Mama

December 12, 2015 5:00 am

Naszemu najmłodszemu synkowi stuknęło dopiero co dziesięć miesięcy. Dosięga już nie tylko do ławy, ale i do stołu, chodzi używając fotelika do karmienia za podpórki, staje bez trzymanki, sprawdza kontakty, szuflady i ciągle chce wyżej i dalej (ilość stłuczonych i uszkodzonych przedmiotów też rośnie). I przy tej eksplozji wypraw badawczych dzieje się rzecz zdumiewająca – przy wszystkich tych czynnościach musi być mama. Zastępowalna okresowo przez tatę czy rodzeństwo, mniej chętnie i sporadycznie przez opiekunkę. Im bardziej świat to dla niego za mało, tym bardziej potrzebuje potwierdzenia, że mama jest. Jej oddalenie się wiąże się z buzią w podkówkę i donośnym płaczem. Oraz sylabami, które już układają się w “mama”, choć póki co są skargą poszukującego bezpiecznej przystani. W nocy musi sprawdzić wiele razy, że mama nie zniknęła. Żartując – można powiedzieć, że im bardziej jest już samodzielnym “mężczyzną”, tym bardziej maminsynkiem.

Dziś Święto Matki Bożej z Guadalupe. Kojarzy mi się to Jej objawienie zdecydowanie najcieplej. Przychodzi i mówi “synku”. “Kocham cię”. “Nie bój się”. A pod sercem nosi maleńkiego Jezusa. Przychodzi najbardziej jako “mama”.

Im bardziej działamy, im większe na nas spoczywają ciężary, im bardziej stajemy się niezależni – tym bardziej potrzebna jest Mama, która nad wszystkim czuwa i nigdy nie opuszcza. Jest blisko dwadzieścia cztery godziny na dobę, tak jak wtedy, gdy nosi swoje dziecko pod sercem. Choćby najbardziej zatroskani czy zaangażowani, pozostajemy źrenicą Jej oka*. “Kocham cię”. “Nie bój się”.

M

*w oku Maryi na wizerunku z Guadalupe odnaleziono odbicie Juana Diego i wielu innych postaci – można o tym poczytać w Sekretach Guadalupe (przy zbieraniu materiałów do książki uczestniczył w Meksyku nasz Znajomy Ksiądz z Polski).

"Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny" (Łk 6, 36)

December 8, 2015 12:18 pm

Zaczynamy dziś w całym Kościele Rok Miłosierdzia, który potrwa od 8 grudnia 2015 (pięćdziesiąta rocznica zakończenia Soboru Watykańskiego II) do 20 listopada 2016 (Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata).

Papież Franciszek, którego motto biskupie brzmi: miserando atque eligendo, co można przetłumaczyć jako: „oczami miłosierdzia”, już na samym początku swojego pontyfikatu mówił, że „usłyszenie słowa miłosierdzie zmienia wszystko. To najlepsze, co możemy usłyszeć: że zmienia świat. Odrobina miłosierdzia czyni świat mniej zimnym i bardziej sprawiedliwym. Musimy zrozumieć dobrze to miłosierdzie Boga, tego miłosiernego Ojca, który ma tak wiele cierpliwości” (Anioł Pański, 17 marca 2013).

Mamy być, według słów Ojca Świętego „wyspami miłosierdzia na morzu obojętności”. I choć pierwsze wskazanie Papieża idzie ku wspólnotom i parafiom, czyli miejscom, „w których wyraża się Kościół”, to przecież my śmiało możemy myśleć tak o naszych rodzinach, „kościołach domowych”, pierwszych seminariach i szkołach bogatszego człowieczeństwa. Jak bardzo potrzeba nam dziś tej, tak wielokrotnie promowanej przez św. Jana Pawła II, „wyobraźni miłosierdzia”.

To ona nas skłania naturalnie do bycia wobec siebie łagodnymi, bo wiedząc, jak sam jestem bardzo poraniony i jak wiele tych ran w sobie od lat dźwigam, łatwiej mi zrozumieć Twoje trudności. I wiem, że poza łagodnością nie ma innej drogi przyjęcia siebie na nowo z godnością nam właściwą. Podobnie będzie i z szacunkiem do siebie nawzajem, i z twórczym podejściem do bycia darem z siebie – dopiero wtedy, gdy u podstaw mam doświadczenie miłosiernego Boga, który nieustannie przychodzi do mnie ze swoją bezwarunkową miłością.

