Meksykańskie klimaty

May 18, 2015 11:01 am

Meksyk ma dwie pory tylko: suchą i deszczową. Kolumbia podobnie, choć w Bogocie mówią, że u nich są dwie pory: deszczowa i … deszczowa. Musieliby przyjechać do nas i poznać naszą jesień, jak potrafi padać i padać, i padać, i padać… Tu przez cały dzień jest ładnie, pięknie świeci słońce, a wieczorem może solidnie lunąć. I lunęło w czasie Mszy św. na zakończenie Programu.

Ks. Louis Alberto, który uczestniczył w całym Programie, przewodniczył Mszy św. i wygłosił homilię. Na zakończenie wręczył każdej rodzinie “naszą” Rodzinę Świętą, o której była jeszcze wcześniej katecheza dla wszystkich uczestników, jak zwykle się dzieje na zakończenie Programów. Jest to dla mnie zawsze szczególny moment, kiedy mogę się podzielić naszym charyzmatem i miłością do Rodziny Świętej. Dla wielu uczestników jest to moment także szczególny.

Świadectwa pokazały, jak wiele dobra się dokonało w poszczególnych małżeństwach i nawet tam, gdzie były duże problemy, widać było ogromną nadzieję na poprawę i zupełnie inne odnoszenie się do siebie. To było chyba największą niespodzianką dla ks. Louisa, który – gdy usłyszał na pierwszym spotkaniu, z jakimi problemami ludzie przyszli, nie bardzo dowierzał, że coś się uda im poprawić w czasie jednego weekendu. Pan Bóg pokazał, że można. 🙂 Jaka to radość być tego świadkiem. To też chyba najbardziej przeżywają nasze pary trenerskie, które ciągle się nie mogą nacieszyć dobrem, jakie się dzieje na ich oczach.

Dziękuję bardzo za każdą modlitwę, za wszelkie sygnały pamięci o nas i o tym, co się tu dzieje. Bardzo, bardzo dziękuję. Sam na początku miałem bardzo trudne chwile i choć nie dzieje się to zbyt często (na szczęście), wyjątkowo sporo mnie ten Program kosztował walki wewnętrznej. Matka Boża pomogła. 🙂

Dziś tradycyjnie udaję się do Bazyliki podziękować Matce Bożej za opiekę i powierzyć wszystkich uczestników Programów (więc i Was, kochani) Jej szczególnej opiece. Złączmy się w modlitwie “Zdrowaś Mario…”  o wszystkie łaski nam potrzebne, a ja Jej to przedstawię.

Z modlitwą serdeczną i błogosławieństwem

Padre J.

11304096_10155564806785710_1882886026_n

11256462_10155564808800710_348779821_n

Z ks. Louisem Alberto, trenerami i organizatorami

11251422_10155564812685710_2077797542_n

11271255_10155564828630710_1565512837_n

11297747_10155564838495710_1528780974_n

11118161_10155564838625710_826616215_n

JA+TY=MY w Meksyku

May 17, 2015 10:14 am

Kolejna edycja Programu 1 w Meksyku. Podobnie jak w Bogocie, tak i tym razem jest z nami ksiądz. Ks. Luis, choć nosi to samo imię, co nasz Gospodarz, który był z nami w Bogocie, jest z innej diecezji (jak pamietacie, samo miasto Meksyk to 8 “diecezji”, tzn. oficjalnie jedna, ale zorganizowana w 8 wikarii, zarządzanych dość samodzielnie przez biskupów pomocniczych kard. Norberto), odpowiedzialny w swoim dekanacie za duszpasterstwo małżeństw. Kapłan już starszy wiekiem i doświadczony, więc ma też i swoje własne doświadczenie pracy z małżeństwami; tym bardziej jest to cenna obecność. Uczestniczy nie tylko w wykładach, ale i w warsztatach, i widać, że temat go żywo interesuje. Nawet gdyby nie mógł samodzielnie poprowadzić Programu, byłby znakomitą pomocą dla małżeństw, które przyszły na Program i chciałby móc spotkać się z kapłanem i popracować nad rozwojem swojej relacji z kimś, kto Program zna i wie, jakie istotne elementy zostały poruszone.

