Odwiedziny u św. Józefa

March 5, 2013 5:00 am

Kochana Louise wraz ze swoimi dwoma przyjaciółkami zabrała nas dziś w odwiedziny do św. Józefa. Peak District, przepiękne wzgórza pokryte prawdziwym wrzosem, tak bardzo angielskie, ze już bardziej nie można, kryją w sobie maleńka kapliczkę w kształcie ula, która jest miejscem szczególnej czci św. Józefa. Maleńka półeczka, która może stanowić ołtarz i obok stojący klęcznik całe zasypane dowodami miłości do św. Józefa – karteczki z prośbami, cenne drobiazgi jako wota, świece, kwiaty… W tej maleńkiej kapliczce sprawowałem Msze św. Dziękowaliśmy, prosiliśmy, oddawaliśmy Mu wszystkie sprawy. Wiemy, że bardzo z nami był, że tak wiele dokonał w sercach, że o wszytko się tak cudownie zatroszczył.

A potem prawdziwy piknik. Nic to, że początek marca. Nie ma wycieczki bez prawdziwego pikniku. Były więc i koce, i termosy z kawa, kanapki, sałatki, talerzyki, kubeczki, serwetki. Nie zabrakło żadnego drobiazgu. Nawet słońce dopisało. I wcale nie przeszkadzał leżący ciągle w różnych miejscach śnieg. Był jak najbardziej na miejscu.

Dzień przerwy, dzień pożegnania z członkami Teamu: Małgosią i Andrzejem.Jak bardzo byli pomocni, jak dobrze, że byli. Jak piękne świadectwo dali. Aż trudno podziękować. W najbliższy weekend czeka to Karolinę i Tadeusza. Pewnie trochę prościej bo po Polsku, ale też zawsze to trud i odpowiedzialność.

Jutro w drodze do Glasgow odwiedziny u bł. kard. Newmana. Dobrze będzie go odwiedzić wcześniej, skoro w Glasgow konferencja od Newmana do Jana Pawła II. 😉

Polecam się stale Waszej pamięci. I podroż powrotną Gosi i Andrzeja. I moje dalsze przemieszczanie się. Jak widzicie ciągle nie brakuje intencji od nas. Ale też i o Was zawsze pamiętający

Wasz korespondent

Fr. Jay

Niedziela Świętej Rodziny

December 30, 2012 5:19 am

“Niech Nazaret nauczy nas, czym jest rodzina, jej wspólnota miłości, jej surowe i proste piękno, jej święty i nierozerwalny charakter.” (Paweł VI, przemówienie w Nazarecie, 5 stycznia 1964 r.).

Święta Rodzina

Wolni od idealistycznych wizji i roszczeń. Łagodni, pełni szacunku i wzajemnej akceptacji. Radośni i ofiarni w składaniu daru z siebie (ciekawe, czy malutki Jezus często płakał po nocach i trzeba Go było nosić..). Serdeczni i czuli. Potrafiący być razem, w niesamowitej jedności. Święci, a jednocześnie tak bardzo zwyczajni, nierzucający się w oczy. Zawsze ufający i pewni  Boga, choć doświadczający wielu cierpień i trudności. Gościnni i otwarci na wszystkich.

Czy moglibyśmy wymarzyć sobie piękniejszy wzór?

Basia

Obrońca Życia

December 28, 2012 5:02 am

„Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby je zgładzić”. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu…” (Mt 2, 13-14)

Święty Józef zachwyca mnie swą dyspozycyjnością  i natychmiastową gotowością odpowiedzi  na Boże wezwania. Nawet te po ludzku najtrudniejsze, najbardziej wymagające i  zaskakujące. Zawsze gotowy, elastyczny – bez zbędnych słów, pytań, wątpliwości. Człowiek czynu, a jednocześnie – głębokiej modlitwy. Jak dobrze musiał rozpoznawać Boży głos, skoro nawet we śnie nie pomylił go ze zwykłym snem. Nic dziwnego, że to właśnie On został wybrany na Obrońcę i Opiekuna.

Warto się z Nim zaprzyjaźnić.  Bo On nie zawodzi.

Basia

Pośpiech

December 24, 2012 5:00 am

Podobno wskazany tylko przy łapaniu pcheł. A jednak Pismo św. kilkakrotnie tego słowa używa. Matka Boża poszła z pośpiechem i pasterze poszli z pośpiechem. Bywają więc chwile, kiedy jest on bardzo wskazany. Zawsze chodzi wtedy o spotkanie z Kimś.

W dzisiejszym świecie tak często kocha się rzeczy a używa ludzi. Potrzeba nam na nowo uświadomić sobie prawdziwe znaczenie terminów: osoba – rzecz. Może to dlatego Zbawiciel przychodzi prawie całkowicie pozbawiony rzeczy, które powinny towarzyszyć narodzinom: zamiast domu – szopa, zamiast kołyski – żłób, zamiast puchu – siano. Ale też i szybko otacza Go świat osób. One rosną, kiedy maleje znaczenie rzeczy. Prezenty pod choinkę mają wartość, gdy są miarą miłości. Dlatego nawet te najdrobniejsze są tak cenne.

xj

Cherry Tree Carol

December 22, 2012 5:00 am

Jest taka piętnastowieczna angielska kolęda, która opowiada o wędrówce brzemiennej Maryi wraz ze Św. Józefem na spis ludności. W tej opowieści Matka Boża ma ochotę na wiśnie i prosi św. Józefa o sięgnięcie kilku z mijanego właśnie drzewa. Józef odpowiada Maryi niezbyt uprzejmie: “Niech ojciec dziecka Ci ich nazrywa”. Wówczas drzewo nachyla swoje gałęzie, Maryja zrywa wiśnie, a św. Józef wyraża słowa gorącej skruchy.

