Alleluja, Pan Zwyciężył!!!

May 19, 2014 9:32 am

Kochani nasi Czytelnicy,

dziękuję Wam bardzo za szturm modlitwy w czasie naszego Programu w Meksyku. Doświadczyliśmy na nowo niezwykłej obecności Bożej łaski. Jaka to była radość obserwować pary, które przybyły na Program w dużych trudnościach, a z tematu na temat stawały się coraz bliższe sobie. Msza św. kończąca Program i odnowienie przyrzeczeń małżeńskich były cudownym przeżyciem odzyskanej małżeńskiej jedności i radości z odnalezienia się na nowo. Łzy wzruszenia w czasie świadectw pojawiały się nie tylko w oczach kobiet, ale także i mężczyzn. Dla nas wszystkich było to przede wszystkim doświadczenie bliskości Pana Boga. Głęboko w to wierzę, że był także wśród nas obecny św. Jan Paweł II, który w czasie ostatniej pielgrzymki do Meksyku zapewnił o swojej szczególnej więzi z tym Narodem.

Wiem, że ten Program jest owocny modlitwą wielu. Dziękuję Wam bardzo a jutro będę jeszcze z modlitwą wdzięczności także za Was i Wasze wsparcie u Matki Bożej z Guadadalupe.

Jutro także (czyli w Wasze dziś) zaczyna się druga faza szkolenia nowych instruktorów Modelu Creightona w Meksyku. Studenci z Argentyny, Brazylii i Kolumbii oraz wykładowcy z Omaha już dotarli. Jutro dojedzie reszta. Nowy błogosławiony czas.

Z serdeczną, pełną wdzięczności pamięcią o Was

ks. Jarosław

 

detaliczna miłość Boga

April 12, 2014 9:17 am
Uczestnicy Programu w Omaha przyjeżdżają na drugi etap szkolenia z zapisem swoich spotkań z parami, które rozpoczęły pracę z Modelem Creightona.
Jedna z uczestniczek podzieliła się swoją historią. Kiedy stali się rodzicami trójki dzieci, podjęli decyzję o stałym  obezpłodnieniu męża. W jakiś czas potem spotkawszy NaPro, poznawszy piękno Bożej miłości i jego plan względem małżonków, postanowili wszystko zmienić. Wrócili do Kościoła, modlitwy i postanowili naprawić także tamtą decyzję. Nie można być pro-life i w tym samym momencie osobiście anti-life. Niestety koszt operacji przywracającej zdolność prokreacyjną wynosi 3600 dolarów. Kwota niemała. Ale ponieważ tamta decyzja była zła, to nie można się nawrócić i jej nie  naprawić. W tym samym miesiącu, kiedy podjęli decyzję i byli już umówieni na operację, przyszła korespondencja z uczelni, na której małżonka kiedyś studiowała, z informacją, że po wyliczeniu wszystkich kosztów i wniesionych przez nią opłat okazało się, że nadpłaciła i mogą jej zwrócić kwotę w wysokości … 3600 dolarów. Po 14 latach od ukończenia uczelni. Dziś z wielką żarliwością o tym opowiadają, dzieląc się nie tylko doświadczeniem Bożej miłości, ale i cudów, których nieustannie doświadczają.
Kiedy rozmawiam z uczestnikami, którzy dziś piszą swój końcowy egzamin, tyle razy słyszę, jak bardzo ich życie się zmieniło, kiedy postanowili zdecydowanie opowiedzieć się za cywilizacją życia i miłości. Na pewno nie jest to decyzja łatwa i nie zawsze wszystko się układa tak samo cudownie, jak w wypadku tamtej pary, ale radość, którą daje Pan Bóg, należy do tych, której nikt nie może nam odebrać. Za tą łaską kryje się niepojęta Boża miłość, w której misterium zostaniemy wprowadzeni w niedzielę.
Pamiętając o Was zawsze bardzo
z modlitwą
ks. Jarosław