Sezon deszczowy, który się właśnie w Meksyku zaczął, przegonił nas z godziny małżeńskiej z pięknego ogrodu przy kościele do sali wykładowej (największej, jaką mamy do dyspozycji), ale za to każda para uczestniczyła w ostatnim wykładzie przy swoim stoliczku, co sprzyjało na pewno atmosferze.

Sporo par przyniosło na Program swoje konflikty i nierozwiązane od dawna problemy, co stanowi zawsze trochę większe wyzwanie dla par trenerskich – proszę więc o zwiększoną modlitwę za nich i na dzień dzisiejszy, dzień zakończenia Programu.

Sam o Was zawsze serdecznie pamiętam

Z modlitwą i błogosławieństwem

Padre J. 

zróbmy coś szalonego

May 12, 2015 5:00 am

Normalka obejmująca sprawy życiowe jak ładowanie zmywarki, pranie, wykładanie zakupów do lodówki (znowu skończyło się jedzenie dla kota) czy niekończące się nigdy sprzątanie – ma to do siebie, że jest zawsze. Co gorsza możemy snuć plany, że na emeryturze to będzie łatwiej, ale z rwą kulszową czy też niedowidzeniem obecnej “normalki” może i będzie mniej, ale wykonywanie jej może być równie trudne.

Akurat odnośnie prac domowych potwierdza się, że nie są zającem i nie uciekną. Będą z nami jak wierny pies – co dzień. Jedynym sposobem na “normalkę” jest zabieranie jej czasu, by nie zdominowała nas całkowicie – naszej rodziny i naszego małżeństwa.

W naszej walczącej z “normalką” rodzinie hasło “zróbmy coś szalonego” pojawia się sporadycznie, ale jednak. Ostatnio mąż zaproponował mi dzień przed wyjazdem w delegację do Łodzi, bym pojechała z nim. I choć wszystko na wariata, dziadkowie powiadomieni w ostatniej chwili o wizji opieki nad narybkiem, a w trasę z nami zabierane niemowlę, wiedzieliśmy, że potrzebujemy tego czegoś. I od razu sprostuję, że wyjazd nie był po to, by “pracować nad relacją”. Wychodzę bowiem z założenia, że o ile ta dyskretna praca bardzo wspiera “normalkę”, w czasie wolnym potrzeba po prostu radości. My na przykład zwiedzaliśmy przez kilka godzin antykwariaty na Piotrkowskiej, w międzyczasie pijąc kawę (wszędzie, gdzie się dało). W towarzystwie Pawełka.

“Coś szalonego” nie musi oznaczać od razu wyprawy do Egiptu. Może się zdarzać w zwykłych warunkach, gdy tylko “normalkę” wsadzimy do szafy. Ona stamtąd nie ucieknie. Gorzej, gdy w szafie będzie leżał schowany czas naszej bezstroski. 🙂

M

Program w Kolumbii – zakończenie

May 11, 2015 10:08 am

Dotrwaliśmy do końca. A właściwie nowego początku, bo tym ma być nasz Program. Wyruszeniem ponownie w podróż ze swoim współmałżonkiem/ą na nowo odkrytym/ą, na nowo przyjętym/ą i na nową ukochanym/ą. Nie dlatego, że było źle, ale dlatego, że Boża miłość zaprasza nas do nieustannego wzrostu, rozwoju i przekraczania siebie.

Jakoś poradziliśmy sobie z dość szeroką kwestią interpretowania terminu „punktualnie”. Zaczynaliśmy więc punktualnie – gdy wszyscy już byli w sali. 🙂 Co nie przeszkodziło zrealizować całego Programu w zupełnie spokojny sposób. Wrodzony Latynoamerykanom dystans do życia według zegarka owocuje większą radością.

Na szczęście też Msza św., zaplanowana po świadectwach na 16.00, zaczęła się spokojnie po 17 i nikt nie robił z tego problemu. 🙂

A to przez świadectwa, które nie chciały się skończyć. Dopiero wtedy okazało się, ile każde małżeństwo przeżyło, zanim tu przyszło i jak wiele dobra się w ich sercach pojawiało.

