My+Rodzina

September 15, 2013 9:40 am

Dlaczego MY+Rodzina? Dlaczego nie “JA+dzieci”, skoro już było JA+TY? Bo Program 2 pomaga nam odkryć fundamentalne znaczenie relacji małżeńskiej dla dobra naszej rodziny i naszych dzieci. Skoro one przychodzą na świat jako owoc wyłącznej i całkowitej miłości męża i żony, to jedynie wzajemna miłość Mamy i Taty, wyrażona koalicją w zwykłych, ale i też tych trudnych okolicznościach życia, może dać dzieciom to wsparcie, które jest gwarancją ich bezpieczeństwa i zdrowego rozwoju. Jeśli dalibyśmy im w posagu tylko to, byłby to wystarczający prezent na ich dorosłość.

Na Programie, obok wytężonej pracy, towarzyszy nam jakaś ogromna pogoda ducha. Bo jak zwykle poprzez wykłady, warsztaty i rozmowę ze współmałżonkiem można stworzyć zaplecze narzędzi potrzebnych do przywracania naszym domom i naszym rodzinom pokoju i normalności, które – bez odpowiedniej nawigacji – przegrywają z tempem dzisiejszego świata. Piękno Programów to konkret codzienności, przy całej świadomości ludzkich ograniczeń.

Dziękujemy za Waszą modlitwę – i prosimy, byście byli nadal z nami w tym ważnym czasie odzyskiwania klarowności widzenia spraw.

Z Wrocławia
M z Mężem Andrzejem

Rodzinne spotkanie

September 14, 2013 11:52 am

Jak inaczej wygląda prowadzenie Programu 2. To absolwenci “jedynki”, wiedzą więc o co chodzi, znają dynamikę Programu i swoich opiekunów – trenerów. Wszystko jest o wiele prostsze. Łatwiej także dla prowadzącego, który może się odnosić do treści już w jakiejś mierze przepracowanych. Może jeszcze nie wszystkie zadania domowe odrobione :-(, ale wiele rzeczy już wdrożonych.

Przyglądamy się razem powołaniu do rodzicielstwa… tej niezwykłej godności małżonków, którzy stają się bliskimi współpracownikami Boga Stwórcy (Humanae Vitae, 1) w misji przekazywania życia. Dzieje się to w święto Podwyższenia Krzyża Św. W jednym i drugim nie chodzi o sam krzyż, ale o całkowity dar z siebie. W Programie My+Rodzina jakoś szczególnie mocno wybrzmiewa konieczność radykalizmu tego daru z siebie przeżywanego w małżeństwie. Im “mniej” małżeństwa, tym słabsze rodzicielstwo.

Jest więc teraz okazja do przyjrzenia się na nowo swojemu małżeństwu w perspektywie rodzicielstwa. Par jest 18. To ci, którym bardzo zależy. Kto może, niech o nich pamięta.

Z Wrocławia

ks. Jarosław

MY+Rodzina we Wrocławiu

September 13, 2013 5:05 am

Dzisiaj rozpoczynamy we Wrocławiu Program 2 Rozwoju Relacji Małżeńskiej – “MY+Rodzina”. To kolejny krok po zapoznaniu się z własnościami równania: JA+TY=MY. 😉

Program umiejscawia nasze małżeństwo w szerszym kontekście rodzicielstwa i “starań wychowawczych”, które tak często wydają się walką z wiatrakami. Pomaga zauważyć to, co jest darem, ale i bagażem wniesionym w małżeństwo z własnej rodziny, przyjrzeć się relacji z teściami, odkryć na nowo swoją rodzinną tożsamość.

Przygotowania do Programu i zorganizowanie go wspólnie to duży wysiłek, odpowiedzialność, stres. Podobnie jak w sytuacjach nadzwyczajnych w życiu rodzinnym – stres i zmęczenie popychają nas ku utartym koleinom reagowania, może właśnie podarowanym w rodzicielskim posagu. Okoliczności odsłaniają przed nami nie tylko nasze mocne strony i talenty, ale i słabości, i zranienia, i rzeczy, których nie potrafimy przeskoczyć. Takich nas Pan Bóg zaprasza do swoich projektów. Takich siebie przyjmujemy – z szacunkiem dla ograniczeń, z jakimi każdemu z nas przychodzi się zmagać. I jak w życiu rodzinnym, nasz Pan, Miłośnik Życia i Optymista, zachęca, byśmy nie upadali na duchu, a w obliczu problemów – nie dokładali do pieca, lecz szukali rozwiązań, które ratują sytuację, podnoszą, zachowują godność tego, co natrafia na trudności.

