różowa niedziela

March 6, 2016 5:00 am

Generalizując 😉 : powodów do radości to zbyt wiele człowiek nie ma.

No chociażby przez to, że ciężko musi pracować. Albo nawet jeszcze bardziej. Zobowiązań wszak całe mnóstwo, a stoliczków w stylu „stoliczku nakryj się” niewymowny deficyt.
Albo ciągłe tarcia – czy to w domu z rodziną, czy to w pracy ze współpracownikami. Komunikacja to przecież jedna z najtrudniejszych rzeczy na świecie.
A nawet gdy już uda się zarobić, umiejętności komunikacyjne wyszkolić, to wówczas okazuje się, że jedyne, co ma, to brak czasu i sił.

No i z czego tu się cieszyć?

A teraz na poważnie.

Owszem, trudności i ciężary dnia codziennego mogą przygniatać. Ale oczekuje się od nas, chrześcijan, takiej pięknej i szczerej radości (pierwsi chrześcijanie przecież tacy byli, pomimo prześladowań). Czy mamy powody do radości?

Pewnie trzeba sobie co jakiś czas na nowo uświadamiać, że jesteśmy umiłowani i przyjęci przez Boga, takimi jakimi jesteśmy. I nigdy nas nie pozbawi swojej miłości. Nawet jeśli nam się wydaje inaczej. I dał nam niezwykły dar Miłości, takiej która nie cofnęła się nawet przed męką. I czeka, aż go przyjmiemy. W Nim jest źródło naszej pociechy!

Więc w tę niedzielę radości, różową niedzielę – Laetare, śpiewajmy razem:

Raduj się, Jerozolimo, zbierzcie się wszyscy, którzy ją kochacie. Cieszcie się, wy, którzy byliście smutni, weselcie się i nasycajcie u źródła waszej pociechy. (Antyfona na wejście)

Verba volant, scripta manent

February 26, 2016 5:01 am

…czyli jak mówili Starożytni – słowa ulatują, pisma pozostają. Wiele bardzo przykładów zdaje się potwierdzać słuszność tego przysłowia. Słowa wypowiedziane (czyli nieutrwalone), a po przeciwnej stronie to, co napisane (i podpisane); kiedyś – na papierze; ostatnio – w formie elektronicznej. W tych dniach wiele się o tym mówi, dyskutuje, potwierdza lub obala autetyczność, historyczność i prawdziwość odnajdywanych źródeł pisanych… Ale wciąż przecież powstają nowe dzieła – jak choćby znajomych Autorów “RAZ SIĘ ŻYJE – przewodnik po work-life balance”. Nie czytałem go jeszcze, ale ponoć dobre 😉 Wpisy na blogu też “podpadają” pod kategorię scripta manent, bo wszak nie istnieją na papierze, to jednak można powracać do nich i ponownie je czytać (a czy są tego warte – to zupełnie inna kwestia).

Ale jednak czytam, że “Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo – In principium erat Verbum, et Verbum erat apud Deum, et Deus erat Verbum” (J 1,1). Ten cytat kojarzy się z okresem adwentu i Bożego Narodzenia; dlaczego o tym w Wielkim Poście? Bo właśnie w tym czasie wykonywana jest aklamacja “chwała Tobie, Słowo Boże”; zwraca ona szczególniej moją uwagę ku Bożemu Słowu, bym rozważając tajemnicę odkupienia pamiętał o tajemnicy wcielenia. Bym pamiętał o słowach z Listu do Hebrajczyków: “Słowo Boże jest bowiem żywe i skuteczne, ostrzejsze nad wszelki miecz o dwu ostrzach. Dlatego przenika aż tam, gdzie duch styka się z duszą, a szpik ze stawem kości, i osądza najskrytsze pragnienia i zamysły ludzkiego serca” (Hbr 4, 12).

 

Pamiętajmy o kolejnej edycji JA+TY=MY w najbliższy weekend – tym razem w Warszawie. Uczestników, prowadzących, trenerów  i wszystkich w to dzieło zaangażowanych polecajmy opiece Świętej Rodziny.

Andrzej O.

 

Wielki Post 2016…

February 12, 2016 5:00 am

… już się zaczął. I choć w niektórych parafiach trwa jeszcze “kolęda” (m.in. w Łomiankach), w niektórych regionach – zimowe ferie (gdzieniegdzie jeszcze się nawet nie zaczęły), to Wielkanoc – coraz bliżej.