Jak więc praktykować ten rok w naszych rodzinach? Pomysłów nam nie zabraknie z pewnością. Miłość jest twórcza, więc o to się nie martwię. 🙂 Ja oczywiście zacząłbym od utworzenia jakiegoś rytuału – czegoś, co będzie mi przypominać, że ten rok jest trochę inny niż wszystkie inne, bo to nadzwyczajny jubileusz miłosierdzia. Na przykład bazyliki większe w Rzymie  (św. Piotra na Watykanie, św. Jana na Lateranie, Matki Bożej Większej i św. Pawła za Murami) otwierają dziś zamurowane na codzień dodatkowe drzwi wejściowe, by wszyscy  świadomie wchodzili w zbawienie ofiarowane każdemu wierzącemu przez Miłosiernego Boga.  W bulli „Oblicze Miłosierdzia” Franciszek polecił, by otwarte zostały Drzwi Święte nie tylko we wszystkich papieskich bazylikach w Rzymie, ale także w katedrach na całym świecie lub w innych kościołach o szczególnym znaczeniu oraz sanktuariach. To zaś oznacza, że „po raz pierwszy w historii jubileuszów zostaną otwarte Drzwi Święte we wszystkich katedrach świata”. Myślę więc o udekorowaniu swoich drzwi, choć bardziej gdy wychodzę z pokoju, bo wtedy mam szansę spotkać kogoś, a nie odwrotnie.  🙂

Z najserdeczniejszą pamięcią o Was wszystkich

Ks. Jarosław 

Pierwsze roraty w tym roku

December 1, 2015 10:10 pm

Rzadko odprawiam Mszę św. w kościele parafialnym. Zwykle jest w jednej z naszych kaplic, dla naszej Wspólnoty, czasem dla naszych instytutowych studentów. Wszystko u nas jest spokojne świadomością misterium, powagą tego, co się będzie działo na Ołtarzu i bardzo dorosłe w przeżywaniu. Dziś byłem świadkiem po raz pierwszy od wielu, wielu lat parafialnych rorat pełnych lampionów, dzieci, rozgardiaszu i emocji, przy zarówno wchodzeniu do tonącego w ciemnościach kościoła, jak i w kolejce po słodycze w zakrystii po Mszy św. dla wszystkich dzieci z lampionami (ale też i dla tych bez lampionów – bo prawdziwa miłość jest, jak wiadomo, bezwarunkowa oczywiście 🙂 ).

Nie trzeba było nawet specjalnie się starać, żeby przypomnieć sobie moje własne dziecięce ranne wstawanie, długą drogę do kościoła w zimne poranki, bardzo często w śniegu, z zapalonym, wykonanym domowym sposobem lampionem, który – nieostrożnie niesiony – mógł zgasnąć. I te emocje związane z losowaniem figurki Matki Bożej dla wylosowanego serduszka z zapisanym dobrym uczynkiem (osobno w kategorii chłopcy i dziewczynki). Na jeden dzień i noc. I ten dzień szczególny i wyjątkowy, kiedy wylosowano moje serduszko. I Jej wizyta u nas w domu. Wieczorny pacierz przy figurce i wyprawa rano z Nią, żeby mogła trafić do czyjegoś domu w kolejny dzień.

Dobrze było to wszystko sobie przypomnieć i zaprosić Ją na nowo, choć już nie w figurce, i nie na jeden dzień i noc, ale na nowo i do serca. I na zawsze.

Ks. Jarosław

Dwa wesela i…

August 28, 2015 6:45 am

… dwa zobowiązania, chciałoby się sparafrazować tytuł filmu z Hugh Grantem. W ostatnich dniach, we środę i dzisiaj, w Ewangelii słyszę o “szeroko pojętej” tematyce weselnej. Zacząłem się zastanawiać, czy polityczna poprawność zawitała także do przekładów Biblii? Dzisiejszą przypowieść o pannach rozsądnych i nieroztropnych kiedyś bowiem nazywano przypowieścią o pannach mądrych i głupich. Niezależnie od nazwy i przekładu jej konkluzja zawsze pozostaje dla mnie, dla nas, przestrogą – zobowiązaniem:”Czuwajcie więc, bo nie znacie ani dnia, ani godziny” (Mt 25,13).