Razem z Wami dziękuję za to wszystko, co się tu dokonało. Całym naszym Zespołem dziękuję za Waszą modlitwę i pamięć o nas w tym czasie.

Z błogosławieństwem

Padre J. 

Pepe, mąż Beatriz (trenerzy) – prawdziwa troska o pary wychodzi poza konspekt warsztatu!

11227532_10155540165145710_2090717662422854745_n

Padre Louis z Meksyku

11000336_10155540164070710_3949538972578150396_n

Warsztat

11218976_10155540166445710_6168298443417991974_n

Wykład Znajomego Księdza z Polski

11218497_10155540166610710_5015750140211576509_o

Ona i on – i miłość 🙂

11256594_10155540167255710_9103721503665156330_n

Zdjęcia – Beatriz Gonzalez, komentarze do zdjęć – Redakcja

JA+TY=MY pierwszy raz w Ameryce Południowej – Kolumbia

May 10, 2015 10:38 am

Długo wyczekiwany przez Kolumbijczyków, którzy mieli okazję poznać Program wcześniej w Meksyku. Najpierw przez opiekunów Programów w Meksyku, Pepe i Beatriz (jej korzenie sięgają Kolumbii), a potem przez Annę Marię i Pablo, którzy na Program przylecieli specjalnie w zeszłym roku. W czasie tego Programu sa trenerami.

Dotarło 14 par. Od bardzo młodziutkich stażem po blisko 30 lat wspólnego wędrowania. Program jest częściowo po angielsku (wykłady) i po hiszpańsku (warsztaty). Aby był zrozumiały dla wszystkich, jest kabina do tłumaczeń i słuchawki. Tłumaczą trenerzy, bo słownictwo i Program już znają. Kto by pomyślał, że kiedyś doczekam się prośby, żeby nie mówić tak szybko, bo tłumacze nie nadążają. 🙂

Kolumbijczycy są bardzo serdeczni. Widać, że América Latina ma katolickie korzenie, bo ich kultura jest bardzo zorientowana na człowieka. Ciągle na nowo przeżywam, że tu się nie da przejść do pytania czy sprawy, jeśli się widzisz dzisiaj z kimś po raz pierwszy (a znasz go przecież od dawna), żeby najpierw nie wypytać szczegółowo, jak minął wczorajszy dzień, czy spało się dobrze i generalnie jak się czuje.

Program odywa się w domu rekolekcyjnym prowadzonym przez siostry. Bardzo pięknie utrzymany, z dużą perspektywą i dla nas optymalny. Nawet jeśli się musimy trochę dzielić przestrzenią z innymi, to i tak dla nas wystarcza.

Dziś w Polsce wybory prezydenckie. I wszędzie na świecie tam, gdzie są Polskie ambasady czy konsulaty. Zarejestrowałem się tu na wybory jeszcze będąc w USA. I wczoraj udałem się do Ambasady na głosowanie (godzina jazdy samochodem, jedyna okazja żeby zobaczyć trochę życia na ulicy w Bogocie). Jak miło jest ujrzeć własną flagę i usłyszeć polską mowę.

Dziś zakończenie Programu i późno w nocy powrót „do domu”, czyli miejsca, gdzie nas przyjęto w gościnę. Jest z nami ks. Louis z Meksyku, gospodarz trzech edycji Programu, który tu przybył, by jeszcze lepiej mu się przyjrzeć (w domu ciągle były obowiązki, które uniemożliwiały mu uczestniczenie) oraz Paul Hilgers, z którym razem uczestniczymy w spotkaniu lokalnego FertilityCare Center, wspierającego nasz Program. Miejsce położone poza Bogotą, więc trochę spokoju, ale też i niewiele już czasu na zwiedzanie. Może uda się coś zobaczyć w poniedziałek, bo we wtorek trzeba być w południe na lotnisku. W bliskiej perspektywie czeka już bowiem organizacja i poprowadzenie Programu w Meksyku w przyszły weekend.

Jak zawsze korzystam z okazji, żeby Wam podziękować za wsparcie modlitewne. Dzięki Wam tyle dobra się dzieje.

Z błogosławieństwem

Padre J.