Wielkanoc w Roku Miłosierdzia i w roku 1050. rocznicy chrztu Polski. Czy ona będzie jakaś inna, szczególna, odmienna? Wypada pod koniec marca, więc może trudno będzie wyobrazić sobie święta bez śniegu 😉 . Przed świętami te same nabożeństwa, ceremonie, liturgie, modlitwy, śpiewy. Na pewno te same…? Przecież co roku przeżywam Wielki Post na innym etapie mojego życia: mam nowe doświadczenia, przemyślenia, refleksje, problemy, sytuacje, konteksty… W tym roku częściej pobrzmiewają mi w uszach słowa: “błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5, 7). Przypominam sobie wydarzenie sprzed ponad 50 lat – list polskich biskupów do biskupów niemieckich ze słynnym cytatem: “przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Wydarzenie, które spowodowało wielkie zamieszanie – krzyczano “nie przebaczamy!”, a Prymasowi i biskupom zarzucano zdradę. Nie pamiętam tamtych lat. Pewnie większość PT Czytelników też wie o tym z historii. Wiem jednak, doświadczam tego, że bez prawdziwego wybaczenia, darowania uraz i zranień, porzucenia chęci odwetu – nie ma mowy o prawdziwym, radosnym i głębokim świętowaniu czegokolwiek.

Błogosławieni miłosierni… Rok Miłosierdzia trwa już od adwentu, ale właśnie teraz, przed Wielkanocą i świętem Bożego Miłosierdzia, nabiera rozpędu  – dynamiki, która każdego może pociągnąć ku głębi i wspaniałości miłosierdzia. O miłosierdziu trudno jest mówić, trudno je zrozumieć i wytłumaczyć – niejednokrotnie dopiero doświadczenie go pozwala na bycie miłosiernym…

Andrzej O.

Środa Popielcowa

February 10, 2016 5:00 am

Rozpoczynamy dziś Wielki Post. Czas szczególnego zatrzymania nad niepojętą Bożą miłością i naszą kruchą, grzeszną naturą. Miejscem spotkania jest zawsze Boże Miłosierdzie, gdzie spotyka się grzesznik, który kocha Pana Boga, z Nim samym. W tym roku jest ono jeszcze szczególniejsze przez Rok Miłosierdzia, w którym jesteśmy zaproszeni, by być miłosierni jak Ojciec nasz jest miłosierny.

I choć każdy z nas ma swoje własne wypróbowane sposoby i umartwienia na głębsze wejście w Wielki Post, swoje własne „modlitwy, posty i jałmużny”, to zawsze warto wykorzystać poszczególne tygodnie tego czasu na to, żeby w każdym z podstawowych obszarów troski o relację małżeńską wzrosnąć: w łagodności, szacunku, (wolnym, twórczym i radosnym) darze z siebie, w pielęgnowaniu rytuałów, w trosce o małżeński dialog i małżeńską czystość.

Każdą i Każdego z Was otaczam serdeczną modlitwą.

Z błogosławieństwem na dziś i każdy dzień Wielkiego Postu,

Ks. Jarosław

jeden człowiek

March 28, 2015 5:00 am

“…lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród.” (J 11,50)

Nie jest to Jego styl myślenia. Nigdy Ciebie nie poświęci ani dla idei, ani dla większości – nawet jeśli codziennie składa Ciebie na swoim ołtarzu Twoja korporacja, w której wymyślono niemożliwy do zrealizowania plan tygodniowy, miesięczny i roczny; Twoja kopalnia, gdzie zaniża się pomiary zagrożenia metanowego, bo Twoja ewentualna śmierć wliczona jest w koszt uzyskania przychodu; czy w jakiejkolwiek innej sytuacji, w ktorej pomija się Twoje najgłębiej pojęte dobro.

Bóg kocha miłością najbardziej osobową. Dlatego zawsze niszczenie tego, co w Tobie osobowe, jest i dla Niego katastrofą na miarę upadku boeinga. Skoro poświęcił samego Siebie w swoim Synu, by Ciebie ocalić, musisz wiele znaczyć. Mówimy o towarzyszeniu Mu w drodze krzyżowej – i to piękny wyraz przywiązania. Najpierw jednak, zwłaszcza gdy w głowie kołacze się pytanie, jak mógł pozwolić, by stało się nam to czy tamto, trzeba zobaczyć, że chce być Pierwszym, który z nami przechodzi nasze ścieżki krzyża. By w nas ocalić to, czego inni nie zauważyli. I na koniec wyprowadzi z tych krętych dróg dobro.

