teraz Polska

May 25, 2013 9:30 am

Dzisiaj w Łomiankach zaczęła się kolejna edycja Programu JA+TY=MY. Prowadzący proszą o modlitwę, którą otaczamy pary, ks. Jarka i trenerów – by wspólny wysiłek wszystkich skutkował otwieraniem zamkniętych drzwi, budowaniem mostów, nie ścian, oraz zamianą czarnych okularów na lepsze. Może nie różowe, ale takie, przez które współmałżonka widać w niezwykle korzystnym świetle, a w polu widzenia jest szeroki wachlarz możliwości prowadzących ku szczęśliwszemu życiu.

lennonGdy miałem 5 lat, moja mama powtarzała mi, że kluczem do życia jest szczęście. Kiedy poszedłem do szkoły zapytano mnie, kim chciałbym zostać jak dorosnę i napisałem: “być szczęśliwym”. Powiedzieli mi, że nie zrozumiałem treści zadania, a ja im odpowiedziałem, że nie rozumieją życia. (J. Lennon)

Zamienimy “szczęście” i “być szczęśliwym” na ich synonimy = “miłość” i “kochać,” i wyjdzie nam teza niezwykle bliska prawdy. Niech towarzyszy Programowi 1. 🙂

szykuj załogę

May 22, 2013 9:00 am

“Szykuj załogę na wpisy” – taki przyszedł telegraf od Kapitana Przystani, który, jak Czytelnicy zauważyli, od przeszło sześciu tygodni był w podróży. Zmierzyliśmy z dziećmi sznurkiem na globusie i wyszło nam trochę więcej niż pół długości równika w jedną stronę. Więc w obie wychodzi chyba przeszło cały obwód ziemi w jej najszerszym miejscu.

W sutannie przez świat

Mimo że na blogu po prostu codziennie pojawiały się doniesienia, kulisy tego dziennika podróży nie były wcale tak przewidywalne jak ruch jednostajny w fizyce. Więc były wpisy wystukiwane na klawiaturze z oczami na zapałkach po całym dniu pracy i wrażeń, na sytego lub o pustym żołądku, bo nie było kiedy zjeść; pisane z kuchennej podłogi gdzieś u litościwej zaprzyjaźnionej rodziny w gościach, bo zatrzasnęły się drzwi od tymczasowego oficjalnego lokum; i przez internet łapany jedynie przelotem, nie mamy pojęcia, gdzie. A przecież gdyby nie ta ekwilibrystyka, nie towarzyszylibyśmy Znajomemu Księdzu z Polski w jego niecodziennej eskapadzie.

Pełni wrażeń trochę nie wiemy, co począć. Nie mamy przygód do opisywania poza spektakularnym na przykład spóźnieniem na śniadanie w przedszkolu. I skąd weźmiemy ciekawe widoki i obrazki? Dosia musi na parę dni do szpitala. Basia z małym Juniorem nie wie, w co ręce włożyć. Jej Mąż, Michał, wykonuje zapierające dech w piersiach ewolucje miedzy pracą, domem i pro publico bono.

Ale się zwołujemy. Dobry marynarz nie negocjuje, lecz odpowiada “Aye, aye, Sir*.” 😉 Przecież jakoś to będzie. A Ksiądz Kapitan pomoże nam wszystkim pisaniem “teraz z Kraju” szukać pasjonujących przygód w codzienności.

M z Załogą. All hands aboard!!!*

pisał

*mar. tak jest, zrozumiałem.

** wszyscy na pokład, cała naprzód

PS. Dziękujemy Rafałowi, Mężowi Agnieszki, z którą tłumaczymy blog na angielski, za podrzucenie tytułu serii: “W sutannie przez świat”. 🙂

zamiast transmisji

May 16, 2013 11:09 am

Bardzo chcieliśmy napisać tutaj wczoraj, że możemy wszyscy brać udział w World Congress of Families w Sydney 2013 poprzez transmisję on-line, ale niestety w tym roku tej możliwości – w odróżnieniu od Madrytu – nie ma. Dzisiaj rano naszego czasu Fr Jay miał mówić na sesji poświęconej tematowi rodziny w kontekście pracy o “Work-Life Balance: Preserving Dignity, Protecting Family”. Pozostaje mieć nadzieję na materiały pokonferencyjne.