Cinco de Mayo

May 5, 2015 10:35 am

Dziś Ameryka świętuje. Cinco de Mayo czyli „piąty maja” – to święto upamiętniające  zwycięską dla wojsk meksykańskich bitwę pod Pueblą (5 maja 1862 roku) podczas francuskiej interwencji zbrojnej w tym kraju. Kiedy byłem w zeszłym roku w Meksyku w tym dokładnie czasie, zdziwiłem się, że w Meksyku nikt sobie nic z tego święta nie robi.

Obchodzi sięje za to bardzo radośnie w USA. To okazja pokazać i przypomnieć Amerykanom meksykański wkład w dziedzictwo tego kraju. Podobnie jak dzień św. Patryka czy Oktoberfest, z którego obchodami, ku swojemu zdziwieniu, spotkałem się kiedyś na Florydzie.

Dziś świętują nie tylko Meksykanie, ale wszyscy Amerykanie. W ubiegły czwartek byłem w południowej części Omaha – gdzie mieszka najwięcej Meksykanów, gdzie mają swoją parafię, gdzie ulice przypominają Meksyk poprzez sklepy i restauracje, gdzie można kupić najlepsze meksykańskie jedzenie (szczególnie moje ulubione z grona określanych przeze mnie mianem „plastic restarurants”, czyli taco trucks, gdzie wszystko się podaje na plastikach i gdzie obskura miejsca jest równoważona znakomitym jedzeniem). Tam się wybraliśmy, żeby przy okazji zobaczyć nową parafię ks. Wiliama Safranka, „mojego” proboszcza z Omaha (dotychczasowego gospodarza  prawie wszystkich naszych Programów w tym mieście – mieliście okazję poznać go z video-relacji). Wzdłuż wielu ulic już były przygotowane do rozstawienia wszelkie atrakcje, które znamy dobrze z naszych odpustów.

Towarzyszy mi jednak refleksja, że choć Polacy tyle wnieśli w dzieje USA, to jednak brakuje takiego świętowania naszego wkładu, jaki mają Meksykanie, Irlandczycy czy Niemcy. Choć z drugiej strony nie mamy na co narzekać, bo wszyscy tu znają i kochają św. Jana Pawła II i św. Faustynę i Miłosierdzie Boże. A wczoraj poznałem najmłodsze dziecko jednych z uczestników Programu w Hastings, który dostał na imię Maksymilian Kolbe. 🙂

I choć nie mamy swojego święta, jak Cinco de Mayo, to przecież o Polsce dużo ludzi wie. Przynajmniej katolicy. A to też niemało.

Z pamięcią o Was, w ostatni dzień pobytu w USA

Fr. Jay

IMG_4916

 

JA+TY=MY w Hastings – zakończenie

May 4, 2015 11:18 am

Było pięknie. Zakończenie nie chciało się zakończyć. Każdy chciał jeszcze raz wracać w swoim świadectwie do najpiękniejszych momentów Programu. Przeważały tematy dotyczące różnic, celebrowania rytuałów, trudności w obronie męża (choć tylko przed swoimi własnymi pretensjami) i wartości zadań domowych (w świadectwach trenerów).

W czasie Mszy św. służyli synowie niektórych uczestników, co sprowokowało później rozmowy o zapraszaniu na Program swoich już żonatych czy zamężnych dzieci.

Wszyscy podkreślali wartość budowania wspólnoty w oparciu o Programy. Radość, że można było przeżyć ten czas nie tylko ze swoim mężem czy żoną, ale także z innymi małżeństwami, które zna się z parafii czy ze szkoły, do której chodzą dzieci.

Hastings jest małą miejscowością, więc tym łatwiej się spotkać raz na miesiąc, żeby podtrzymywać swoją wytrwałość w odrabianiu zadań domowych i kontynuacji pracy.

Chyba wszyscy wyrazili radość, że już w listopadzie będzie szansa kontynuacji i pragnienie wybrania się do Omaha na pierwszą w USA edycję Programu 2. I żeby jakiś kapłan z diecezji nauczył się JA+TY=MY i mógł nim służyć lokalnym wspólnotom. Ale to już zostawiamy Bożej Opatrzności i modlitwie wielu.