Nie zbawiał bowiem anonimowego świata, o którym Dostojewski powie bardzo dosadnie: “Im bardziej kocham ludzkość, tym mniej przepadam za pojedyńczym człowiekiem.” Nie został przez Ojca poświęcony, ale oddawał życie z miłości, w wolności, którą do końca zachował. Gdy Mu serce pękało na krzyżu, kryło w sobie Twoje imię.

M

PS. Polecamy bardzo modlitwie Gietrzwałd, który w ten weekend w ogniu walki o lepsze “JA+TY”. Niech nie zabraknie im wsparcia.

Potężny mocarz

March 27, 2015 5:00 am

To już końcówka Wielkiego Postu, ostatni piątek. Może ostatnia okazja, by przejść z Panem Jezusem jego drogę krzyżową. W wielu miejscach właśnie dziś nabożeństwo Drogi Krzyżowej odbywa się nie w kościele, a na ulicach naszych miejscowości. Taki zabieg sprawia, że i ja jestem w tłumie przed Pałacem Piłata, że wznoszę okrzyki, że przyglądam się umęczonemu Chrystusowi, który przechodzi obok mojego domu i mieszkania.

Czy po ludzku nie dziwię się, że umęczony, ubiczowany i sponiewierany Pan Jezus ma jeszcze siłę, by iść na miejsce ukrzyżowania? Odpowiedź znajduję w dzisiejszym czytaniu – fragmencie Księgi proroka Jeremiasza:

“Ale Pan jest przy mnie jako potężny mocarz; dlatego moi prześladowcy ustaną i nie zwyciężą. Będą bardzo zawstydzeni swoją porażką, okryci wieczną i niezapomnianą hańbą. Panie Zastępów! Tobie powierzyłem swą sprawę” (Jr 20, 11-12).

Kilka tygodni temu byłem w krakowskich Łagiewnikach. Do ogromnej bazyliki “przytulona jest” mała kaplica Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu. W piątkowe przedpołudnie moją uwagę zwrócili w niej mężczyźni w różnym wieku, którzy stanowili większość pośród modlących sie tam osób. Na ogół bywa odwrotnie – to Panie są w przewadze liczebnej… Mogę się tylko domyślać, że każdy z nich wychodził stamtąd z mocnym przekonaniem, że jest przy nim Pan, jako potężny mocarz.

Obecności i opieki potężnego mocarza oczekują także Ci, którzy w ten weekend będą uczestniczyć w Programie JA+TY=MY w Olsztynie.
Czy w przedświątecznej krzątaninie uda się trochę zwolnić, by wspomóc ich modlitwą…?

Andrzej O.

Wiosna

March 20, 2015 5:00 am

Dzisiaj pierwszy dzień astronomicznej wiosny. Przyroda, po w miarę lekkiej i niedolegliwej zimie, budzi się do życia. Zieleń zaraz wybuchnie, przylatują bociany (do niektórych już przyleciały 😉 ). Dziś także w Polsce można oglądać zaćmienie Słońca.

“Nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła” (J 7, 30).
Dopiero za dwa tygodnie – Wielki Piątek. A może już za dwa?

“Słońce nagle zgasło,
wiatr w huragan wzrasta.
Chociaż ciemno, przecież widzę,
jak umiera nasz Pan.

(…)

W wielkiej samotności,
w wielkim opuszczeniu.
Śmierci oddał się był człowiek,
doszedł do zbawienia.

Do Boga powrócić
może każdy człowiek.
Nawet z bardzo krętej drogi
widać światło Boże”.             (z piosenki zespołu Deus meus)

Choćby nie wiadomo jak kręta była moja droga do Boga, to i tak prędzej czy później będzie na niej ostatnia prosta. Choćby nie wiem w jaki sposób wszystko się zawsze udawało, to nadejdzie i moja godzina.

Dlaczego o tym piszę w pierwszy dzień astronomicznej wiosny?  To banalne – wszystko na nowo wstaje do życia. Warto dołączyć.
I zrobić to świadomie…

Andrzej O.

Daleko, blisko, niedaleko

March 13, 2015 4:22 pm

“Widząc tedy Jezus, że rozsądnie odpowiedział, rzekł do niego: Jesteś niedaleko od Królestwa Bożego. I nikt już nie miał odwagi zadawać Mu pytań”
(Mk 12, 34).

Tymi słowami Kościół kończy fragment Ewangelii przeznaczonej na dziś. Czy niedaleko jest pojęciem względnym? Na pewno niedaleko jest bliżej, niż nieblisko. Słowa “nieblisko” nie używa się w języku polskim. A słowo “niedaleko” niesie w sobie przesłanie kierunku, zbliżania się. Jeszcze trochę, może nawet sporo mi zostało do przejścia, do osiągnięcia celu, ale będąc niedaleko wiem, że ten cel jest w zasięgu moich możliwości.