Póki jednak nastąpi jakakolwiek łączność z Sydney i znak życia od Prelegenta, zamieszczamy kilka tzw. “highlights” z tego wystąpienia, czyli myśli, które mogą nam pomóc w naszym myśleniu o pracy.  Oraz pamiątkową fotografię z przygotowań do Kongresu.

“Potrzeba twórczego i celowego działania została wpisana w ludzkie serce przez Boga, pierwszego Twórcę i Artystę, który cieszył się za każdym razem, gdy widział efekty pracy swoich rąk.”

“Gdy nauczysz się współpracować z innymi, dzielić się odpowiedzialnością i rozwiązywać konflikty – umiejętności te będą stanowić twój osobisty potencjał także poza pracą.”

“Czasem trzeba sobie zadać proste pytanie – i udzielić na nie szczerej odpowiedzi: ‘Czy naprawdę potrzebujemy tej czy tamtej rzeczy?’ – zamiast mówić: Nie mam wyjścia, muszę wypruwać sobie flaki, żeby na to wszystko zarobić’.”

“Jeśli nie wpiszesz w kalendarz czasu dla relacji z żoną/mężem, śmierć waszego związku jest tylko kwestią czasu”.

“W pracy znajdziesz zastępcę, ale nikt ciebie nie zastąpi  w trosce o potrzeby swojej własnej rodziny. Gdy zadbasz o szczęście najbliższych i ty będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.”

work-life balance in practice

Hollywood

May 7, 2013 8:54 pm

Oto Father Jay.

Widziano go w LA.

Hollywood 1

Na szczęście nie zaproponowano mu kontraktu w żadnej wytwórni filmowej, więc poleciał dalej. Ostatnio prawdopodobnie mijał rosyjski sputnik nad Pacyfikiem. Ale o tym się dowiemy, jak wróci na antenę. W intencji czego prosimy o kontakt z Aniołami Stróżami, którzy jako nieliczni mają zasięg poza zasięgiem. 🙂

Redakcja

Msza Św. w Bazylice

May 1, 2013 10:13 am

Mamy wiadomość od Beatriz, że Padre Jota odprawi dzisiaj Mszę Św. przy ołtarzu głównym w Bazylice Matki Bożej z Guadalupe. U stóp obrazu, który tak naprawdę nie jest “obrazem”, lecz płaszczem św. Juana Diego – Indianina, któremu ukazała się Matka Boża. Jej wizerunek został odbity na płaszczu w sposób, którego nie udało się do tej pory wyjaśnić nauce. Na temat historii wizerunku można poczytać TU.

Msza Św. dzisiaj o godz. 9:00 czasu w Meksyku, czyli o godz. 16:00 naszego, będzie transmitowana on-line na stronie:

http://www.virgendeguadalupe.mx/misa-diaria

Mamy nadzieję, że są to wiadomości potwierdzone i zapraszamy do wspólnej modlitwy za wstawiennictwem Tej, która mówiła w narzeczu Azteków: “Drogi synku, kocham cię. Jestem Maryja, zawsze Dziewica, Matka Prawdziwego Boga, który daje i zachowuje życie. On jest Stwórcą wszechrzeczy, jest wszechobecny. Jest Panem nieba i ziemi. Chcę mieć świątynię w miejscu, w którym okażę współczucie twemu ludowi i wszystkim ludziom, którzy szczerze proszą mnie o pomoc w swojej pracy i w swoich smutkach. Tutaj zobaczę ich łzy. Ale uspokoję ich i pocieszę.”

BazylikaCudowny obraz Matki Bożej z Guadalupe

gdzie leży Meksyk

April 29, 2013 10:24 am

Ostatni wpis ks. Kapitana “Przystani” ma swój dopisek: są nim przesyłane dla Drogich Czytelników pozdrowienia

już z podróży do Meksyku

Fr. Jay, który za chwilę będzie Padre Jota (czyt. “hota”; po hiszpańsku znaczy samo, co Fr. Jay, czyli Ojciec Jot, jak mnie tu wszyscy w skrócie nazywają, bo Jarosław i na dodatek Szymczak, to dla nich prawie nie do wypowiedzenia 😉

Wczoraj w naszej ukochanej parafii kazanie dla dzieci prowadził diakon wraz z dwoma klerykami, wszyscy ze zgromadzenia misyjnego. Przygotowywali z pomocą dzieci “misjonarza” na podróż do Ameryki Południowej, po kolei próbując znaleźć rzeczy, które będą mu potrzebne, by trafił do ludzi i mógł pełnić owocnie swoją posługę. Gdy diakon zapytał ubranego już w ponczo, kapelusz i stułę kleryka, jaki kraj w Ameryce Południowej chciałby odwiedzić, ten odparł, że marzy od dawna o wizycie w Meksyku. Tu nastąpiła konsternacja, gdzie właściwie leży Meksyk i pięknie wybrnięto, że gdzieś pośrodku obu Ameryk.