Dziękuję wszystkim za niezwykłe wsparcie. Nasz zespół trenerski podkreślał w prywatnej rozmowie, jak było ciężko i jak wiele trudności trzeba było pokonać żeby nie poddać się zniechęceniu i jakieś wewnętrznej niemocy. Wiemy, że to dzieło pomocy rodzinom nie podoba się Złemu. Więc tym bardziej dziękuję, że tak nas niezwykle wspieraliście.

Niech świadectwa uczestników będą też i dla Was nagrodą.

Z Hastings w Nebrasce

Fr. Jay 

Pary trenerskie

IMG_4997

Cała grupa – uczestnicy i trenerzy

IMG_4988

Świadectwa uczestników cz. 1

Świadectwa uczestników – cz. 2

Program 1 w Hastings (Nebraska)

May 3, 2015 10:52 am

Hastings leży w południowej Nebrasce, ok. 1,5 godziny od Lincoln (stolicy Nebraski i diecezji Lincoln) i ok 2,5 godziny od Omaha. Ta diecezja sięga od Lincoln aż do Colorado, zajmując południową część Nebraski. Hastings ma 25 000 mieszkańców i dwie parafie. Mniej więcej 20 % mieszkańców jest katolikami.

Gościny udzieliła nam szkoła średnia im św. Cecylii przy parafii o tym samym imieniu. Gospodarzami Programu są Blair i Mark, a pomagają im w prowadzeniu jeszcze dwa małżeństwa (absolwenci Programu 1 w Omaha): Patrycia i Rob oraz Staphanie i Jeremy. Mamy razem 14 par uczestników i 3 pary trenerskie. Szkoła nam udostępniła wszystkie sale, więc mogliśmy wybrać dla siebie najbardziej nam odpowiadające, a posiłki przygotowały panie z jednej z grup kościelnych. Wszystko więc odbywa się przy pomocy ludzi dobrej woli.

Małżeństwa, które przyszły na Program, są tu dzięki parom trenerskim, które pragnęły podzielić się z zaprzyjaźnionymi małżeństwami owocami Programu w Omaha. Mają za sobą różny staż: od 3 lat do pięćdziesięciu, jeszcze bez dzieci lub też rodzice czternaściorga. Część zna się, bo ich dzieci chodzą do tej samej katolickiej szkoły; inni znają się z rozmaitych spotkań parafialnych. Są sąsiedzi z posesji obok; są uczestnicy, którzy zaprosili swoich rodziców, ale też i tacy, którzy ściągnęli na Program teściów swojej córki.

Dziś zakończenie i powrót do Omaha. Ale zanim to nastąpi, jeszcze trochę zajęć przed nami. Dziękując za już, prosimy o jeszcze więcej modlitwy, żeby Program mógł wydać najpiękniejsze owoce.

Z serdeczną pamięcią

Fr. Jay

IMG_4962

IMG_4957

IMG_4965

IMG_4969

IMG_4967

 

Nasi kapłani w Omaha

April 28, 2015 11:24 am

Bez kapłanów współpracujących z Fundacją Pomoc Rodzinie nie ma przyszłości dla Programów na Miłośc i Życie. Dlatego z największą radością publikujemy nagrania, w których możemy wszyscy poznać ks. Michaela Voithofera z parafii St. James oraz ks. Billa Safranka, Proboszcza parafii św. Joanny d’Arc w Omaha. Kapłani ci zostali przygotowani przez ks. Jarosława do prowadzenia Programu JA+TY=MY – jesienią planowany jest wstępnie pierwszy Program prowadzony w całości przez ks. Michaela Voithofera wraz z gronem terenerów naszego FamilyCare Center w Omaha.

Życzymy Bożego prowadzenia i wielu radości na tej drodze! Pod filmem znajduje się tekst polskiego tłumaczenia.

“Nazywam się ks. Michael Voithofer, jestem kapłanem Archidiecezji Omaha w Nebrasce i ogromnie się cieszę, że stałem się częścią tego wspaniałego Programu, jakim jest JA+TY=MY, w którym mogłem po raz pierwszy uczestniczyć jako prowadzący tutaj w Omaha, w Nebrasce, w centrum Stanów Zjednoczonych, skąd zaczynamy tę podróż i misję Fundacji Pomoc Rodzinie, by rozprzestrzeniać ją w naszym mieście i stanie. Dziś mamy tu 13 par i bardzo się cieszę, że w tym wszystkim uczestniczę.