Class 36 – Education Phase 2 w Omaha

April 8, 2014 7:50 am

Niedziela to dzień zjazdu dla wszystkich uczestników Programu FertilityCare Allied Health w Omaha (92 osoby). Uczestnicy tzw. Double Program zaczęli w sobotę rano, zaś w poniedziałek – lekarze (szkolący się w dziedzinie NaProTechnologii) i instruktorzy Modelu Creightona oraz uczestnicy konferencji Love and Life Unlimited. Ale w niedzielę wszyscy spotkaliśmy się na wieczornym “family reunion”. Oczekujące potomstwa Mamy, które błogosławiłem na zakończenie EP 1 w październiku, dziś przyjechały ze swoimi pociechami; pojawili się z nimi opiekunowie – mężowie, czasem z całą gromadką dzieci, którzy będą towarzyszyć swoim żonom w czasie trwania kursu.

Przy powitaniach jest okazja do opowieści, do podzielenia się tym, co się wydarzyło dobrego w czasie od października.

Mamy nowych studentów z Włoch i z Meksyku, na 3 dni pojawił się ksiądz doktorant z KUL-u, żeby poznać pracę Instytutu Papieża Pawła VI, są też dwie Polki na L&LUC. Mieszanina języków, kultur, krajów, zawodów – tu mówi jednym językiem.

Na nowo przeżywam czas Wielkiego Postu w otoczeniu ludzi, dla których zmartwychwstanie ciała ma swoje własne znaczenie. Ciała, które niesie w sobie przekaz miłości, który dziś w świecie jest nierozpoznany i odrzucony. Tu, w Omaha, jest rozpoznany, przyjęty i uczczony. I stąd szeroko promieniuje.

Myślę o tylu dzieciach w Polsce, które urodziły się dzięki NaProTechnologii. O naszych Instruktorach z tylu już miejsc. O cywilizacji życia, która – niedostrzegana w mediach – triumfuje w tylu rodzinach.

Z wdzięcznością myślę także o Was, nasi drodzy Czytelnicy, którzy dobrym słowem, modlitwą i na tyle różnych sposobów, wspieracie nasze działania.

z modlitwą z Omaha

ks. Jarosław

 

Program 1 w Omaha

March 22, 2014 6:32 am

po raz trzeci. Choć pierwszy w samym Instytucie. Instytut Papieża Pawła VI tym razem nie tylko jest organizatorem, ale i gospodarzem Programu. I grono uczestników wyjątkowe, bo wszystkie panie pracują w Instytucie, więc idea troski o małżeństwo od dawna jest zadomowiona w ich świadomości. Rozumiemy się więc znakomicie.

Używany do tej pory pokój, jako miejsce codziennej pracy, staje się na czas Programu miejscem dialogu małżeńskiego. Jak miło będzie w nim pracować w zwykłe dni, pamiętając, że tu mogliśmy zatroszczyć się o naszą relację.

Dziś kontynuacja, więc ciągle w akcji.

Zawsze w takich momentach z pamięcią o wszystkich uczestnikach naszych Programów

ks. Jarosław

Omaha March 2014

Godność i piękno

March 21, 2014 9:25 am

W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus przypomina arcykapłanom i starszym ludu: «Kamień, który odrzucili budujący, ten stał się kamieniem węgielnym. Pan to sprawił i jest cudem w naszych oczach”. (Mt 21, 42)

Jak często to my sami jesteśmy tymi, co odrzucają kamień, który miał szansę zostać kamieniem węgielnym. Wszelkiego rodzaju myślenie: “to nie dla mnie”, “nie nadaję się do tego”, “nie ma co nawet próbować”, czy też bardziej subtelne: “to nic takiego”, “drobiazg”, “jakoś samo tak wyszło”…

Tak trudno dostrzec w sobie, że się jest Jego ukochanym dzieckiem. Może nie umieli mi tego powiedzieć moi rodzice, bo ich rodzice nie umieli tego powiedzieć swoim dzieciom, bo ich rodzice….?