Dlatego też Redakcja postanowiła załączyć mapę, mając nadzieję, że znalazło się na niej wszystko, co do tej wyprawy potrzebne.* 

Mexico City

*Prawy dolny róg zajmuje patronka misjonarzy, Św. Teresa z Lisieux. Nie ma na mapie naszej modlitwy, ale przecież to jasne jak meksykańskie słońce, że każdy z nas może dorzucić swoje (jakże potrzebne) wsparcie.

PS. W dniu Pielgrzymki Rodzin do Kalisza łączymy się także z intencją Instytutu Świętej Rodziny o uzdrowienie z choroby nowotworowej dla ks. Darka.

m

tam i z powrotem

April 11, 2013 10:06 am

Kapitan Przystani rozpoczął wczoraj kolejną podróż misyjną, która tym razem zaprowadzi go na koniec świata i jeszcze dalej (a potem – z powrotem), i potrwa 6 tygodni.

Pierwszy etap tej wyprawy to Education Phase II w Pope Paul VI Institute w Omaha, USA – czyli opieka duszpasterska w czasie szkolenia dla lekarzy NaProTechnologów i instruktorów Modelu Creightona. Nie podróżuje sam – lecz z naszym redakcyjnym Michałem, który nie mógł wziąć udziału w EP II w Łomiankach, witając akurat w tym czasie na świecie Juniora. Teraz będzie miał możliwość być w samym sercu NaProTechnologii – bardzo mu kibicujemy.

Redakcja w oczekiwaniu na znak życia Mobilnego Teamu zaczęła niemal szukać na mapie Trójkąta Bermudzkiego – czy aby nie był jednak gdzieś po drodze, mimo że do Omaha przez Karaiby to jakby nie jest najprostsza droga, lecz godzinę temu przyszedł sms:

Utknęliśmy z Michałem na lotnisku w Chicago. 25 h temu opuściliśmy Dom w Łomiankach. Za 6.5 h mamy lot to Omaha, ale w wersji stand by, tzn. jeśli będą wolne miejsca. Jeśli nie, to następny dopiero w pt. U nas teraz 0:50. Póki co, zwiedzamy lotnisko. Do usłyszenia. Z Czikagowa, Fr Jay

Zatem czekamy na opowieść o tym, jak można ciekawie i twórczo spędzić czas na lotnisku – oby nie w wersji “1 dzień”. 🙂

Podróż misyjna1M

Już rok z Wami!

February 23, 2013 10:46 am

Ciekawe, kto z Czytelników pamięta ten wpis.

Ukazał się dokładnie rok temu, 23 lutego 2012. Przyleciał od Księdza Jarka do placówki terenowej Redakcji w takiej postaci:

zdjęcieDlaczego na serwetce? Ano bo od początku nie mieliśmy złudzeń, czym jest blog. Blog w literaturze nie zajmuje zaszczytnych miejsc, pisze się go przy okazji i przy pomocy tego, co pod ręką. Za to jest blisko człowieka i codzienności. Ale pozwala też na prostotę mówienia i daje tej rozmowie kameralny, często bardzo osobisty charakter.

Co dzień sprawdzamy, czy pisanie jest “blisko człowieka”. Przez 376 wpisów, co do tej pory się ukazały. Oczywiście marzymy, żeby było coraz lepiej, żeby Czytelnik, jeśli przychodzi na Przystań smutny, wychodził uśmiechnięty. Jeśli zagląda znudzony, by wychodził zainspirowany.

Dziękujemy Wam, że przez ten rok byliście z nami. Mimo że z zacięciem piszemy bloga, a blog przy okazji mocno pisze nas, bez Czytelników zajęcie to nie miałoby większego sensu. Dajcie nam znać, co możemy lepiej. A jeśli chcecie podzielić się dobrym słowem, ślijcie teksty na adres Drogiej Redakcji.

M w imieniu Załogi Przystani 🙂