Potrzeba tego optymizmu, spokoju i spojrzenia do przodu tak samo Wrocławiowi na czas Programu 2, jak i zwykłego dnia rano, gdy ginie nagle strój dziecka na w-f. 🙂

Prosimy Was, Drodzy Czytelnicy, o modlitwę o łaskę Pana na ten czas,

M

lepsze "razem"

August 26, 2013 5:00 am

W sobotę bawiliśmy się na weselu u rodziny. Przed ołtarzem stali Młodzi, odświętni, cali w emocjach, u początku drogi. Na weselnej sali z kryształowych żyrandolem – wiele par z różnym stażem i w różnej kondycji związku. A także ci, co w separacji czy też nawet po rozwodzie. I ci, co jeszcze szukają. Ileż energii, czasu i cierpienia kosztują sprawy związane z “drugą połówką”.

Patrzę, jak rodzice Pana Młodego wirują fantastycznie w walcu dookoła niemal pustego parkietu, gdy inni już zmęczeni. Z lekkością ogromną, zapatrzeni w siebie. Zawsze ich takich pamiętam, od kiedy poznałam rodzinę mojego Męża. Emerytowany nadsztygar i księgowa ze szpitala. Siedem lat temu zapisali się na kurs tańca. Razem odbyli podróż do Kanady, razem jeżdżą na rowerze. Trzydzieści jeden lat po ślubie. Rozmowa z nimi to czerpanie pogodnej życiowej mądrości – i tylu jeszcze pomysłów na ciekawe, wartościowe życie. Razem.

I nie wiem, jak to jest, że jednym “się układa”, a losy innych toczą się w rytm rozczarowań i tragedii. I już cieszę się, że znowu będziemy pomagać w organizacji Programów Rozwoju Relacji Małżeńskiej we Wrocławiu, które w swoim wczorajszym wpisie zapowiedział ks. Jarosław. Bowiem szczęściu można pomóc.

Absolwentów Programu 1 zapraszamy na Program 2: MY+Rodzina, 13-15 września (szczegóły TU). A tych, co jeszcze nie przeżyli uczestnictwa w “Jedynce”, zachęcamy do udziału w JA+TY=MY, 5-6 października. Zwłaszcza że szansa na następny program prowadzony przez ks. Szymczaka w Polsce będzie dopiero po październiku 2014.

Wrocław zaprasza. 🙂

plakat240813b

siebie samego

August 23, 2013 5:00 am

“Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego” Mt 29,39

Jak siebie samego. Jak często dla “siebie samego” nie mam żadnej życzliwości. I jak często “ja sam” ginę pod gradem własnych oskarżeń, wymagań ponad siły, bezdusznego perfekcjonizmu, niszczących przyzwyczajeń, a na koniec zniechęcenia. I właśnie tę wersję “miłości”, którą mam dla siebie, okazuję innym. Oskarżającą, wymagającą, oceniającą względem mety ideału, nieszanującą możliwości psychofizycznych drugiego. Lub podcinającą skrzydła, co jest miarą własnego zniechęcenia.

Wtedy w dialogu pojawi się zarzut, że drugi nie jest “jakiś”, albo że ma być “jakiś”, że “zawsze”, “nigdy” lub “wcale”. “Wcale mnie nie kochasz”. Gdy nie umiem zatroszczyć się o swoje potrzeby, ani nawet ich nazwać, nie potrafię też o nic poprosić. Dlaczego by nie zacząć od: “potrzebuję czasem usłyszeć…”, “będę się czuć spokojniejsza, gdy zaplanujemy najbliższe dni”, “zależy mi na …”, “chciałabym skończyć jeszcze jeden akapit, bo męczę się nad tym od rana”. Nawet dzieci będą umiały tak wyrażonej potrzebie stworzyć warunki realizacji – i będą dumne, gdy usłyszą “dziękuję.”

Bo przecież Pan Bóg nie przestaje nastawać, byśmy uznawali się za wartych miłości i szacunku. Nawet jeśli inni tej prawdy o nas czasem nie rozpoznają. W imię tej prawdy Jego Syn oddał życie, by pokazać, że nasze dobro miało właśnie tę cenę. W swoim wybraniu nas na Jego ukochane dzieci – nie uczynił żadnego wyjątku.

I chce, by i w Twoich oczach odbijała się Jego miłość, gdy w nie zagląda.

M

wcale nie passé

August 20, 2013 9:18 am

“Rzekł do niego Pan: Pokój z tobą! Nie bój się niczego! Nie umrzesz.” (Sdz 6, 23)

Gdy na powitanie dnia czytam takie słowa, moje nastawienie do wielu spraw i sytuacji od razu jest inne.