Przedwczoraj, w uroczystość Matki Bożej Czestochowskiej, kolejny raz usłyszalem przypowieść o weselu w Kanie. “Wtedy Matka Jezusa rzekła do sług [weselnych]: > Uczyńcie wszystko, cokolwiek [Jezus] wam nakaże<” (J 2, 5). To drugie zobowiązanie rozwinął i doprecyzował abp Wojciech Polak, Prymas Polski,  w homilii wygłoszonej na Jasnej Górze. “Tylu małżeństwom i rodzinim brakuje dziś wina autentycznej miłości. Dlatego też koniecznie potrzeba, aby, jak najbliżej nich stanęły inne małżeństwa i rodziny, które własnym życiem pokażą, że to Chrystus, Oblubieniec Kościoła, jest mocą i siłą, dzięki której można kochać się nawzajem z nieustanną wiernością. Potrzeba małżeństw i rodzin, których codzienność pomoże uwierzyć, że to w Nim – jak wyjaśnia jeszcze Sobór – znajdą wspomożenie i pokrzepienie we wznioslym zadaniu bycia ojcem i matką”.

Wspaniałe  jest to, że w momencie znużenia, zniechęcenia, bliskim załamania, gdy rodzą się wątpliwości i pytania o sens działań – ZAWSZE dostaję pociechę, siłę i motywację do dalszej pracy… Myślę, że nie tylko ja 🙂

Andrzej O.

Święto Najświętszej Maryi Panny Królowej…

August 22, 2015 8:59 am

…przeżywamy w Trzęsaczu, podczas Programu 4, o którym już na naszym blogu kilka razy wspominano. Czwarty z kolei, ale pierwszy drugiej części, która mówi o łasce sakramentu małżeństwa.

Przeżywamy to święto w oktawie Jej Wniebowzięcia, jako naturalną konsekwencję bycia Matką Króla Nieba i ziemi. Wierzymy w to głęboko, że pierwszą troską Matki Najświętszej i Jej królestwa jest rodzina. Tak ją dzięki św. Janowi Pawłowi II wzywamy ostatnio w Litanii Loretańskiej – Królowo rodzin. Jej powierzamy ten czas, nasze spotkania, treści i zdobycze tego Programu.

Minęliśmy półmetek, ale ciągle jeszcze wiele przed nami, prosimy więc bardzo o dalsze wsparcie modlitewne. Za każdy Różaniec w naszej intencji jesteśmy głęboko wdzięczni. Ze swej strony także zapewniam o serdecznej pamięci o Was, kochani nasi Czytelnicy i Przyjaciele.

Z modlitwą

Ks. Jarosław Szymczak

 

Odwiedziny w Bazylice

May 19, 2015 11:17 am

Należą już do naszej tradycji. Jak tylko przyjeżdżam do Meksyku, to zaczynam od wizyty u Matki Bożej i zaraz po Programie udaję się tam również. Zawsze jest tyle intencji do powierzenia Jej sercu. Jakoś już jestem też w Bazylice rozpoznawany przez zespół pracowników, zatem wiedzą, że proszę zawsze o kaplicę nr 5 (to ta, która jest dokładnie na wprost Obrazu) i że po Mszy św. o chwilę na dziękczynienie w prezbiterium, najbliżej jak można Jej wizerunku.

Bywałem tu o różnych porach: i wcześnie rano i późno bardzo w nocy, i w różnych porach dnia, i zawsze, zawsze jest u Matki Bożej ruch. Najbardziej wzruszające są odwiedziny młodych rodziców, którzy przychodzą przedstawić Matce Bożej swoje maleństwa. To przecież w końcu bardzo krótka wizyta, ale widać jaką wagę do tego przywiązują, żeby Matka Boża mogła zobaczyć ich dzieci i pobłogosławić.

