „jest”, ale tylko wciąż „staje się” w zależności od wkładu każdej osoby, od jej gruntownego zaangażowania”. (K. Wojtyła*)

* Miłość i odpowiedzialność, Lublin 1986, s. 124