Mimo że jestem dorosła, bardzo często potrzebuję takich zapewnień, chociaż dzisiaj taka wrażliwość jest passé. Ale przecież potrzebuję poczucia bezpieczeństwa, potrzebuję dobrego słowa, potrzebuję ciepłej relacji. 

Zastanawiam się, jak moi bliscy się dziś czują? Czy daję im też to poczucie bezpieczeństwa, czy wspieram ich? Nie tylko myślą, ale konkretnym słowem, gestem. Może oni również tego potrzebują, ale krępują się o tym mówić?

Niezależnie od tego, jak jest, chciałabym ich o tym zapewnić, bo sam Pan mi dziś o tym powiedział i mnie umocnił.

Wszak “u Boga wszystko jest możliwe.” (Mt 19, 26)

Dorota

Przygotowanie do bycia dziadkami

June 3, 2013 5:00 am

Tak pewnie można nazwać ten Program. Dłuuuuga perspektywa. Bycie rodzicem dziś oznacza stanie się dziadkami kiedyś. Chcemy jak najlepiej przygotować nasze dzieci do przyjęcia kiedyś tej nowej godności i odpowiedzialności: stać się rodzicami.

Gdy się patrzy na te maleństwa dziś, trudno sobie wyobrazić je jutro jako rodziców, ale wiemy, ze kiedyś nimi mogą się stać.

Jak je przygotować na ten czas, w co je wyposażyć, żeby kiedyś poradziły sobie jeszcze lepiej niż my.

Naszym pomysłem jest … jeszcze bardziej zadbać o pielęgnowanie swojego małżeństwa. Już starożytni wiedzieli, że verba docent, ale exempla trahunt. Słowa uczą, pociągają przykłady.

Intensywny weekend, ale dzięki temu następne tygodnie mogą stać się o wiele piękniejsze. Tak wiele od nas zależy….

Z pamięcią o Was
Ks. Jarosław  

chłopcydziewczynki

Dzień Dziecka

June 1, 2013 10:30 am

Właściwie, to dzień każdego z nas. Choćbyśmy byli nazywani ojcem, czy byli mamą albo tatą, to wspólne mamy bycie dzieckiem. Jak bardzo doświadczyłem tego w tym roku, w czasie mojej Pustelni: mamy jednego Ojca, który kocha nas bezgranicznie!

Dziś wszystkie dzieci Uczestników Programu 2 spędzają czas razem, bo ich rodzice zajęci. Uczą się, jak podejmować decyzje o rodzicielstwie, które jest darem dla małżeństwa, ale też i tego, ze małżeństwo jest podstawą dla rodzicielstwa. Agnieszka i Rafał dwoją się i troją, żeby wszystko logistycznie ogarnąć i radzą sobie dzielnie, ale jest to trudne.

Po raz pierwszy od dłuższego czasu w Belgii słoneczna pogoda. Jakby specjalnie na nasz przyjazd. Tyle dobra się dzieje dookoła nas. Warto mieć oczy szeroko otwarte, żeby dostrzec każde.

Z Comblain-la-Tour, domu Polskiej Macierzy Szkolnej, Belgia

ks. Jarosław

Święto Nawiedzenia

May 31, 2013 12:18 pm

zastało naszą ekipę w Belgii. Agnieszka i Rafał Buczkowscy, którzy tu mieszkają i pracują, zorganizowali Program 2 “u siebie”. Wybraliśmy się więc z Agnieszką i Robertem Bondarenkami poprowadzić ten program dla 8 par. Dziś zaczynamy.

Cieszę się, ze wypadło to akurat w święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Jak bardzo to koresponduje z wczorajszym dniem. Ona jest teraz żywym Tabernakulum, idzie z Nim, ukrytym pod sercem do św. Elżbiety, która także jest oczekująca. Gdy Pan Jezus jest w naszych sercach, pierwszą reakcją jest pragnienie dzielenia się Nim z innymi. Gdy mąż i żona doświadczają poprawy jakości swojej relacji, chcą się tym dzielić z innymi, chcą tego samego dobra dla innych.

Na Program 2 przyjeżdżają pary, które chcą się dalej rozwijać. Za chwilę wyruszamy do Ośrodka Polska Macierz Szkolna w Comblain, około dwie godziny jazdy z Brukseli na pd-wsch. W przeciwieństwie do naszych Programów organizowanych w innych miejscach, tu, ponieważ chodzi o Polaków pracujących na obczyźnie, nie ma rodziny, bliskich, którym można zostawić pod opieka dzieci, będzie wiec ich spora gromadka, która wymaga jeszcze dodatkowych zajęć. Ale jesteśmy dobrej myśli. A Was wszystkich jak zawsze prosimy o wsparcie.

Z pamiecią serdeczną

ks. Jaroslaw