Odwaga bycia świadkiem

August 30, 2014 10:31 am

“Będziecie moimi świadkami” (Dz 1,8) jest ostatnim poleceniem Pana Jezusa. Tuż przed Wniebowstąpieniem. Jako Towarzysza mieli otrzymać Ducha Świętego, którego moc została im obiecana. Zadanie dla Apostołów i zadanie dla każdego z nas.

Choć mamy różne talenty i różne powołania, łączy nas to samo zadanie – być świadkiem. Misjonarz i siostra zakonna, osoba konsekrowana czy świecka, małżonkowie i samotni, mamy to samo zadanie: świadczyć w swoim życiu, że go spotkaliśmy, że choć oddał za nas życie, to żyje. Być świadkami Jego zmartwychwstania w tylu różnych wymiarach życia.

Wczoraj przeżywaliśmy tragiczną śmierć św. Jana Chrzciciela: oddał życie, bo stanął na straży godności małżeństwa. Jeszcze nie było wtedy mowy o sakramentalnym małżeństwie. “Nie wolno ci mieć żony brata twego”. Św. Maksymilian oddał swoje życie za męża i ojca, żeby ten mógł wrócić do rodziny. Dzisiaj można być świadkiem nie tylko przez trwanie w małżeństwie, ale poprzez troskę o jego kondycję i rozwój. Jak pisał w “Humanae vitae” Paweł VI, którego beatyfikacja wkrótce nastąpi: “aby miłość ta w radościach i trudach codziennego życia nie tylko trwała, lecz jeszcze wzrastała, tak ażeby małżonkowie stawali się niejako jednym sercem i jedną duszą, i razem osiągali swą ludzką doskonałość” (HV, 9). Czasem to będzie codzienny dziesięciominutowy spacer we dwoje, czasem rezygnacja z lepszego stanowiska w pracy, żeby być więcej z rodziną, czasem poświęcenie weekendu na Program Ja+Ty=My, czasem…

Dziś o małżeństwo, miejsce spotkania Boga z człowiekiem, znak jego miłości do Kościoła, trzeba walczyć. Potrzeba odwagi bycia świadkiem.

Z modlitwą za Was

ks. Jarosław

pogodna święta

May 29, 2014 5:00 am

„Stała pogoda duszy jest największą pokutą, bo niemało potrzeba siły woli, przezwyciężania się, umartwienia, by stale – mimo trudności, przykrości, niepowodzeń, niepokojów, niezdrowia, cierpienia – być zawsze pogodnym, słonecznym, spokojnym!

Może największym aktem miłości bliźniego jest stała słoneczność duszy, rozsyłająca wszędzie promienie swe jasne i ciepłe. (…) Bo też niemało hartu potrzeba duszy, by nie dać się wyprowadzić z tej jasnej pogody.

Jezu, chcę odtąd wesołym sercem przyjmować małe przykrości życia (…) starając się o to, abym ze swej strony nic nikomu nie dawała do znoszenia.

Pierwsze moje apostolstwo – to apostolstwo pogody ducha, świętej wesołości. (św. Urszula Ledóchowska)

Św. Urszulo, patronko dnia dzisiejszego, módl się za nami – by nasze rodziny, nasze domy  były pogodne i słoneczne, silne radością!

Nasze rocznice

April 29, 2014 8:52 am

Kalendarz to nie tylko dni, ale też wydarzenia, które za nimi się kryją.

Niepozorna data – 29 kwietnia, normalny dzień jakich pełno w roku, choć u mnie w domu dzień wyjątkowy, bo to dzień urodzin mojego śp. Taty. Od związania się z Łomiankami ten dzień stał się historią, która zaczęła się długo przed nami i do której tak wielu z nas zostało zaproszonych. Najpierw to dzień wyzwolenia z obozu w Dachau (1945), który stał się w naszej Ojczyźnie Dniem Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego. Obchodzony uroczyście w Sanktuarium Św. Józefa w Kaliszu, bo to Jego interwencji zawdzięczamy to wyzwolenie. To także data powstania Instytutu Studiów nad Rodziną ATK (1975); dziś Wydział Studiów nad Rodziną UKSW. W tym także dniu, Założyciel Instytutu i Wspólnoty Świętej Rodziny, śp. Abp Kazimierz Majdański przeszedł do domu Ojca. Pan Bóg ocalił jego życie w Dachau 29 kwietnia 1945 i powołał do siebie tego samego dnia w 2007 roku.

Stał się więc ten dzień okazją do pielgrzymek wdzięczności do św. Józefa w Kaliszu przez wiele lat. Przyjeżdżaliśmy mu dziękować za to, że tak jak opiekował się Synem Bożym i troszczył o Jego życie, tak też troszczy się o życie w Kościele, że ocalił naszego Ojca, przyczynił się do powstania Instytutu i opiekuje się nami przez te wszystkie lata.

