ZOO w Omaha

April 17, 2012 5:00 am

Wreszcie znalazłem chwilę czasu, żeby mimo strasznie napiętego programu wybrać się na kilka godzin do słynnego w USA ZOO. Jak wiele rzeczy w USA, także i ZOO musi być wielkie (co najmniej) lub największe (tak brzmi zdecydowanie lepiej). I dlatego w Omaha ZOO: “posiada największy na świecie pawilon bagien i pawilon życia nocnego (nocturnal exhibit), największą na świecie zadaszoną dżunglę (Lied Jungle), największy na świecie pawilon pustynny, oraz największą na świecie przeszkloną kopułę geodezyjną.”

Wszystko to robi duuuże wrażenie. Zwłaszcza nocturnal exhibit – pierwszy raz coś takiego widziałem i czułem (bo wszystko było jak naturze – i wygląd i zapach i temperatura).

Ale chyba najbardziej podobało mi się u orangutanów. Poczułem się jak w domu. „Ojciec” siedział w głębokiej zadumie, „matka” zbierała po całym wybiegu porozrzucane skrawki materiałów, puste miski, wanienki i inne drobiazgi, przynosiła do małej sadzawki i to wszystko „prała” a dzieciaki w innej części nakrywały się kawałkiem materiału wielkości porządnego obrusa i turlały się po podłodze, gubiąc materiał przy kolejnych obrotach. Widok normalnej rodziny. Brakowało co prawda do tej normalności pilota w jednej ręce a puszki z czymś dobrym w drugiej, ale i tak widok „pana domu” nie budził wątpliwości, kto tu jest mężczyzną.

A jednak nie do końca normalnej, bo ona nie krzyczała na niego, że sobie tak siedzi i nic nie robi, i jej nie pomaga, dzieciom nie dostało się, że bawią się obrusem, a „mąż” wcale nie proszony pięknie zsunął się po linach, żeby być bliżej „żony” zajętej praniem i patrzył na nią z gałęzi tuż nad nią.

Może warto w niedzielę pójść do ZOO? I zrobić reset do ustawień…

Co się zmieniło?

April 8, 2012 5:00 am

Czekaliśmy na ten dzień cały Wielki Post. I Triduum Sacrum. I oto ten dzień nadszedł. Patrzymy po sobie nieśmiało. Co się zmieniło?

Jesteśmy odświętnie ubrani, mamy odświętnie przybrane stoły i tyle potraw, żeby zauważyć, że przyszły wreszcie święta. Często albo już jesteśmy u naszych bliskich, albo będziemy za chwilę.

Co się jeszcze zmieniło?

Aha, byłem u spowiedzi, żeby z oczyszczoną duszą wejść w przeżycia Paschy.

Czy coś jeszcze się zmieniło? No tak. Mogę już skończyć moje wielkopostne postanowienia. Nareszcie mogę…..

Co się jeszcze zmieniło?

A wewnątrz? To, co wewnętrzne ukrywamy, bo jak wypowiedzieć na zewnątrz tę prawdę, która mnie całkowicie przerasta, że oto dziś Bóg niepojęty życie swoje dał, bym ja miał je w obfitości. To dlatego obfitość stołów, odświętność ubrań, koniec wyrzeczeń, radość stworzenia, bo odzyskaliśmy swoje życie na nowo, ono ma sens. Jestem kochana, jestem kochany. Wbrew temu co mi mówi ciało, świat i diabeł (lub w realu: mąż, żona, dzieci, rodzice, nauczyciele, koledzy, wewnętrzny dialog, lustro, ….)

Bóg potwierdził to w najbardziej nieludzki sposób, żeby do mnie dotarło kim jestem i jak bardzo mnie kocha.

To dlatego nie mogę wysiedzieć w domu. Muszę odwiedzić bliskich. Muszę się tym szczęściem podzielić. Szczęściem ukrytym w jajku, mięsie, pieczywach, ciastach, mazurkach, (tu miejsce na nasze regionalizmy…);-)….

Tak chciałbym Was wszystkich odwiedzić. I każdej i każdemu z Was popatrzeć w oczy, przytulić i powiedzieć, że to bardzo dobrze, że jesteś. I ja wiem jak bardzo ważną osobą jesteś. On mi o Tobie mówił w czasie czwartkowej nocy w kaplicy, i liturgii Wielkiego Piątku, i w sobotę rano gdy modliłem się w Jego grobie i w czasie WIELKIEJ NOCY. A dziś już od rana w samochodzie. Bo przecież muszę to Wam powiedzieć osobiście. Do zobaczenia zatem u Was. W radości Zmartwychwstałego.

X Jarosław

PS. Dziękuję, że byliście u mnie w Wielki Czwartek. Wszyscy. Z NIM wszystko jest możliwe.

Kim jestem?

