September 24, 2015 5:00 am

“Rozważcie tylko, jak się wam wiedzie. Siejecie wiele, lecz plon macie lichy; przyjmujecie pokarm, lecz nie ma go do sytości; pijecie, lecz nie gasicie pragnienia; okrywacie się, lecz się nie rozgrzewacie; ten, kto pracuje, aby zarobić, pracuje odkładając do dziurawego mieszka”.

Dzień po dniu pragnę zaspokoić serce i stale mi się to nie udaje. I ciągle mówię “Jeszcze nie nadszedł czas, aby odbudowywać dom Pana”. Na wszystko znajdzie się czas, tylko nie na to co najważniejsze. A Pan woła: “Wyjdźcie w góry i sprowadźcie drewno, a budujcie ten dom, bym sobie w nim upodobał i doznał czci.” Czyż nie jesteśmy świątynią Ducha? Czy nie w moim sercu ma doznać Pan czci?

Michał

Cierpliwość i stałość

September 3, 2015 5:00 am

”Niech moc Jego chwały w pełni was umacnia do okazywania wszelkiego rodzaju cierpliwości i stałości.” (Kol 1,11)

Tak sobie myślę: by być stałym trzeba być bardzo cierpliwym. Zwłaszcza wobec siebie, swojej słabości. I tylko w Jego mocy można znaleźć siły do owej cierpliwości.

Michał

droga

August 20, 2015 5:00 am

„…w pracy i przy dzieciach marzysz o chwili wytchnienia przed Bogiem, a gdy jesteś przed Bogiem nie możesz oderwać myśli i uczuć od dzieci i pracy…” ( z materiałów rekolekcyjnych Programu 4) Jeśli nie zdążę zasnąć:-) (to mój dopisek).

Program 4 zajmuje się analizą mojej relacji z Bogiem. Powyższe sformułowanie pozostało w mojej głowie, gdy , towarzysząc na odległość uczestnikom rekolekcji w Trzęsaczu, rozważałem treści pierwszego dnia. Pewnie dlatego, że jest to mój stały problem, trudność, którą muszę pokonywać na mojej drodze do Boga. Kiedyś w Internecie napotkałem sformułowanie „ochłap pięciu ostatnich minut dnia” na określenie czyjejś codziennej modlitwy. Jak zadbać o to, by moja modlitwa nie była takim ochłapem mojego czasu, rzucanym łaskawie Bogu? Jak prawidłowo zrównoważyć siły, zaangażowanie, czas poświęcony na sprawy ziemskie i duchowe?

Jak to dobrze, że relacja z Bogiem jest drogą. Można na niej postępować, czasem się zatrzymać, by zastanowić się w jakim miejscu jestem, jak pokonać pojawiające się trudności. Wszystkim uczestnikom życzę postępu na ich drodze relacji z Bogiem. Pozostałym, by kiedyś dotarli do Programu 4. Naprawdę warto:-) .

Michał

dziękczynienie

August 13, 2015 5:00 am

Mamy pewien rodzinny rytuał. W rocznicę naszego oddania się Matce Bożej odwiedzamy sanktuarium MB w Pszowie. Tak było i tego roku. Chciałbym podzielić się z Wami tym, co zauważyłem po zakończeniu eucharystii. Obaj kapłani, którzy koncelebrowali mszę po zdjęciu szat wyszli z zakrystii i uklękli w pierwszej ławce pogrążając się w krótkiej modlitwie. Zachowanie takie nie jest mi obce. Jest to normalna praktyka kapłanów z Instytutu Świętej Rodziny. To ta wspólnota nauczyła także i mnie, by po mszy św. poświęcić choć krótką chwilę na dziękczynienie. Pewnie dlatego zauważyłem owych księży, ponieważ nie wyszedłem z większością ludzi. Jednak w odwiedzanych parafiach jest to zachowanie bardzo rzadkie. A szkoda. Eucharystia ma być „źródłem i szczytem” mojego życia. I niestety muszę się przyznać, że jeszcze wiele pracy przede mną, by tak się stało.

Michał

Raj na ziemi?

July 30, 2015 5:00 am

Co jakiś czas wraca do mnie pragnienie, by już tu na ziemi doświadczyć „raju”. Dzieje się tak zwłaszcza po sytuacjach trudnych, po doświadczonych zranieniach itp. To po prostu takie pragnienie, by było już wreszcie lżej. Niestety dzisiejsze Słowo Boże mówi: „wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych”, a stanie się to na końcu świata. Czyli do tego czasu muszę się pogodzić z obecnością „złych”. Do tego czasu zawsze może się znaleźć ktoś, kto będzie chciał mnie czy też moich bliskich skrzywdzić, zranić. Niestety raj dopiero będzie, a na razie, jak mawia znajomy ksiądz, jest dopiero jego przedsionek 🙂

Michał

Sam

July 23, 2015 5:00 am

W trakcie wakacyjnych wojaży, rozwożąc rodzinę między „jedną ciocią a drugą” przez krótki moment byłem sam. Uzmysłowiłem sobie, że to był pod pewnym względem bardzo wartościowy czas. Nagle bardzo jasno uświadomiłem sobie to, co podczas tak zwanych szarych dni często umyka. Będąc samemu oczywiście tęskniłem za żoną, dziećmi. Wspominałem tak zwane „piękne chwile”. Po raz kolejny uświadamiałem sobie jak bardzo ich wszystkich kocham i jaka wielka pustka pozostaje, gdy nie ma ich wszystkich wokół mnie. Przypominałem sobie także, że gdy jesteśmy razem to jakąś niewiadomą siłą ciążenia koncentruję się na tym co trudne, co przeszkadza: zmęczeniu w pracy, kłótniach dzieci, nieporozumieniach itp.