Jak już jestem u Matki Bożej, to zostawiam Jej Was wszystkich i wszystkie Wasze intencje. I proszę Ją, żeby była z Wami. I choć nigdy nie udaje mi się powiedzieć wszystkiego, zostawiam Jej swoje serce, żeby wysłuchała tego, czego się powiedzieć nie da. A w nim – Was wszystkich.

Z najserdeczniejszą pamięcią

Padre J. 

10422254_10155568499785710_5678706272644603124_n

21724_10155568499365710_2238767779147774937_n

co powiesz?

May 16, 2015 5:00 am

Niby takie nic, słowa, a przecież przez nie stał się świat. Podobnie jak co dzień my słowami stwarzamy całe światy. Komentarz do rzeczywistości zaczarowuje ją w to, co o niej mówimy. “Wszystko stracone” albo “wszystko przed nami”. Jednym słowem można zepsuć atmosferę domu na pół dnia i podobnie jednym słowem można wprawić wszystkich w dobry nastrój. “Jak ślicznie wyglądasz” albo “jaki tu bałagan”.

Jeszcze poważniej się sprawy mają ze stwarzaniem człowieka. “Nic nie potrafisz” albo “znowu dałeś radę”. Skutki pierwszego to przykrość, którą tak trudno samemu unieść, że trzeba ją podać dalej. Teściowa synowi, mąż żonie, żona córce, córka bratu, brat koledze, kolega kotu. Od jednego “nic nie potrafisz” – powstaje broń masowego rażenia.

Potrzebujemy dobrych słów jak mało czego. Czasem w małżeństwie i rodzinie stągwie na dobre słowa są tak puste, że aż zaczynają się rozsychać. Łatwo poznać na ulicy człowieka usychającego z pragnienia; we własnej rodzinie zauważyć go bywa trudniej. A tak wiele dobrego można słowem zdziałać. Od dobrych słów rozkwitają ludzie jak dobrze zroszone kwiaty.

Podobnie jak w Kanie na weselu, Matka Boża zagląda z troską w te stągwie. Dlatego możemy polecać jej nasze rodziny, ale także Jej szczególnej opiece oddawać pary na kolejnym JA+TY=MY w Meksyku. Znowu znaleźli się ci, co przynieśli naczynia, nalali wodę. Wszystko gotowe. Będzie się działo.

M

Matki Bożej Fatimskiej

May 13, 2015 1:13 pm

W roku 1917, gdy szalała I Wojna Światowa, Najświętsza Maria Panna objawiła się trójce pastuszków, dzieciom, w Fatimie w Portugalii. Powiedziała im, że wojna się skończy, ale jeśli ludzie się nie nawrócą, nadejdzie jeszcze gorsza wojna, a Rosja rozprzestrzeni błedną naukę po całym świecie, przysparzając kolejnych wojen, męczenników i prześladowań Kościoła. By temu zapobiec, poprosiła, by Ojciec Święty poświęcił Rosję Jej Niepokalanemu Sercu… *

To fragment z książki 33 Days to Morning Glory, która ma znaczący podtytuł: A Do-It-Yourself Retreat In Preparation for Marian Consecration. Rekolekcje “zrób to sam”, przygotowujące do oddania Matce Bożej (“zrób to sam” jest generalnie dobrze ugruntowaną tradycją Anglosasów). Prośbę Maryi zrealizował św. Jan Paweł II w 1984 roku, oddając Jej Sercu i Rosję, i cały świat. Najpierw wielokrotnie oddawał jej samego siebie, a gdy słucha się jego “totus Tuus”, jest to wyraz więzi tak serdecznej, tak głębokiej i osobistej, że w rzeczy samej ciarki chodzą po plecach. Dokładnie 34 lata temu, w dniu zamachu na jego życie, jak powiedział, “jenda ręka strzelała, ale inna prowadziła kulę”. Matka Boża była przy nim w tym samym oddaniu się jemu.

Po co oddanie Matce Bożej? Cóż, pierwszym, który to zrobił, był Bóg 🙂 Z całym zaufaniem w Jej łonie stał się człowiekiem. Teraz człowiek, biorąc Ją za Matkę, może stawać się w miłości bardziej podobny do Niego, bardziej z Jej pomocą – Jego dzieckiem. Moje krótkie doświadczenie oddania Matce Bożej (w 2013 roku) pokazuje, że w Jej rękach wszystko dzieje się szybciej, łatwiej i pewniej. Od spraw najbardziej przyziemnych, poprzez kłopoty w relacjach, konflikty, trudności wewnętrzne.