W dzisiejszym fragmencie uczony w Pismie pyta Jezusa o największe przykazanie. W odpowiedzi słyszy to, co my dziś nazywamy Przykazaniami Miłości. Dodajemy je w pacierzu po Dekalogu, powtarzamy codziennie. Bardzo zachęcam, aby w tym miejscu powrocić do wczorajszego wpisu Małgosi. Ja zacytuję jedno zdanie z Karola Wojtyły: “Osoba jest takim dobrem, że właściwe i pełnowartościowe odniesienie do niej stanowi tylko Miłość”.

W połowie Wielkiego Postu staje dziś przede mną pytanie o miłość Boga i bliźniego. Czy ze spokojnym sumieniem mogę uznać odpowiedź Pana Jezusa za skierowaną także do mnie…? Czy mam odwagę, czy jestem gotowy, by Jego i siebie zapytać, jak daleko mi do Królestwa Bożego…?

Andrzej O.

z czego zrezygnuję? – wyzwania nie tylko na Wielki Post

March 11, 2015 5:00 am

“Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.”
(Ps 25,4)

Umieszczony przez kolegę na początku Wielkiego Postu plakat, na pewnym portalu społecznościom, zachęcił mnie do refleksji nad swoim nastawieniem do wielu spraw. A zwłaszcza do refleksji nad tym, jak reaguję i przyjmuje niektóre zdarzenia, sytuacje i osoby i jak moje reakcje na nie wpływają na innych. Czy mój odzew lub nastawienie przynosi pozytywny skutek, czy jest umocnieniem dla dobra, czy wręcz odwrotnie?

Może kogoś z Was też to zainspiruje 🙂

image

 

A swoją drogą, to niesamowite wyzwania nie tylko na Wielki Post!

Dorota

 

Pracownicy duszpasterstwa rodzin

March 9, 2015 8:28 am

Na zaproszenie ks. dr Dominika Koperskiego, Diecezjalnego Duszpasterza Rodzin, przez ostatni weekend miałem okazję spotkać się z małżeństwami, które angażują się w duszpasterstwo rodzin w Archidiecezji Warszawskiej. Przyjechało kilkanaście par, o różnym stażu małżeńskim, z różnych ruchów, różnych zawodów, które połączyła pasja dzielenia się z innymi swoim doświadczeniem, wiedzą i umiejętnościami. Choć głównie pracownikami są kobiety, to na to spotkanie przybyły razem ze swoimi mężami. Ci na co dzień troszczą się o utrzymanie swoich rodzin, ale gdzie tylko mogą i jak tylko mogą, są wsparciem i pomocą dla swoich żon w ich zaangażowaniu.

Szczególnie radosne były spotkania z naszymi absolwentami, których miałem – czasem przed bardzo wielu laty – okazję uczyć. Jak bardzo cieszy, że wiedza uzyskana w czasie studiów na Wydziale Studiów nad Rodziną jest wykorzystywana nie tylko w ich życiu osobistym, ale i zawodowym. Nie obyło się oczywiście bez wycieczek do bł. Pawła VI i jego cudownej encykliki „Humanae vitae” oraz do „Miłości i odpowiedzialności” św. Jana Pawła II/Karola Wojtyły. Niektórzy do dziś pamiętają nie tylko wykłady, ale i egzaminy. 🙂

Z ogromnym szacunkiem przysłuchiwałem się rozmowom, dyskusjom i naradom, pełnym troski o szukanie nowych form i sposobów docierania do nie tylko narzeczonych, ale i małżeństw, które trafiają do prowadzonych przez nich ośrodków.

Wielu podkreślało ogromną potrzebę towarzyszenia małżonkom, rozumianą bardziej jako profilaktykę, aniżeli interwencję spowodowaną kryzysem. Ile naszych par, które przeszło przez Programy, mogłoby to potwierdzić. Wypracowywanie nowych kompetencji, nowych zachowań czy nowych rytuałów pozwala troszczyć się o małżeństwo bez niepotrzebnych konfliktów. I choć wymaga to czasu i zdecydowanej pracy, korzyści są nie do przecenienia.

Przed nami kolejny tydzień Wielkiego Postu. Czasu, który już się  nie powtórzy i już zbliża się do półmetka. Mamy szansę wykorzystać go najlepiej, jak potrafimy, dla dobra swoich małżeństw i rodzin.

Z pamięcią serdeczną

Ks. Jarosław