Jestem kapłanem od 5 lat (wychowałem się w Pensylwanii, na wschodzie USA) i jako ksiądz zawsze darzyłem szczególną miłością małżeństwo. Cieszę się z tego, że mogę przynosić ten piękny dar córkom i synom Pana Boga, jakim jest Sakrament Małżeństwa i małżeństwo jako takie. Czymś, co zainspirowało mnie najbardziej w tym Programie, gdy spotkałem ks. Jarka poprzez Instytut Papieża Pawła VI (a potem gdy mieszkał na plebanii w mojej parafii i rozmawialiśmy ze sobą) – i naprawdę ujęło to moje serce – to sposób, w jaki Programy bazują jeden na drugim. To, czego często brakuje, to pokazanie, że łaska buduje na naturze – a sposób, w jaki odnosimy się do ludzkiej natury w tym Programie, jest fantastyczny i bardzo pomaga parom doświadczyć i odkrywać na nowo piękno i przywilej życia razem w małżeństwie.

Ogromnie się cieszę, że biorę udział w tej podróży razem z Wami wszystkimi. Życzę Wam wielu błogosławieńst i gdziekolwiek jesteśmy – nadal walczmy, módlmy się i podejmujmy post w intencji małżeństwa i rodziny. Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec i Syn i Duch Święty.”

“Nazywam się ks. Bill Safranek, jestem proboszczem w parafii św. Joanny w Omaha, i bardzo się cieszę się, że jestem gospodarzem Programu JA+TY=MY dla małżeństw. Przychodzi na niego i bardzo z niego korzysta wiele par, którym pomaga on wzmacniać więź małżeńską i jest tak ważny dla Kościoła. Znajdujemy się tutaj, w samym centrum Stanów Zjednoczonych i mamy nadzieję rozprzestrzeniać tę misję umacniana małżeństwa.”

Program 1 w Omaha – piękny finał

April 27, 2015 11:34 am

Zakończenie i świadectwa – to zdecydowanie najpiękniejszy moment Programu, kiedy wszyscy słuchamy i przeżywamy jeszcze raz te momenty, które najbardziej zapadły w pamięć. Tak miło słyszeć, że przemawia bardzo do uczestników praktyczność Programu i zrozumienie realiów życia małżeństwa. Jest za co dziękować.

Po raz pierwszy w historii Programów mieliśmy gościnny występ ks. Michaela Voithofera z Omaha (z parafii St. James, która udzieliła mi w zeszłym roku gościny), który od tamtego czasu zaczął uczyć się Programu 1 i teraz po raz pierwszy wystąpił, przedstawiając temat piąty. Zrobił to ze znakomitym wyczuciem zagadnienia, pięknie wpisując się w całość Programu. Planujemy we wrześniu pierwszy Program prowadzony już w całości przez niego. Pozwala to patrzeć optymistycznie na przyszłość Programów w Omaha. Mam nadzieję, że dołączy także Fr. Bill Safranek.

Msza św. jest zawsze ostatnim akordem Programu. Pozwala przynieść wszystkie uczestniczące małżeństwa Panu Jezusowi i powierzyć Mu owoce tego czasu.

Dziękuję jeszcze raz wszystkim, którzy nam pomogli na miejscu i Wam wszystkim, Kochani, którzy otoczyliście nasz Program modlitwą. Wielkie Bóg zapłać.

Z serdeczną pamięcią

Fr. Jay

Uczestnicy

IMG_4998

 

Martha i Todd – para trenerska

IMG_5067

Lisa i Kevin – para trenerska oraz nowi opiekunowie FamilyCare Center Omaha

IMG_5018

Fr. Bill Safranek, Proboszcz parafii Św. Joanny d’Arc i gospodarz Programów w Omaha

IMG_4992

Fr. Michael Voithofer, kapłan parafii St. James w Omaha, przeszkolony do prowadzenia Programu 1

IMG_4967

Fr. Michael w trakcie prowadzenia wykładu na temat 5: Dialog i komunikacja

IMG_4957