W tym roku pielgrzymujemy ze szczególną intencją: powierzamy Jego trosce życie naszego chorego brata ks. Dariusza. Św. Józef wie, co to znaczy chronić zagrożone życie. Wiec mu to życie szczególnie powierzamy. Ufamy także, że będzie tam też szczególnie obecny św. Jan Paweł II, który znał nasz Instytut i wielokrotnie mu błogosławił, a teraz jako Patron Rodzin jest jeszcze bliżej obecny.

Cieszę się na spotkanie i tam w Kaliszu, i w Łomiankach i z tego, że nawet z bardzo daleko można być z modlitwą blisko.

Przez wiele lat wiernie jeździłem na nasze kaliskie spotkania. I te rodzinne, i te męskie tylko. Dziś je wspominam szczególnie, bo jestem daleko i nie będę obecny fizycznie. Przypominają się nasze podróże pociągami, przesiadki w Łodzi i długie przemarsze. Nasze rozmowy i wspólne modlitwy. Czasem dołączali do nas synowie i mogliśmy wspólnie dzielić się wiarą i historią.

Dziś jestem tam razem z Wami sercem i modlitwą. Pamiętajcie też o mnie, proszę.

z bliską w sercu modlitwą

ks. Jarosław

Niedziela Bożego Miłosierdzia

April 27, 2014 5:00 am

Jak bardzo dziś raduje się cały Kościół. Przynajmniej widzę to tu, w USA. Każdy kto się tylko dowiaduje, że jestem Polakiem, od razu nawiązuje do dzisiejszego święta. I to już od kilku tygodni. I tak pięknie się połączyło. Św. Jan Paweł II to święto ogłosił, w jego wigilię zmarł, w to święto został beatifikowany (2011) i teraz kanonizowany. I choć wszyscy o nim szczególnie myślimy i z jego życia tak pięknie dziś ukonorowanego się radujemy, to z pewnością chciałby, żebyśmy się też dziś szczególnie do Bożego Miłosierdzia uciekali. Nie trzeba nam przypominać słów św. Faustyny, żeby przejąć się tym niezwykłym darem, jakim jest Boże Miłosierdzie.

Pierwszy raz, tak bardzo konkretnie i wyjątkowo spotkałem się z tym nabożeństwem na pielgrzymce prowadzonej przez ks. Andrzeja Szpaka (tzw. pielgrzymka hippisów). Była tam jedna grupka, która niosła przez całą drogę obraz Jezusa Miłosiernego, a na postojach odmawiała koronkę, klęcząc przy obrazie. Tę grupkę w dużej części stanowili byli narkomani i alkoholicy. Ich żarliwość i modlitwa budziła szacunek wszystkich. To dzięki nim pojechałem zaraz po pielgrzymce odwiedzić Sanktuarium w Krakowie. Jak bardzo tego nabożeństwa pilnował nasz śp. Założyciel. Jak bardzo jest ono nam potrzebne.

Jezu, ufam Tobie!

ks. Jarosław

obalić system

April 7, 2014 9:02 am

„Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz.” (J 8,1-11)

Przyzwyczailiśmy się do tego, że świat funkcjonuje według ustalonych reguł, praw a także zwyczajów. Dzięki temu można w prosty sposób ocenić sytuację i wydać prosty wyrok. Legalne – nielegalne. Uczciwe – nieuczciwe. Dobre – złe. Trendi – passe. Doskonałe – fatalne.

Najmniejsze potknięcie przynosi konsekwencje, chwila słabości (choćby choroby) może być wykorzystana przeciwko nam. Ciągle trzeba mieć się na baczności – w przeciwnym wypadku czeka nas wypadnięcie z obiegu i utrata pozycji. Wszyscy wszystkich oceniają, poddają krytyce. Oczekiwania i wymagania drugich wysokie. Jeśli im podołamy to wszystko jest w porządku, jeśli nie – jesteśmy na straconej pozycji.

System „zero – jedynkowy”.

A konsekwencje niemal natychmiastowe.

Na szczęście taki system działa tylko u ludzi! I na szczęście – nie u wszystkich.

Jezus przecież nie skupia się na grzechu, tylko na osobie!!! Patrzy na nas z miłością, nawet wtedy, gdy upadamy, nawet wtedy, gdy sami oddalamy się od Boga przez grzech. Przebacza i uczy przebaczać innym. Wspierać innych, którzy nie mają sił. Jezus nie potępia, bo nas kocha.

Zadaję sobie pytanie, czy miłość, którą obdarzam innych, jest wolna od oceny i potępienia?