March 27, 2012 5:00 am

Moi studenci powiedzieli, że jeśliby mieli mieć transplantację serca, to chcieliby moje. Bo nieużywane. Podobno jako wykładowca jestem bez serca.

Moja mama kocha mnie bardzo i uważa za najlepszego ze swoich synów. Bo innego nie ma; są jeszcze dwie siostry z zięciami i 6 wnuków.

Jestem synem, ojcem duchownym, bratem, wujkiem, szwagrem, kolegą, przyjacielem, powiernikiem, kapłanem, konsekrowanym, wykładowcą….. Ilu nas jest? Kim tak do końca? Które z tych określeń najlepiej mnie opisuje?

U kogo czy też u KOGO mam szukać źródeł siebie? Szymonowi powiedział – Ty jesteś Piotr, Szawłowi – Paweł. Tylko On mnie zna do końca. Tylko On zna moje prawdziwe imię. Tylko On ma odpowiedź na moje pytania.

Najcudowniejsze w tym wszystkim, że On mnie zna do końca, bo mnie do końca umiłował. Ja jeszcze nie wiem, kim będę na końcu, ale tego pewnie wiedzieć nie muszę. Wystarczy, że gdy tam się znajdę, spotkam Miłość. Ale żeby ją rozpoznać i ogarnąć, chcę już dziś kochać tak mocno, jak tylko się da.

X Jarosław

Opiekun Rodzin

March 19, 2012 4:14 am

Im dłużej żyję, tym bardziej zachwyca mnie św. Józef.

Kim musiał być, że Bóg chciał się z nim podzielić tytułem Ojca względem Syna Bożego?

Kim musiał być, że Niepokalana Matka Boga chciała go mieć za swojego najbliższego towarzysza życia?

Kim musiał być, że Jezus wołał na niego “Tato”?

Wiemy, że święty Józef musiał wypowiedzieć imię Jezus, kiedy pytano go, jak ma mieć na imię jego SYN, bo należało to do obowiązków ojca. A poza tym nad całym jego życiem rozciąga się wielkie milczenie. Żadnych cudów, żadnych wielkich czynów, żadnych objawień. A w Niebie jest taki ważny – Opiekun Kościoła Świętego! Po cichu uważany też za Ministra Finansów. My czcimy go także jako Opiekuna Rodzin.

Święty Józefie, któryś spędził swe życie w cichości i pokorze, naucz mnie przyjmować z rąk Bożych wszystko, co boli, upokarza i umartwia, abym na wzór serca Jezusowego stał się cichy i pokorny sercem. Tak jak Ty.

X Jarosław

moja miłość się wypaliła

March 4, 2012 7:23 am

powiedziała żona do swojego męża.

Czy tak rzeczywiście jest? Czy miłość może się wypalić?

Moja edukacja do podjęcia pracy zawodowej trwa od 12 do 19 lat (jeśli włączymy studia podyplomowe).

FCE – wymaga 600-650 h.

Kurs prawa jazdy – ok. 60 h.

A ile trwało Twoje przygotowanie do małżeństwa? Kurs przedmałżeński?

Czy to wystarczy?

Co jeszcze możesz zrobić w tej dziedzinie? Jak przełożyć wiedzę na kompetencję?

Uczucie może się wypalić, miłość nigdy!!!

Ale trzeba wiedzieć, gdzie jej szukać. Jak się o nią  troszczyć! Jak ją pielęgnować.

X Jarosław

To dobrze, bo…

February 26, 2012 3:42 pm
+JMJ

… każde trudne doświadczenie czegoś mnie uczy. Najlepsze są lekcje na temat moich przekonań na swój temat. Zwłaszcza tych pozytywnych.

Jak bardzo jestem wdzięczny tym, którzy pomogli mi swoim słowem lub zachowaniem znaleźć się w trudnym położeniu, bo pokazali mi, ile jeszcze jest do przepracowania.

Czasem to trwa jakiś czas, zanim się w pełni zadomowi, ale jeśli za każdym razem sobie to mówię – “to dobrze, bo” – czas na zareagowanie uśmiechem na trudności się skraca.

To dobrze, bo z uśmiechem jest ładniej na świecie. Prawda?

X Jarosław

zaczynamy

February 23, 2012 5:50 pm

+JMJ

No i się doczekałem.

Nasza Fundacja dołączyła do grona prowadzących blogi.

Wypada, żebym zaczął wyraźne starania o to, by z półanalfabety (umiem czytać) stać się (nie, nie całym analfabetą – myślałem o innym kierunku rozwoju) człowiekiem piszącym, homo scribens.

Od lat pociąga mnie świętopawłowe “stać się wszystkim dla wszystkich” (1Kor 9,22), więc skoro ludzie czytają, to pisać też musi ktoś.

Więc się cieszę, że są w naszej Fundacji ludzie, którzy chcą pisać dla tych, co chcą czytać. Niech Was Bóg prowadzi.

X Jarosław