Dziś się zaczyna Program 1 dla pracowników Instytutu Papieża Pawła VI w Omaha. Nie tylko dla nich, ale i u nich, w Instytucie. To odpowiedź na pomysł, żeby w jakiś sposób połączyć oba programy i naszą służbę cywilizacji miłości i życia: ten pomagający parom zmagającym się z niepłodnością (Model Creightona i NaProTechnologię) z naszym Programem, pomagającym parom rozpoznać swoją godność, piękno i bogactwo swojego małżeńskiego powołania. Tym razem weźmie udział 6 par. A ponieważ bez pomocy pary trenerskiej – wracam też do roli “trenera”.

A Was kochani proszę o serdeczną pamięć o uczestnikach

z pozdrowieniami dla Was wszystkich

Fr. Jay

 

EP 1 w Meksyku

December 6, 2013 9:47 am

Nie tylko Polska dostąpiła zaszczytu, że Instytut Papieża Pawła VI zorganizował Program Edukacyjny u nas, ale także spotkało to teraz Meksyk. I podobnie jak u nas pojawili się studenci z wielu krajów: studenci z Argentyny, Kolumbii, Kostaryki i oczywiście Meksyku.

Jesteśmy w domu rekolekcyjnym prowadzonym przez Siostry – Córki Ducha Świętego. Ogromnie serdeczne, opiekuńcze, troszczące się o wszystko. Trochę jak w Łomiankach. 🙂 Wszystko na miejscu, łącznie z kaplicą, którą można wielokrotnie nawiedzić i spotkać się Panem Jezusem.

W Meksyku zima, czyli w dzień tylko ok. 25 stopni Celcjusza a w nocy temperatura spada do ok 6 stopni. Nasi studenci chodzą non-stop w kurtkach, czapkach, kozakach i czasem nawet rękawiczkach. Ja na boso w sandałach. Przecież to prawie jak nasze lato.

Program jak zawsze intensywny. Reakcje typowe dla przeciążonych studentów – kawa non stop, posiłki wydłużane do granic przyzwoitości i nocne posiedzenia w sail wykładowej; jedni drugim tłumaczą.

Najmłodsza studentka:

Najmłodsza studentka

Kolacja:

kolacja1kolacja2kolacja3

Msza św. codziennie po hiszpańsku z homilią i dodatkowo po angielsku dla zespołu z Omaha. Kolejne wyzwanie dla kapelana. 🙂

Jutro bardzo ważny dzień – egzamin końcowy pierwszej części. Wszyscy pilnie się uczą. Tych, co to mają za sobą nie trzeba prosić o wsparcie.

z pozdrowieniami i pamięcią serdeczną

Padre J. 

Ważny dzień

November 10, 2013 7:53 am

Już minął. Dzięki modlitwie tak wielu z pośród Was, dzięki wsparciu z Waszej strony i tylu oznakom Waszej pamięci i obecności rzuciłem się na głębokie wody i po raz pierwszy w życiu, poza głoszeniem Słowa Bożego w czasie Mszy św., wygłosiłem konferencję w języku angielskim. Bez kartki, bez ściągi, korzystając tylko z prezentacji (którą pomogła stworzyć nasza redakcyjna Szefowa – nie wiem jak ją Wam pokazać, a warto).

Przerażała mnie tylko świadomość, że moje wystąpienie przewidziano na godzinę. Uprzedziłem więc Organizatorów, że dobrze będzie jak dam radę mówić przez 30, góra 40 minut. Uspokojono mnie, że to nie szkodzi; będzie przerwa, potem ktoś powie o swoim doświadczeniu jako instruktor Modelu Creightona, potem NaPro doktor, potem trochę o Programie, zaplanowanym na środek stycznia i jakoś do tej 12.00 dotrwamy.

Zaczęło się wszystko później. Zamiast o 10, jak było planowane zaczęło się o 10.20. Eloisa powiedział kilka słów o konferencjoniście, powitała uczestników w innych krajach dzięki transmitowanej konferencji na żywo i oddała mi głos. Kiedy skończyłem mówić była godzina 12. Nawet nie zauważyłem, że minęło 1,5 godziny. Jak brakowało słów, przychodzili z pomocą uczestnicy, jak nie wiedziałem jakiego pojęcia użyć, używałem słów opisujących, jak się myliłem i zauważyłem błąd, to się poprawiałem… po prostu dzieliłem się tym, co było w sercu. O dziwo nikt nie zaprotestował, że za długo, nikt nie wytknął błędów.

