Dzieją się wielkie rzeczy

October 16, 2012 8:44 am

gdy cierpliwie trwamy pośród codziennych zmagań.

W ciągu ostatnich 19 lat wydarzyło się coś wspaniałego: FertilityCare i NaProTECHNOLOGIA stały się dostępne w krajach hiszpańskojęzycznych.

W tym roku w programach edukacyjnych Instytutu Papieża Pawła VI wzięła udział największa w historii delegacja z krajów latynoamerykańskich: 7 uczestników EP1 oraz 3 księży – z Meksyku, Wenezueli i Brazylii.  Silna gałąź pięknego drzewa życia.

Początki marzeń o leczeniu niepłodności sięgają roku 1994 i meksykańskiej lekarki, która modliła się z ogromną wytrwałością o dar macierzyństwa. Skutkiem tej wytrwałej modlitwy Eloisa – szalona i odważna Meksykanka, porywająca swoim przykładem innych – wzięła udział w kursie w Omaha w 2009 roku. Była tam pierwszą przedstawicielką naszej części świata.  Od tego czasu programy Instytutu Papieża Pawła VI ukończyła piętnastka absolwentów i księży z Meksyku, Kostaryki, Hiszpanii i Kolumbii, i w ciszy podejmuje pracę apostołów Humanae Vitae na wielu frontach, w USA i w krajach swego pochodzenia.

W miarę rozwoju dzieła udało się zaprosić do Kostaryki, Argentyny i Kolumbii zespół lekarzy z Omaha pod kierownictwem dr Hilgersa: dr Keefe, dr Aldana and dr Diaz. Część Programów FertilityCare jest już prowadzona w tych krajach po hiszpańsku.

Do końca roku 2013 odbędzie się aż 11 Programów FertilityCare w języku hiszpańskim: w Meksyku, Brazylii, Wenezueli, Argentynie, Kolumbii, Kostaryce, Gibraltarze, USA i Hiszpanii!

Tak, dzieją się wielkie rzeczy, gdy cierpliwie trwamy pośród codziennych zmagań. Wspaniałe otwarcie Roku Wiary dla międzynarodowej wspólnoty FertlityCare!

Beatriz

Beatriz GonzalezBeatriz Gonzalez, Meksyk, żona i matka. Przedsiębiorca i koordynator wielu działań społecznych. Od roku 2009, gdy z mężem zaczęła korzystać z pomocy NaProTechnologii, została oddaną promotorką FertilityCare dla krajów hiszpańskojęzycznych. Instruktorka Modelu Creightona w trakcie szkolenia. Prowadzi projekt “Vida Florida Latinamerica” z siedzibą w Mexico City, przez który pomoc w dziedzinie leczenia niepłodności dociera do osób w Meksyku, Kolumbii, Argentynie, Kostaryce i Chile. Tłumaczy blog Fundacji “Pomoc Rodzinie” na język hiszpański.

Jesteśmy dziećmi Króla

June 29, 2012 6:00 am

Niedawno pięcioletni synek przyjaciół zwrócił się do mnie „Księżniczko”. Mimowolnie uśmiechnęłam się szeroko w poczuciu wyjątkowości.

Ale przecież miał rację – jestem Księżniczką. Wszakże jestem ukochaną córką Króla. Wspaniałego, sprawiedliwego, wymagającego Ojca, który otacza mnie swą miłością każdego dnia. Pociechą Tatusia, który w chwilach mojego zwątpienia delikatnie przypomina mi o  tym, kim jestem – na przykład przez roześmianego pięciolatka mówiącego do mnie „Księżniczko”.

Karolina

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=Ta6I3cNcLL8&w=480&h=360]

bezpłatne sms-y

June 13, 2012 12:17 pm

„Czym się Panu odpłacę za wszystko, co mi wyświadczył? Podniosę kielich zbawienia i wezwę imienia Pańskiego.” (Ps 116, 12-13)

Zbyt łatwo w przytłoczeniu codziennością zapominam o podziękowaniu Panu za wszystko, co dla mnie przewidział. Co robić, gdy nie mam już sił na pieśni chwały?

Może w dobie krótkich wiadomości tekstowych (gdy komunikacja ogranicza się do elektronicznych przekazów zakończonych dwukropkiem i połową nawiasu) dobrze jest wysłać Panu choć jednego bezpłatnego SMSa? Gdy ciężko i źle – proste „ Jezu, ufam Tobie”, a w chwilach sukcesów wszelakich „Pan mój i Bóg mój” (wszakże jestem tylko narzędziem w Jego ręku).

Wystukuję zatem codzienną wiadomość do mojego Najlepszego Przyjaciela i pozwalam Mu działać, tworzyć, uzdrawiać. I czekam na Jego odpowiedź – On zawsze odpisuje.

Karolina

In memoriam

June 6, 2012 7:00 am

Okrągła rocznica ślubu znajomych… okazja nie taka znów niezwykła… tyle, że…
Kiedy niespełna cztery i pół roku temu oczekiwaliśmy na rychłe narodziny naszej Średniej Pociechy, Ona też czekała, wymieniałyśmy się wieściami “z brzusiów”. Ich Syn urodził się pierwszy. Wcześniej niż nasz. I wcześniej trochę niż powinien. I nie tak, jak wszyscy oczekiwali.

Chrzest odbył się szybko, w szpitalu, tuż przed pierwszą, jak się potem okazało, z kilku operacji. Potem ponad cztery lata walki, codziennej, mozolnej rehabilitacji… Siła i dobro płynące z tej niesamowitej Rodziny. Drobne sukcesy. Drobne radości.