Dobrze by było obalić system „zero – jedynkowy” w codziennym życiu. Dla naszego dobra.

Dorota

geniusz kobiety

March 8, 2014 5:00 am

Podczas nauk stanowych dla kobiet (w ramach rekolekcji w naszej parafii) Ksiądz rekolekcjonista przypomniał piękny List Apostolski Mulieris Dignitatem Ojca Świętego Jana Pawła II o godności i powołaniu kobiety.

A to jak znalazł temat z okazji przypadającego dziś Dnia Kobiet 🙂

Niezależnie od tego, czy obchodzimy ten dzień szczególnie, czy wręcz przeciwnie – nikt wokoło nie przywiązuje do niego wagi, czy zaznaczony jest czerwonym goździkiem albo pięknym bukietem i bombonierką, warto zastanowić się, kim jest kobieta, jaka jest jej rola, co jest jej szczególnym darem, talentem.

We wspomnianym liście Jan Paweł II, w imieniu Kościoła, dziękuje za wszystkie kobiety:

“Kościół dziękuje więc za wszystkie kobiety i za każdą z osobna: za matki, siostry, żony; za kobiety poświęcone Bogu w dziewictwie, za te, które oddają się posłudze tylu ludziom czekającym na bezinteresowną miłość drugich; za te, które czuwają nad człowiekiem w rodzinie będącej podstawowym znakiem ludzkiej wspólnoty; za kobiety wykonujące pracę zawodową, za te, na których ciąży nierzadko wielka odpowiedzialność społeczna, za kobiety „dzielne” i za kobiety „słabe” — za wszystkie: tak jak zostały pomyślane przez Boga w całym pięknie i bogactwie ich kobiecości; tak jak zostały objęte przez Jego odwieczną miłość; tak jak — razem z mężczyzną — są pielgrzymami na tej ziemi, która jest doczesną „ojczyzną” ludzi, a niejednokrotnie staje się „łez padołem”; tak jak razem z mężczyzną podejmują wspólną odpowiedzialność za losy ludzkości, według wymagań dnia powszedniego i tych ostatecznych przeznaczeń, które ludzka rodzina znajduje w Bogu samym, w łonie niewypowiedzianej Trójcy.”

Dziękuje też za “za wszystkie przejawy kobiecego „geniuszu”” – bezinteresownej miłości. Dzięki niemu jesteśmy naturalnie wyposażone w narzędzia, aby “budować cywilizację miłości”.

Dorota

Cały list dostępny jest TU

wsparcie dla Brata

February 5, 2014 5:00 am

Drodzy Czytelnicy,

Zapewne część z Was pamięta opisywane tu przez ks. Jarka święcenia i prymicje ks. Dariusza Krawczyka. Pisaliśmy o nim już kilka razy.* Niektórzy mieli to szczęście poznać go osobiście. Dziś załączamy prośbę od Przełożonych Instytutu Świętej Rodziny, wspólnoty, do której należy ks. Szymczak i blisko jesteśmy my, poprzez comiesięczne spotkania i rekolekcje letnie:

Ukochani w Rodzinie Świętej! 

Nasz Brat, Ks. Dariusz, nie oszczędza się w radosnej i ofiarnej posłudze. Jednak ostatnie badanie wykazują, że stan jego zdrowia się pogorszył. 

Wydaje się, że przez ten znak Rodzina Święta zaprasza nas do wzmożenia modlitwy o cud jego uzdrowienia. 

W naszej Wspólnocie podczas codziennej Adoracji Najśw. Sakramentu chcemy w tym czasie – do rocznicy święceń kapłańskich naszego Brata, tj. do 16 marca br.– złączyć to błaganie ze szczególnym zawierzeniem Matce Najświętszej – poprzez rozważanie różańcowej piątej tajemnicy światła – Ustanowienia Eucharystii. 

Dziękując – w imieniu całej Wspólnoty – za Wasze trwanie na modlitwie w intencji naszego Brata, proszę o szczególną łączność w tym błaganiu o cud jego uzdrowienia. 

Z serdecznym błogosławieństwem –

ks. Krzysztof Wolski

Do spotkania na modlitwie za ks. Darka,

Zespół Przystani

*także TU i TU.

rana

February 1, 2014 5:00 am

*Była na studiach, gdy zaczęła słyszeć głosy. Zdiagnozowano schizofrenię. Dopiero po wielu latach koszmaru choroba okazała się reakcją psychiki na traumę z dzieciństwa.

**Stracili dziecko. Lekarze poinformowali, że przyczyn pierwszego poronienia się nie diagonozuje. Uparli się. Szukali. Poronienie było wynikiem niedoboru progesteronu. Traciliby kolejne dzieci.

***Urodziła dziecko z zespołem Downa. Wszyscy stukali się w czoło.

Ale.