Piszę o tym do Was kochani, bo się znamy, bo jesteście moją rodziną, bo wiem, że z bliskimi można się dzielić także radością, że poszło, że pokonałem siebie, że odważyłem się na coś, co jeszcze niedawno wydawało mi się zupełnie niemożliwe. I tego wam także życzę: odwagi w pokonywaniu przeszkód, odwagi w świadczeniu. Wierzcie mi, komuś, kto wykłada całe swoje dorosłe życie i trochę już ma pojęcie jak używać języka, żeby się wypowiedzieć, świadomość swoich ograniczeń w języku obcym może odebrać odwagę.

Dzięki Waszemu wsparciu to było możliwe. Dziękuję, że jesteście, że wspieracie, że można na Was zawsze liczyć.

z wdzięczną modlitwą

Padre J.

Od Redakcji: dzięki Organizatorom konferencji, którzy pomyśleli o tych w odleglejszych zakątkach świata, można obejrzeć nagranie wykładu 🙂
[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=HlgRIa70fBc&w=560&h=315]

Owoce spotkania

November 8, 2013 9:30 am

Kiedy zaraz po przyjeździe wybrałem się na spotkanie z ks. biskupem Carlosem Briseño, ustaliliśmy ramy mojego pobytu i obszary zaangażowania. Tak żeby na wszystko starczyło czasu i sił. Miałem oczywiście wesprzeć lokalny kościół swoją wiedzą na temat małżeństwa i rodziny, w sposób szczególny towarzysząc jako opiekun duchowy w szkoleniu z NaProTechnology i FertiltyCare prowadzonym przez Zespół z Omaha, oraz poprzez nasze Programy Rozwoju Relacji Małżeńskiej. To było oczywiste i następnym razem mieliśmy omówić już to bardziej szczegółowo, z wpisaniem w kalendarz konkretnych dat.

Na to spotkanie tym razem wybraliśmy się w trzy osoby: Eloisa, Beatriz i ja (Eloisa jest tą osobą, która rozpoczęła promocję NaPro w Meksyku i jest pierwszym instruktorem Modelu Creightona, a Beatriz już znacie z Programu 1, który się tu odbył w maju br. ). Spotkanie było bardzo piękne i niezwykle owocne. Nawet bardziej niż się spodziewałem. Z jednym tylko problemem. Ks. biskup pragnął, żeby zacząć spotkania informacyjno-motywacyjne już w najbliższą sobotę. Dziś jest więc dzień na gruntowne przemyślenie tego, czym chciałbym się podzielić, co nie byłoby takie trudne, gdyby nie fakt, że w obcym języku. Na szczęście w obcym dla nas wszystkich. Mam nadzieję, że Meksykanie szybciej mi wybaczą błędy w angielskim. 😉

Proszę więc was nieśmiało o jedno Zdrowaś Maryjo do Matki Bożej z Guadalupe o światło i mądrość plus łatwość wypowiedzi i żeby właściwe słowa same przychodziły do głowy. Bo po raz pierwszy chcę się odważyć i powiedzieć wszystko z serca a nie z kartki. Przekonałem się bowiem nie raz, że jak się mówi z kartki, to często tekst trafia dalej też na kartki słuchaczy – z kartki przez usta mówiącego, potem uszy słuchaczy i na kartkę notatnika. A jak się mówi z serca to najczęściej tam też ląduje u słuchaczy. I tylko to mnie ośmiela, żeby się tego podjąć, bo mowa serca ma uproszczoną gramatykę i nie szuka poklasku. Stąd prośba, żebym usłużył jak Święta Rodzina sobie tego życzy. A Wasza modlitwa, trud organizujących to spotkanie  i moje mówienie, niech przyniesie pożytek słuchającym. Jak przeżyję to spotkanie to napiszę jak przebiegło. 🙂

Z serdeczną pamięcią,

Padre J

 

 

Wielki finał

October 20, 2013 9:06 am

To zawsze wielkie przeżycie. Koniec bardzo intensywnego tygodnia studiów, ćwiczeń, wykładów, ale i modlitwy, spotkań, poznawania się. Jak często słyszałem z ust uczestników: to niezwykłe spotkanie, to niesamowite miejsce, ci ludzie są inni; tyle krajów, kultur, języków, a doświadczaliśmy tak głębokiej jedności.