Dlaczego to co ważne, wartościowe zauważa się tak mocno wtedy, gdy tego brak? Chyba po to są te chwile samotności. Proszę cię Panie, by pozostały tylko chwilami.

Michał

bezwarunkowe rodzicielstwo

June 25, 2015 12:15 pm

Staram się być rodzicem świadomym, nie automatycznym, nie schematycznym. Moja świadomość w tym względzie wzrasta z każdym popełnionym błędem 🙂 (niestety). W niedawno rozpoczętej lekturze* spotkałem się z przedstawieniem różnicy między świadomym wychowywaniem dziecka, a byciem „automatycznym” ojcem lub matką. „To pierwsze wymaga od nas kolosalnych zasobów uwagi i cierpliwości” – pisze autor. A chwilę potem: „to jasne, że nie można wsłuchiwać się w każdą prośbę dziecka, ani godzinami zastanawiać nad konsekwencjami możliwych odpowiedzi, zwłaszcza kiedy już opadamy z sił”. Nierealność bycia „super rodzicem”, niemożliwość wymyślenia schematu postępowania, który sprawdziłby się przy każdym dziecku. To bardzo do mnie przemawia. A doświadczenie wychowywania piątki dzieci nauczyło mnie już, że nie ma jednego, właściwego sposobu na …. Jest tylko jeden właściwy kierunek: miłość bezwarunkowa.

Michał

*Alfie Kohn, Wychowanie bez nagród i kar. Rodzicielstwo bezwarunkowe.

Dwa obrazy

June 11, 2015 5:00 am

Jakoś tak w krótkim czasie przypomniały mi się te oto dwa obrazy z życia.

Uroczystość I Komunii św. Młody człowiek usiadł z samego przodu na wysokości prezbiterium. Bliżej już się nie dało. Ręce założone na piersi. Mina obserwatora wiedzącego swoje. Nie klękał w trakcie przeistoczenia.

Procesja Bożego Ciała. Idziemy jedną z wylotowych ulic miasta jedną jezdnią. Z naprzeciwka jedzie miejski autobus z kilkoma pasażerami. Po dojechaniu do nadchodzącej z naprzeciwka kolumny ludzi kierowca zatrzymuje się (drogę ma wolną), wychodzi i przyklęka w momencie, gdy nadchodzi kapłan z monstrancją. Pasażerowie patrzą z siedzeń przez szybę. Po przejściu Najświętszego Sakramentu mężczyzna wstaje, wsiada i jedzie dalej.

Dwa światy. Dwie postawy. Można być w przestrzeni sacrum i nie chcieć widzieć Boga. Można zauważać go w profanum, tam gdzie żyjemy, w miejscach pracy, odpoczynku. To ja wybieram jaką postawę przyjmę. On Jest, który Jest. Czy to zauważam, czy nie.

Michał

Prośba

June 3, 2015 5:00 am

Rano wstać, po szybkim śniadaniu rozwieźć dzieci do placówek. Potem do pracy. Zaplanowane operacje, pacjenci umówieni, nieumówieni. Po pracy do domu. Coś zjeść i ostatkiem sił zająć się zalegającymi sprawami okołodomowymi. W międzyczasie poszukiwanie czasu dla żony, dzieci. I tak przez poniedziałek, wtorek. Już środa. Stale odhaczane sprawy: listy obecności do księgowej – wysłane, zamówienia w hurtowni – częściowo zrobione, to trzeba naprawić, tamto wyremontować. W domu wieczorem wysłać pilne maile, przeczytać  rozpoczętą lekturę itp. itd. Czwartek zaplanowany trochę inaczej, ze względu na święto. Piątek: zaplanować zabiegi, płatności. Sobota dyżur w gabinecie. Jak pogoda pozwoli tnę żywopłot.

I pośród tego wszystkiego na dnie serca kierowane do Boga: „Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.”

Michał

Pierwsza Komunia Święta

May 14, 2015 5:00 am

Przeżywałem niedawno jako gość. Kościół pełen ludzi modlących się i mniej zainteresowanych. Nawet takich, co połowę czasu spędzili bokiem lub tyłem do ołtarza. Co bywa uciążliwe na dwa sposoby: czyjeś ramię stale wbija się w plecy i przeszkadza ciągła rozmowa 🙂 Czas Pierwszych Komunii Świętych. I tak sobie pomyślałem, że może w katakumbach także w przejściach był szum, bo dochodzili spóźnialscy, że to tu to tam zapłakało dziecko, czy to przestraszone, czy już trochę zmęczone itp. Ale na pewno nie było tam ciągłych fleszy 🙂 A Bóg całkowicie niezależnie od „jakości” celebracji, skupienia wiernych, po raz pierwszy jednoczy się z dziećmi w Komunii świętej. I już za trzy dni tej tajemnicy oraz tej łaski doświadczy także nasz syn. Z tej okazji proszę Was o wsparcie. Zapraszam, byśmy uzupełnili niedoskonałości tych chwil własną modlitwą za wszystkie dzieci, które przystępują do sakramentu Eucharystii. Do tajemnicy, do której ja jako dorosły czuję, że czasem „nie dorastam”.

Michał