*Kobieta ze schizofrenią skończyła studia po dziesięciu latach. Jako najlepsza w historii uczelni. Rozpracowała chorobę. Dziś pomaga milionom ludzi na świecie, poprzez organizację Intervoice.

**Zostali rodzicami kolejnego dziecka, przyszło zdrowe na świat. Rozpowszechnili NaProTechnologię w naszym mieście w skali, w jakiej nikomu by się nie śniło. Walczą o monitorowanie poziomu progesteronu podczas ciąży.

***Prowadzi kampanię społeczną. Wystąpiła w Sejmie, gdzie ją wyśmiano, ale ona przypomina ludziom, że życia się nie wartościuje, ale kocha.

Twoja największa rana. Twoje przekleństwo, z którym się zmagasz od lat. Twój największy charyzmat. Cierpliwości.

M

*Eleanor Longden, można obejrzeć na TED TALKS tu.

**Autorzy strony naprotechnologia.wroclaw.pl

***Kaja Godek, Fundacja Pro.

Jonatan

January 23, 2014 5:00 am

„… dusza Jonatana przylgnęła całkowicie do duszy Dawida. (…) Jonatan zaś zawarł z Dawidem związek przyjaźni, umiłował go bowiem jak samego siebie”. (1 Sm 18, 1.3)

Tak zaczyna się historia przepięknej przyjaźni Jonatana i Dawida – od „przylgnięcia dusz”. Jak pięknym, bezinteresownym  darem Jonatan był dla Dawida. Nie doszukałam się w ich historii takiego momentu, w którym Jonatan oczekiwałby czegoś od Dawida w zamian za wyświadczane dobro. Jonatan potrafił bowiem pięknie kochać – bardzo ofiarnie, szlachetnie, nie myśląc o sobie.

A dziś czytamy, jak Jonatan ostrzega Dawida i z żarliwością wstawia się za nim u swego ojca, przyczyniając się do tego, ze Saul rezygnuje (tymczasowo) z zamiaru zabicia Dawida (1 Sm 18,6-9;19,1-7). Jonatan nie raz narażał się ojcu broniąc Dawida, wystawiając się na ryzyko gniewu Saula, a nawet utratę własnej pozycji. Wciąż czuwał nad Dawidem – ostrzegał, spieszył z konkretną pomocą, „umacniał w Bogu” (1 Sm 23, 16) – a wszystko to jakby „pod górkę”, bo często w warunkach ekstremalnych i wbrew woli ojca. Co więcej: sam zrzeka się godności królewskiej na rzecz Dawida: „ty będziesz królem nad Izraelem, ja zaś będę drugim po tobie” (1 Sm 23,17).

Wzór przyjaciela, odważnego i wiernego, który nie jawi się wcale jako ktoś, kto jest  świadomy tego, że podejmuje względem Dawida jakieś wielkie ofiary czy akty heroizmu. I pewnie wcale nawet nie myślał w tych kategoriach…

„Oto Pan między mną a Tobą na wieki” (1 Sm 20, 23) – recepta na piękną i trwałą przyjaźń.

Basia

ocalić życie

January 22, 2014 5:00 am

“Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego, czy coś złego? Życie ocalić czy zabić?” (Mk 3, 4).

On po stronie życia. Wyrywający z rąk faryzeuszy prawo do decydowania o losie człowieka. Jakby musiał się z nimi kłócić, sam będąc Panem życia. A jednak tamci mają problem, czy człowiekowi z uschłą ręką należy pomóc. Z powodu dnia wolnego. “Dnia Pana”.

Ostatnio słuchałam Gianny Jensen, pewnie bardzo znanej. Przeżyła własną aborcję. W ósmym miesiącu życia płodowego podano jej roztwór kwasu solnego. Mimo że urodziła się żywa (ku zdziwieniu wszystkich), mózg doznał niedotlenienia i ta piękna kobieta nosi w sobie pamiątkę tych zdarzeń w postaci lekkiego porażenia. Kuleje. Choć zapewne okoliczności przyjścia na świat zraniły ją o wiele głębiej. I opowiada o absurdzie nastawania na ludzkie życie. O pogwałceniu jej praw. Bo “wolno zabić”.

I gdy rozmyślam, ile jej zajęło wynegocjowanie ze światem prawa do życia, ona wypowiada akurat do słuchającego jej gremium te słowa: “Jestem dziewczyną Pana Boga. Z nimi się nie zadziera. Mam na czole znamię, które mówi: ‘Lepiej bądź dla mnie miły, bo mój Ojciec rządzi światem’.”*

Większy od litery Prawa. Większy od cierpienia i zlekceważenia. Większy od śmierci.

*Źródło: TU.