Gdy tak niedawno przysłuchiwałem się, jak się każdy przedstawiał, myślałem o historiach życia, które kryją się za każdym z uczestników. Dziś już wielu znam, wielu z nich powierzyło mi swoje historie, a ja staję z sercem pełnym wdzięczności za to wszystko, co się w tym czasie stało.

Dziś niedziela misyjna. Modlimy się za misjonarzy. I dziś rusza do swoich domów, miast i środowisk nowa grupa z misją – proklamować Dobrą Nowinę o Życiu i Miłości. Wyposażeni w nowe narzędzia, z nową wiedzą, będą się spotykać z małżeństwami, które najbardziej czekają na to spotkanie. Przyjadą tu za kilka miesięcy, w kwietniu, by zdać relację i pogłębić wiedzę.

I już sobie myślę o historiach, które przywiozą, o spotkaniach, w których Ewangelia zawita do domów, które tak długo trwały w nadziei, że ich modlitwy zostaną wysłuchane.
Niedawno pisał do mnie absolwent poprzedniego roku – już pięć par cieszy się z poczęcia dziecka. Tylko dlatego, że zadał sobie trud, żeby tu przyjechać i zdobyć potrzebną wiedzę. W ilu domach zagościła już radość i w ilu, dzięki nim, zagości.
I jak tu się nie posiadać z radości?

Usłyszeliśmy, że wszelkie Pismo od Boga jest natchnione. I pierwszy człowiek powstał z tchnienia Bożego. Gdy czytamy Pismo św., jest w nim obecne to tchnienie, które ma moc powołać do życia. Każdego dnia zaczynaliśmy rano od Mszy św., od słuchania Słowa Bożego i karmiliśmy się Eucharystią. Teraz mocni Nim niech niosą Ducha Życia do innych.

z modlitwą serdeczną za nich i za was wszystkich w tylu miejscach na świecie

Fr. Jay

Huskers

October 16, 2013 9:13 am

Dr Hilgers znany jest z tego, że kibicuje akademickiej drużynie footbolowej stanu Nebraska, słynnym Huskers. Tym razem jego wykłady wypadały akurat w czasie ważnego meczu. Nie zdziwiło więc nikogo, że przed wykładem poprosił swoją żonę Sue, żeby w razie możliwości informowała o przebiegu meczu.

Dla nas sportowe emocje Ameryki wybiegają daleko poza naszą wyobraźnię. Choć mieliśmy niedawno swoje Euro i posiadamy też rozgrywki w wielu dyscyplinach, te amerykańskie są dla nas dość skomplikowane: mają swój football (nie mylić z naszą piłką nożną), w którym się piłkę trzyma pod pachą biegając po całym boisku, baseball, w którym się starają silnie rzuconą małą piłkę odbić kijem, czy też trochę znane u nas rugby, nie wspominając już o golfie i wrestlingu. Każdy stan ma swoje drużyny i swoje słynne stadiony, zarówno dla footballu jak i baseballu. O innych sportach nie wspominając.

Ale to co mnie urzekło, to fakt, że drużyna Huskers, zawsze się modli na stadionie klękając na jedno kolano na murawie.

Jakoś to nikogo nie obraża i nie gorszy, czy dziwi. My czasem widzimy ukradkiem zrobiony znak krzyża naszych zawodników. A tu modli się całą drużyna. Dziwny kraj.

Tę modlitwę zna również każdy fan.

The Husker Prayer  

Dear Lord, the battles we go through life,
We ask for a chance that’s fair
A chance to equal our stride,
A chance to do or dare

If we should win, let it be by the code,
Faith and Honor held high

If we should lose, we’ll stand by the road,
And cheer as the winners go by

Day by Day, we get better and better!
Til’ we can’t be beat…
WON’T BE BEAT!

z Omaha,

Fr. Jay

525a097718444.preview-620Więcej zdjęć: TU