“Cherry Tree Carol” – to oczywiście twórczość apokryficzna. Choć wzrusza fakt, że Matka Boża ma “zachciankę”, jak przystało kobietom noszącym pod sercem dziecko, to niech św. Józef wybaczy ludzkości rysowanie go w tak krzywym zwierciadle. Ale nawet ten ludowy obrazek mówi wiele o Maryi – i o małżeństwie. W naszym nieświętym życiu mielibyśmy na Jej miejscu przecież świetny materiał do, powiedzmy, choćby małej sprzeczki. Choćby drobnej retorsji. Choćby do najkrótszej litanii niespełnionych oczekiwań.

A tu proszę – ludowa mądrość mówi o tym, że niedochodzenie swojej racji otwiera nas na niespodziankę działania Boga w naszym życiu.

I wówczas może udałoby się obyć bez “przedświątecznej kłótni”. O co dla Was i dla nas gorąco proszę – na te dni – wędrującą właśnie do Betlejem Świętą Rodzinę. 🙂

M

Kolęda w wykonaniu Stinga do wysłuchania TU.

Matki Bożej z Guadalupe

December 12, 2012 5:21 am

MB 1“Mój mały ukochany synu,
niech się nie trwoży twoje serce (…).
Czyż nie jestem przy tobie Ja, twoja Matka?
Czy nie stoisz w moim cieniu?
Czy to nie Ja jestem twoim wybawieniem?
Czyż nie jesteś ukryty w fałdach mego płaszcza
i w moich ramionach, które cię obejmują?
Czyż potrzebujesz czegokolwiek innego?”
Matka Boża z Guadalupe
12.12.1531 r.

dom

September 6, 2012 4:59 am

“Mamo” – mówi do mnie synek (6 lat) w holu Wisełkowego domu rekolekcyjnego – “ja tu sobie będę siedział i patrzył”. Po czym przysuwa fotel przed ogromną podświetlaną ikonę i rozsiada się wygodnie, zajmując swoją drobną osobą jedynie niewielką jego część.

Tak to już jest z ikonami, że trudno oderwać wzrok.

Przed ikoną tą staję jak na progu Domu. Dom ten udzieli schronienia każdemu, kto ma jakiekolwiek doświadczenie wewnętrznej bezdomności. Można przyjść, opowiedzieć, dostać plasterek na miejsca, gdzieśmy się skaleczyli i potłukli. Zanurzyć się we wzajemne relacje tej Rodziny. To otwarty dom, gdzie każdy jest przyjęty, każdy wysłuchany, ważny. W którym znane są także te wszystkie drobne czynności jak parzenie herbaty i składanie prania – niby nieważne, ale bez nich nic nie działa.

Dom, który może przemieniać nasze domy.

Małgosia

Wymiana

September 5, 2012 5:00 am

“W Nim przeto raduje się serce nasze, ufamy Jego świętemu imieniu.
Niech nas ogarnia łaska Twoja, Panie, według ufności pokładanej w Tobie”  Ps 33, 21-22

W domu dzieci rozwrzeszczane, biegają, nie słuchają – to ich próba zwrócenia na siebie uwagi. W pracy różne skomplikowane sytuacje, stres, niechęć i złośliwość współpracowników – to wynik różnych zaniedbań, wygórowanych wymagań. W relacji z mężem – co tu dużo mówić – nie najlepiej.

Tak było do tego momentu, gdy z bezsilnością oddałam Jezusowi i całej Najświętszej Rodzinie te wszystkie sprawy w Wisełce. Taki prezent ode mnie dla Nich (trzeba przyznać, że niezbyt finezyjny). A Oni w zamian pozwolili mi się jeszcze wygadać, wykrzyczeć i wszystko to cierpliwie wysłuchali.

A potem przedstawili mi inną perspektywę, nadali nowy wymiar tym sprawom, zachęcili do adoracji i do przyjęcia łaski, dzięki której przestanę koncentrować się na sobie, a skieruję swoją uwagę na Niego i przez to na innych. Trwało to kilka dni, ale poczułam, że wypełniona zostałam Jego obecnością i ufam, że podołam tym wszystkim trudnym wyzwaniom. A w chwili trudności wiem, do Kogo się udać po pomoc.

A poza tym to już tylko jakieś 280 dni pozostało do kolejnych wakacji i turnusów w Wisełce.

To przecież już niedługo!
Nie zapomnijcie się zapisać 😉

Dosia

Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny

June 16, 2012 6:00 am

Serce przy sercu. Tak powinno być.

Każde czcimy z osobna, bo każde jest inne. Choć jedną rzecz mają wspólną – są wzorem i mistrzami całkowitego daru z siebie, miłości do końca. Są miejscem nie tylko kultu, ale i spotkania z prawdziwą miłością.

Każdy z nas może znaleźć w Jej sercu odpoczynek. Od tego zaczął Syn Boży swoje życie – 9 miesięcy pod Jej sercem. I Jej miłość towarzyszyła Mu do samego końca. A przed oddaniem swego ducha Ojcu powierzył Jej opiekę nad nami.

Bł. Jan Paweł II – rozważając litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa – powiedział, że w Chrystusie Bóg nas kocha po ludzku, co od tej pory jest ogromną pociechą dla mnie. Ileż pomysłów mi przychodzi do głowy, kiedy myślę o tym, jak Ona mnie kocha….

X Jarosław