Matka, widząc przewracające sie dziecko, biegnie z pomocą. Tego właśnie można doświadczyć poprzez to oddanie.

M

*Fr. Michael Gaitley, 33 Days to Morning Glory, A Do-It-Yourself Retreat In Preparation for Marian Consecration. Ksiązkę polecam – napisana zyciowo i w stylu amerykańskiego poradnika. Szkoda, że nikt jej jeszcze nie przetłumaczył na język polski.

jak kobieta Kobiecie

May 2, 2015 5:05 am

Miejsce akcji: Wisełka, plaża; czas: koniec lata 2012 (i ostatniego turnusu). Świat przedstawiony w moich myślach: trzeba jakoś wrócić do domu, w którym przestało dawno chcieć się mieszkać. Choć wielu ludzi na świecie nie ma dachu nad głową i trzeba być wdzięcznym za każde lokum, nasze malutkie i nieremontowane mieszkanie wyczerpało swoje możliwości.

Na kocu siedząc, grzebię palcami  piasku i rozmawiam z Matką Bożą. Opowiadam Jej jak kobieta kobiecie. Bo już nie wiem, co robić. I mówię jej, że nie umiem tego gospodarstwa domowego już prowadzić. Że nie wiem, jak tam wrócić, w beznadzieję tych czterech kątów. Że gdybym miała szansę zacząć gdzieś od nowa, odnalazłoby się utracone zdrowie i zaginiony zapał do prac domowych i wszystko by rozkwitło na nowo. “Ale przecież my się nigdy nie wyprowadzimy”, kończę naszą rozmowę. I wtedy przychodzi czas Jej odpowiedzi. W tym samym bowiem momencie pod palcami wyczuwam maleńki kamyk. Płaski, obmyty wodą, o wyglądzie chatki z piernika.

Pisząc to siedzę przy stole w naszym nowym domu. Który w stanie surowym dostaliśmy w prezencie. Wprowadziliśmy się we wrześniu zeszłego roku. Obietnica tyle razy wydawała się nierealna, że rozwój wypadków całkowicie nas zaskoczył. Jest w tym domu tyle miejsca dla naszego najmłodszego synka. I tyle dla nas wszystkich radości.

Dziś Jej Święto (przeniesione z jutra). Królowa, wiadomo. Ale wspominam ten moment, gdy spotkały się dwie mamy, dwie “gosposie”, dwie kobiety. Matka od spraw najbardziej codziennych. Niezwykła.

CIMG0540

M

Program 1 w Gietrzwałdzie – zakończenie

March 30, 2015 5:00 am

W rozmowie z Dyrektorem domu rekolekcyjnego, ks. dr hab. Krzysztofem Bielawnym, dowiedziałem się, że Matka Boża mówiła do dziewczynek w gwarze warmińskiej. To wzór nowej ewangelizacji – przemawiać w języku, który jest zrozumiały dla słuchaczy. Takie też pragnienie przyświecało nam przy tworzeniu Programów. Powiedzieć o sprawach ważnych dla małżonków w języku dla nich zrozumiałym; raczej zainspirować, aniżeli pouczać.

Msza św. z odnowieniem przyrzeczeń małżeńskich jest zawsze wyjątkowym przeżyciem, tym razem w atmosferze Męki Pańskiej, która uczyniła wszystko nowym.

Podsumowanie po Programie, w którym uczestniczyło tyle młodych par, pokazało, jak ważna jest systematyczna troska o małżeństwo i niezależnie od stażu, zawsze jest nad czym pracować. Były łzy wzruszenia, były serdeczne pożegnania i już planowane uczestnictwo w Programie 2 w przyszłym roku.

A Wam, kochani, dziękuję serdecznie za modlitwę i za słowa wsparcia, wysyłane na tyle różnych sposobów.

Z błogosławieństwem na owocne przeżywanie Wielkiego Tygodnia

Ks. Jarosław

IMG_9523

IMG_9532-2

Zespół trenerski

IMG_4750