Niecodzienna Msza. Bo w szpitalu na OIOMie leży nieprzytomny od przedwczoraj czterolatek, a naznaczeni smutkiem i żalem Rodzice proszą, jeśli wolą Pana jest Go utrzymać przy życiu – o uzdrowienie, a z drugiej strony już bliscy pogodzenia się z diagnozami lekarzy – aby nie cierpiał, przede wszystkim, aby nie cierpiał.

I niezwykły kapłan z niezwykłym kazaniem. Bo nie o bólu. Bo nie o odchodzeniu, nie o żalu, nie o stracie. O Miłości. O wsparciu, jakim małżonkowie mogą i mają być dla siebie nawzajem. O tym, że przede wszystkim jest Mąż dla Żony a Żona dla Męża. A potem dla dzieci, potem dla reszty rodziny.

O Przysiędze Małżeńskiej, że ona nie traci nigdy aktualności. I o tym, że każde ma  być wsparciem  dla drugiego  w drodze do zbawienia. I że to Miłość zwycięża. I Miłość przynosi pokój.
I aby za dobro dziękować. I dobro pamiętać. I dobro rozmnażać i nim się dzielić. Czy dobre, czy złe czasy.

Takie właśnie w tych okolicznościach kazanie. Takie do mnie. Też do mnie. Czy do Ciebie też…?

Agnieszka

PS.Parę godzin po Mszy dostaję SMS, że lekarze stwierdzili śmierć mózgu, że Aniołek już w Niebie.

Do widzenia, Fr. Jay, i dziękujemy!

April 24, 2012 7:00 am

Każdy ze stanów USA ma swój slogan. Hasłem Nebraski jest: “The Good Life!” (Dobre życie!). Nebraska to fantastyczne miejsce na założenie rodziny. Nie jest bardzo dużym stanem. Tak naprawdę mieszka tu więcej krów niż ludzi!

X Jarosław wyjechał dziś z Nebraski do swojego domu w Polsce. Podczas swojego pobytu był duchowym opiekunem dla setki uczestników zaawansowanego szkolenia w zakresie FertilityCare i NaProTechnologii. Dla uczestników kursu jego obecność była ogromnie ważna.

Po raz pierwszy od 30 lat, od kiedy prowadzimy nasze programy edukacyjne, mieliśmy księdza w roli pełnoetatowego opiekuna Wydziału. Instytut Papieża Pawła VI jest jest ogromnie wdzięczny, że Fr. Jay przyjechał nam pomóc.

Nasz program zakończył się w sobotę późnym wieczorem. Dziś rano po drodze z Omaha do Lincoln zrobiłam poniższe zdjęcie Kaplicy Świętej Rodziny, w której zatrzymują się podróżujący autostradą międzystanową nr 80, biegnącą ze wschodu na zachód przez sporą część Stanów Zjednoczonych.

Każdy z nas chciałby prowadzić “Dobre życie”, ale jeszcze bardziej – lepsze życie! Oczywiście gdy jego centrum uczynimy wiarę i rodzinę, tak właśnie się stanie! Fr. Jay i jego miłość do Boga, którą się z nami dzielił podczas swojego pobytu, bardzo nam pomogła zapragnąć życia, które jest nie tylko “dobre”, ale coraz lepsze.

Dziękujemy, Fr. Jay!

Sue Hilgers, Omaha, 23 kwietnia 2012

*Inne zdjęcia z Kaplicy Świętej Rodziny w Omaha, Nebraska:

Więcej zdjęć można znaleźć TUTAJ.

pocztówka z Indii

March 13, 2012 6:30 am

Hinduski poeta Kabir (1440-1518) mówi w wierszu, że często mamy nadzieję w którymś momencie spotkać Boga. Jak mało jednak pamiętamy o tym, że ten moment dokonuje się przy boku osoby, która jest obok nas! Ileż prawdy jest w stwierdzeniu, że często szukamy Boga, ale nieczęsto mamy świadomość tego, że mieszka w każdej osobie, którą spotykamy! “Czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego?” (1 Kor 6, 19-20)


Cieszę się, że zanim przeprowadziłem się do Chennai, gdzie mieszkam teraz, całe życie spędziłem w Kalkucie.

Miałem sposobność odwiedzić Wrocław i bardzo podobało mi się i miasto, i ludzie. Gdy ludzie w Polsce pytali mnie, skąd dokładnie przyjechałem, niemalże nikt nie słyszał o Chennai! Niektórzy nie znali nawet New Dehli, które jest dla Indii tym, czym Warszawa dla Polski. Zachwycało mnie jednak, że wszyscy słyszeli o Kalkucie. Oczywiście głównie z powodu Matki Teresy – wspaniałej zakonnicy, która poświęciła swoje życie Jezusowi, którego widziała w każdym człowieku! „Każdy z nich to Jezus w przebraniu” – tak mówiła o ubogich i pogardzanych, którym niosła światło.

Jako młody chłopak miałem okazję spotkać ją kilka razy. Zachowałem w pamięci moment, gdy po raz pierwszy ujrzałem tę świętą siostrę. Siedziała na podłodze w kąciku kaplicy Misjonarek Miłości. Z ulicy dobiegał szum – klaksony aut, hałas przejeżdżających tramwajów, rzężenie uruchamianych ponownie silników. Ona jednak była pogrążona w modlitwie. Dziś w miejscu, gdzie siadywała, znajduje się jej figura.

Kończę tymi kilkoma myślami: oby udało się nam widzieć Boga w każdym, kogo spotkamy w tym tygodniu i podjąć dialog z Bogiem właśnie w tym danym nam momencie spotkania. Dobrego tygodnia!

Joseph